Walnąłem lewą stroną w krawężnik a dokładniej mówiąc kołami .
Zgiąłem dwie felgi z lewej strony.
Całe zajście na lodzie przy prędkości nieprzekraczającej 40 km/h.
Zobaczyłem że powietrze nie uszło a że byłęm blisko domu to wsiadłem i pojechałem dalej.
Okazało się że przy jeździe na wprost mam skręconą kierownice o około 15 stopni w lewo.
To że geometria jest do roboty to wiem.ale czy mogłem coś zgiąć? Z jakimi kosztami prócz felg i geometri musze się liczyć???
Nie wierze że nikt z Was nie miał takiego przypadku.
Pozdrawiam


