Takie male pytanko dotyczace plywaka
Moderatorzy: G0 Karcio, Qto, marcin7x5, VIP
robisz to na trzech tranzystorach BC 177 i jednym BC107 oraz jeden pod obciązenie np. BD 460 , jeden potencjometr montazowy ( podkówka) i pare elementów takich jak kondensatory i rezystory , jak znajde schemat to Ci podeśle , ale nie obiecuje , bo w moim archiwum to dziada z babą nie znajdzie , ale to Ci zrobi każdy elektronik amator , podkówa jest do regulacji wyzwolenia bazy tranzystora BC 177 w zalezności jak chcesz ustawic sobie rezerwe ( chodzi o opór orginalnego pływaka co masz w baku)
Witam i przyznaję Ci racje ze tu nie Ameryka. Nie masz mi czego zazdrościć bo jak wiekszość a szczególnie emerytów mam i ja problemy finansowe, lecz jak mówi stare przysłowie "Nie od razu Kraków zbudowano" tak i ja nie od razu miałem pełen zbiornika paliwa i zamiast tankowac piwko czy inne trunki w swój zbiorniczek lałem paliwko do mojego autka i tak doszłem pierwszy raz do pelnego zbiornika i teraz nie czekając nigdy dna w stacjach paliw też płacę 30 do 50 zetów i zawsze zbiornik mam pełny. To jest prosty rachunek nieprawdaż ?kolizebo pisze:Witam. Z tą wodą i syfami w baku to masz rację i wiadomo, że lepiej mieć paliwko w baku niż nie miećworms pisze:Witam.
Ze swojej już 40 letniej praktyki wiem, że niedobrze jest jeździć na koncówce zbiornika ponieważ w zbiorniku zbieraja sie z biegem czasu jakieś zanieczyszczenia i woda ktore to przy koncówce sa mimowolnie zasysane do gaźnika i potem są problemy.
Zbiornik paliwa najlepiej zawsze starać sie by był zatankowany do pełna wówczas nie zbiera sie w nim woda która skrapla sie w zbiorniku gdy jest prawie pusty.
Ja zawsze staram sie jak juz ktoś przedemna pisał tankowac do pełna a przy połowie gdy jestem w poblizu jakiejś stacji paliw znowu tankuje i zawsze do pełna.
Kiedys będąc jeszcze młodym taż tankowałem tak za pere złotych do czasu jak kiedyś nocą będąc na trasie byłem przekonany ze zatankuje paliwo w najbliższej miejscowosci a okazało sie ze CPN był zamkniety i zamiast czekac do rana, zaryzykowałem dalszą jazdę i pojazd zatrzymał sie w połowie drogi pomiedzy dwoma miejscowosciami gdzie były CPNy do kazdej około 20 km i jak na złość idąc na pieszo do tej nastepnej miejscowości nie złapałem zadnej okazji. I od tamtej pamiętnej chwili zawsze tankuje swoje autko do pełna.
PozdrawiamAle powiedz mi co zrobić jak na przykład kogoś nie stać zalewać za każdym razem do pełna?
Niestety żyjemy w takim kraju, że bardzo nas boli jak widzimy wskazanie dystrybutora. Tu nie Ameryka
Pozazdrościć Ci tylko braku problemów finansowych
Pozdrawiam, student PL.
PS a na wodę w baku ponoć jest sposób - szklanka denaturatu na bak paliwa i się przepali
A ta szklanka deneturatu lana do baku też kosztuje i oczywiscie że przepali tylko pytanie co miedzy innymi oprócz tej wody przepali ?
Nie jestem i nigdy nie byłem zwolennikiem chszczenia paliwa to tak samo jak poszedłyś do pabu i zamówił piwko a barman podał piwko ochszczone wodą i co smakowało by ?
Nie chciałbym takiego piwka i tak samo autko nie chce takiego paliwka...
Pozdrawiam
Popieram Cie z tym "Krakowem"worms pisze:Witam i przyznaję Ci racje ze tu nie Ameryka. Nie masz mi czego zazdrościć bo jak wiekszość a szczególnie emerytów mam i ja problemy finansowe, lecz jak mówi stare przysłowie "Nie od razu Kraków zbudowano" tak i ja nie od razu miałem pełen zbiornika paliwa i zamiast tankowac piwko czy inne trunki w swój zbiorniczek lałem paliwko do mojego autka i tak doszłem pierwszy raz do pelnego zbiornika i teraz nie czekając nigdy dna w stacjach paliw też płacę 30 do 50 zetów i zawsze zbiornik mam pełny. To jest prosty rachunek nieprawdaż ?
A ta szklanka deneturatu lana do baku też kosztuje i oczywiscie że przepali tylko pytanie co miedzy innymi oprócz tej wody przepali ?
Nie jestem i nigdy nie byłem zwolennikiem chszczenia paliwa to tak samo jak poszedłyś do pabu i zamówił piwko a barman podał piwko ochszczone wodą i co smakowało by ?
Nie chciałbym takiego piwka i tak samo autko nie chce takiego paliwka...
Pozdrawiam
It's better to burn out than to fade away!
-
greg
Mówia, że najwiecej jest na swiecie lekarzy ponieważ powiedz kilku osobom że boli Cie naprzykład noga a już kazdy ktoremu to powiesz od razu daje rade co robić i jak leczyć i cokolizebo pisze:Popieram Cie z tym "Krakowem"worms pisze:Witam i przyznaję Ci racje ze tu nie Ameryka. Nie masz mi czego zazdrościć bo jak wiekszość a szczególnie emerytów mam i ja problemy finansowe, lecz jak mówi stare przysłowie "Nie od razu Kraków zbudowano" tak i ja nie od razu miałem pełen zbiornika paliwa i zamiast tankowac piwko czy inne trunki w swój zbiorniczek lałem paliwko do mojego autka i tak doszłem pierwszy raz do pelnego zbiornika i teraz nie czekając nigdy dna w stacjach paliw też płacę 30 do 50 zetów i zawsze zbiornik mam pełny. To jest prosty rachunek nieprawdaż ?
A ta szklanka deneturatu lana do baku też kosztuje i oczywiscie że przepali tylko pytanie co miedzy innymi oprócz tej wody przepali ?
Nie jestem i nigdy nie byłem zwolennikiem chszczenia paliwa to tak samo jak poszedłyś do pabu i zamówił piwko a barman podał piwko ochszczone wodą i co smakowało by ?
Nie chciałbym takiego piwka i tak samo autko nie chce takiego paliwka...
PozdrawiamMnie też by nie smakowało dostać od razu fure za paredziesiąt tysięcy itd. Samemu się dorabiam i mam z tego dużo większą satysfakcję
Od 3 lat sporadycznie spożywam napoje wyskokowe, a od kiedy mam autko to nie wydaje na nie kasy praktycznie wcale, po to żeby jeździć, i wcale mnie nie ciągnie
A z tym denaturatem to mówił mi kolega, że jest taki sposób i ludzie tak robią. Nic nie mówił, żeby powodowało to jakieś uszkodzenia podzespołów. I leje się jedną szklankę jednorazowo, a nie za każdym razem
Nie obstaję twardo przy swoim, ponieważ dopiero się uczę "golfowania"
Pozdrawiam!
najgorsze każdy da inna rade.
Tak samo mozna porónać diagnozę którą postawiłó Ci kolega z tym denaturatem. Tak robia
nie kierowcy tylko jak mówia tak zwani ujeżdżacze pojazdów.
Żeby usunąć ze zbiornika wode i brud trzeba go wymontować i dokładnie umyć a nie lać do niego co popadnie, lecz paliwo które jest zgodne z instrukcją obsługi danego pojazdu. Taka jest moja rada.
Pozdrawiam
[ Dodano: Wto Mar 27, 2007 18:43 ]
Co za brednie...greg pisze:kolizebo, tankowani epod korek ma jedną wadę - jak auto ukradna to złodzieje maja jeszcze długo na czym jeździć
Jak byś chciał zwracać uwagę tylko na złodzieji to proponuje nic nie kupować zamknąć sie w domu w szafie pancernej tylko uwazaj bo moga Cie ukraść razem z tą szafą.
Co to za złodziej który porywa sie na stary samochód, przeciez to partacz a nie złodziej.
A gdy ten partacz kradnie samochód to widzi ile jest w nim paliwa ?
Stare przysłowie mówi: " jak kraść to miliony..."
Pozdrawiam
-
greg
to co powiesz na złodzieja który mi ukradł mk2 GTD z 1985roku ??worms pisze:Co za brednie...
Jak byś chciał zwracać uwagę tylko na złodzieji to proponuje nic nie kupować zamknąć sie w domu w szafie pancernej tylko uwazaj bo moga Cie ukraść razem z tą szafą.
Co to za złodziej który porywa sie na stary samochód, przeciez to partacz a nie złodziej.
[ Dodano: Wto Mar 27, 2007 9:55 pm ]
oj widzi widziworms pisze:A gdy ten partacz kradnie samochód to widzi ile jest w nim paliwa ?
[ Dodano: Wto Mar 27, 2007 9:56 pm ]
w moim prawie wszytsko wyjeździli(wyjmowałem zbiornik to wiem)
I chcesz mi powiedzieć, że to autko na zdjęciu to jest ten stary poczciwy Golf II i że ma szklany zbiornik w którym z daleka widać ile jest paliwa ?greg pisze:to co powiesz na złodzieja który mi ukradł mk2 GTD z 1985roku ??worms pisze:Co za brednie...
Jak byś chciał zwracać uwagę tylko na złodzieji to proponuje nic nie kupować zamknąć sie w domu w szafie pancernej tylko uwazaj bo moga Cie ukraść razem z tą szafą.
Co to za złodziej który porywa sie na stary samochód, przeciez to partacz a nie złodziej.
[ Dodano: Wto Mar 27, 2007 9:55 pm ]oj widzi widziworms pisze:A gdy ten partacz kradnie samochód to widzi ile jest w nim paliwa ?
[ Dodano: Wto Mar 27, 2007 9:56 pm ]
w moim prawie wszytsko wyjeździli(wyjmowałem zbiornik to wiem)
I jeszcze oddali pojazd gdy skończyło sie paliwo ?
Baju baju. Za siedmioma górami, za siedmioma morzami, i.t.d.
-
greg
no to słuchaj niedowiarku - posiadałem golfa Mk2 GTD 1985r. silnik 70KM - zakosili mi go z ogrodzonej, strzeżonej przez całą dobę posesji Nadlesnictwa (samochód nie był ubezpieczony) - po 1 miesiącu mójkolega z pracy znalazł resztki mojego samochodu w lesie - piszę resztki bo było brak:worms pisze:I chcesz mi powiedzieć, że to autko na zdjęciu to jest ten stary poczciwy Golf II i że ma szklany zbiornik w którym z daleka widać ile jest paliwa ?
I jeszcze oddali pojazd gdy skończyło sie paliwo ?
Baju baju. Za siedmioma górami, za siedmioma morzami, i.t.d.
1. silnika
2. skrzyni biegów
3. zawieszania
4. instalacji elektrycznej.
5.dzielonej kanapy
6.kół
Reszta w opłakanym stanie - zbiornik paliwa wyjmowałem (dostał go Jopasek). Buda bez zawiechy i silnika zgodnie zpolskim prawem nie jest samochodem i jest samochodem tj. nie mozesz jej ponownie zarejestroać ale nie skreśla ci go z rejestru doóki jej nie zezłomujesz. Musiałem zawieźć ją na złom i dostać papierek.
Więc nie pisz baju baju, bo za auto nie dostałęm żadnego odszkodowania, za pożyczone pieniadze kupiłem golfa 3 a po spłaceniu i odsprzedaniu golfa 3 kupiłem golfa 4 - którego widzisz na fotkach. W dzie poprzedzający kradziez byłem jeszcze nim w krakowie i szedł jak burza 160 (bez mandatów), auta szybko bym się nie pozbywał.
Ja nie mówie, że lanie pod korek jest złe czy dobre, wszystko zależy od preferencji użytkownika
Jeżdżę na gazie, bo kupiłem autko z instalacją, zatem nie potrzebuję pełnego baku paliwa, tym bardziej, że mnie na to nie stać (poki co mam nadzieje:)) Od regeneracji parownika, czyli od jesieni zeszłego roku, odpalam golfa na paliwku, a jak silniczek złapie odpowiednią temperaturę, to "przepstrykuję" na gaz. Jak widzę, że kończy mi się waha to podjeżdzam na stację i dolewam za 20 -30 zł (patrz wyżej
) Myślę, że jak wyjdę już z długów jakie zaciągnąłem, żeby jeździć (czyli przede wszystkim OC w wysokości 1000zł - porażka
) to będę tankował ze 20 l, jak się będzie kończyć to następne 20 itd
Jak ktoś jeździ tylko na benzynie to rozumiem, żeby zalewać do pełna. Ale jak ktoś jeździ na gazie (jak ja) i benzyny mu potrzeba tylko na rozruch to raczej nie ma potrzeby zalewać do pełna bo samochód robi się 40 kg cięższy i troche minie zanim się to wyjeździ, lepiej dolewać częściej świeżej, tak gdzies po 20 l
Takie jest moje zdanie, szanuję wszystkie inne
Pozdrawiam!
PS a co do kradzieży, to myślę, że kolega greg miał po prostu pecha bo trafił na niewyżytych łebków co kradną auto po to, żeby się powozić i zniszczyć a potem porzucić. U mnie na wiosze też było sporo takich przypadków. Golfów Mk2 raczej nie kradną na części bo się to nie opłaca, skoro części tanie. Istnieją oczywiście wyjątki z serii "bezmyślność prostego Polaka, który najpierw zrobi, a potem pomyśli"
Kolega worms ma z tymi milionami rację, bo pójść siedzieć za auto warte (+ -) 4000zł to zakrawa o brak inteligencji
[ Dodano: 28 Mar 2007 14:51 ]
PS a co do kradzieży, to myślę, że kolega greg miał po prostu pecha bo trafił na niewyżytych łebków co kradną auto po to, żeby się powozić i zniszczyć a potem porzucić. U mnie na wiosze też było sporo takich przypadków. Golfów Mk2 raczej nie kradną na części bo się to nie opłaca, skoro części tanie. Istnieją oczywiście wyjątki z serii "bezmyślność prostego Polaka, który najpierw zrobi, a potem pomyśli"
[ Dodano: 28 Mar 2007 14:51 ]
Współczuję Ci, że trafiłeś na idiotów. Mój kolega miał podobny przypadek. Kupił kiedyś opla astre za 8 tysięcy. Kase długo zbierał. To był jego pierwszy samochód, dbał o niego, istna igiełka. Stawiał go pod chmurką - na parkingu przed blokiem. Którejś nocy trafiło się trzech pijanych nieletnich, którzy włamali się do innego pojazdu i przywalili z dość dużą prędkością w samochód mojego kolegi. Łebkom się nic nie stało, wyszli bez szwanku, a opel poszedł do kasacji. Oprócz nadzoru kuratora gnojom nic nie zrobili, kolega musiał się potem prawować z ich rodzicami i dostał chyba ze 3000zł. Oczywiście AC nie miał wykupionego bo kto je wykupuje do kilkunastoletniego opla czy golfa? Pech jak cholera i cios spory dla człowieka, ale jak to mawiają - zawsze znajdzie się kretyn czy dwóch, żeby zepsuć Ci humor... Pozdrawiam.greg pisze:to co powiesz na złodzieja który mi ukradł mk2 GTD z 1985roku ??
It's better to burn out than to fade away!
greg pisze:no to słuchaj niedowiarku - posiadałem golfa Mk2 GTD 1985r. silnik 70KM - zakosili mi go z ogrodzonej, strzeżonej przez całą dobę posesji Nadlesnictwa (samochód nie był ubezpieczony) - po 1 miesiącu mójkolega z pracy znalazł resztki mojego samochodu w lesie - piszę resztki bo było brak:worms pisze:I chcesz mi powiedzieć, że to autko na zdjęciu to jest ten stary poczciwy Golf II i że ma szklany zbiornik w którym z daleka widać ile jest paliwa ?
I jeszcze oddali pojazd gdy skończyło sie paliwo ?
Baju baju. Za siedmioma górami, za siedmioma morzami, i.t.d.
1. silnika
2. skrzyni biegów
3. zawieszania
4. instalacji elektrycznej.
5.dzielonej kanapy
6.kół
Reszta w opłakanym stanie - zbiornik paliwa wyjmowałem (dostał go Jopasek). Buda bez zawiechy i silnika zgodnie zpolskim prawem nie jest samochodem i jest samochodem tj. nie mozesz jej ponownie zarejestroać ale nie skreśla ci go z rejestru doóki jej nie zezłomujesz. Musiałem zawieźć ją na złom i dostać papierek.
Więc nie pisz baju baju, bo za auto nie dostałęm żadnego odszkodowania, za pożyczone pieniadze kupiłem golfa 3 a po spłaceniu i odsprzedaniu golfa 3 kupiłem golfa 4 - którego widzisz na fotkach. W dzie poprzedzający kradziez byłem jeszcze nim w krakowie i szedł jak burza 160 (bez mandatów), auta szybko bym się nie pozbywał.
Ot i co Kolego poprostu miałeś pecha i co najgorsze najprawdopodobniej zrobił to ktoś kto Cie znał i wiedział jak pojazd jest zabezpieczany , co potwierdza fakt że w czasie kradzieży znajdował sie w ogrodzonej i strzeżonej przez całą dobe posesji.
Nic dodać i nic ująć poprostu pech i złośliwość ludzka, która niekiedy niestety ale nie ma granic...
Pozdrawiam
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 66 gości



