1) kupiłem wóz MK2 z padniętym silnikiem PF (obrócona panewka na korbowodzie )
ktoś to zdiagnozował i stwierdził że nie ma co naprawiać, bo nie było już w aucie oleju a miska na dwóch śrubkach
skusiłem sie bo GTI...3 drzwiowy...szyber, wspoma, kubełki, MFA, 14ki alu i w ogóle
myśle sobie że fajnego furacza z tego zrobię
2) kupiłem goły silnik ABS (blok ze sprzęgłem i głowicą z Mk3 )
3) poprosiłem ziomala coby mi pomógł
3) kupiłem NEW uszczelkę pod głowicę i założyliśmy głowicę wraz z całym osprzętem z PFa na ABSa
4) powpinaliśmy paści, rureczki, kabelki tudzież inne przewody na swe czcigodne miejsca
5) i nadeszła próba uruchomienia silnika...
6) długo stał więc AKU tylko lekko grzebnął...
7) lecz po próbie kręcenia coś mnie tknęło
stan za duży, olej za rzadki....i śmierdzi benzyną...
ehh diabeł mnie podkusił żebym kupił to auto...
Więc kochani RATUJCIE...
1) czy głowica pęknięta była już wcześniej i rozrzedził olej i się zatarł ten motor....
2) czy jakaś lipa w elektryce...(w skrzynce bezpieczników pajęczyna) i się przekaźnik zlepił i dyma paliwo wtryskiwaczami non-stop...
3) czy cholera wie co......
paliwo dostaje sie do środka silnik


