Miałem w sobotę taką sytuację...... Jechałem sobie trasą Siekierkowską aż tu w autku zaczęło mi pipać
Wyłączyłem wszystkie odbiorniki prądu, odbiłem na Józefów i szukałem mechaniora z miernikiem.... Jak już znalazłem, mierzymy ładowanie i 14.4 przy włączonych światłach, dmuchawie, przeciwmgielnych i radiu.... czyli GITES
Ruszyłem dalej w trasę i za jakieś 20 km na rondzie usłyszałem huk, szum, coś w tym stylu.... Na ucho wydaje się, że to z alternatora, najprawdopodobniej łożysko (jutro się za to biorę).
Ale z powyższej historii rodzi mi się jedno pytanie...... Czy komputer wyświetlił błąd przez to, że łożysko padało w altku?????

