Wiem, że o sondach Lambda było już mnóstwo tematów (większość chyba udało mi się przeczytać).
Od niedawna mam Golfika MK3 Variant z silnikem 1.6 AEK 101 KM. Przebieg 197 000 km. R.prod.1996. Autko w mieście zżera ok.20 litrów benzyny na 100 km (lub nawet nieco więcej). Odpala ładnie, szybka osiąga temp.90°C i utrzymuje ją. Podczas jazdy przy zmianie biegów zdarza się, że zgaśnie.
Wczoraj na rozgrzanym silniku zrobiłem pomiary sondy:
- VAG-iem: współczynnik Lambda jak zaczarowany 0.7 i ani drgnie, obojętnie czy to bieg jałowy, czy też 3000 obr. Po wyłączeniu zapłonu i ponownym włączeniu silnika przez kilkanaście sekund jest 1, a później w ciągu paru sekund dochodzi do 0.7 i tak zostaje
- miernikiem analogowym: napięcie z sondy: 0.85 - 0.90 V.
Czyli wychodzi, że mieszanka jest super bogata
I tu moje pytania do Was: czy ta sonda jest już martwa? Kable od sondy wyglądają OK. Czy złe działanie sondy może być przyczyną tak ogromnego spalania?


