Niedawno mialem nastepujaca sytuacje, bylem wieczorem w centrum, zaparkowalem na chwile, wracam, chce zapalic silnik... przekrecam kluczyk, za krotko zakrecilem i nie zapalil, cofam kluczyk by znowu zapalic i wszystko zgaslo...
Zglupialem i zaczalem wyjmowac i wkladac wszystkie przekazniki i bezpieczniki az wpadlem na pomysl i zdjalem i zalozylem kleme od akumulatora i wszystko odzylo
Pomyslalem, ze to pojedynczy przypadek az ostatnio rano jechalem i spojrzalem ze mi sie kontrolka od ABS zapalila, wiec pomyslalem ze na swiatlach zgasze silnik i zapale i bedzie dobrze i tak zrobilem, ale juz zapalic sie nie chcial bo sie zawiesil
Nauczony tym co bylo wyskoczylem z auta, do goscia za mna by pomogl mnie przepchnac na lewy pas do skretu w lewo (stalem pierwszy na lewym pasie z trzech
Zupelnie nie mam pomyslu co to moze byc


