nazywa się to to "BRA" a jest po to żeby ci kamyczki podczas jazdy nie uderzały bezposrednio w lakier maski i zostawiały odpryski- ze słyszenia- zbedny wydatek kasy, bo nic nie daje- jedynie wygląd
jak to nie pomaga, zaloz pojezdzij i zdejmij za pol roku, recze Ci ze maka nie bedzie poobijana, bedzie jedynie cala porysowana, gdyz pisaek ktory znajdzie sie pod nia bedzie wrac z nia jezdzil Ci delikatnie po masce i ja rysowal
to jest tak !! JAK koniom jest zimno to taką płachtę się na grzbiet zarzuca i wtedy jest im cieplej ! a tak na powaznie to faktycznie troche ozdoby a trochę praktyczności w związku z odpryskami jak koledzy wspomnieli