Mam problem... zmienilem wczoraj kola na zimowe (cale, na stalowkach), ale wstawilem sobie nowe sruby zabezpieczajaca. Myslalem, ze to nie ma znaczenia czy sa dlugie czy krotkie (stare sa krotkie). A sprzedajacy (firma) przyslal mi takie, a podalem wszystkie dane jak trzeba. Okazalo sie, ze zaufanie do sprzedawcow trzeba miec ograniczone...
Ruszylem, po malu jakies 30 cm i kola mi zblokowalo...
Cofnalem... o 30 cm, wymienilem sruby na stare. Sprawdzilem hamowanie przod, tyl, reczny - bez zarzutu, ale odnosze wrazenie, ze cos piszczy. Czy aby czegos koncowka sruby mi nie zgiela (urwala, zepsula?). To chyba dotyczy tylu, ale nie jestem pewien...
Zona jak dzis jechala to tez jej cos co jakis czas "piszczalo" (i to chyba na pewno nie jest charakterystyczny szum zimowek).
Co moglem rozwalic? Tloczki miedzy szczekami w tyle, sprezyny? A przod? Czy tam tez cos moglem skasowac? Czy musze sie nastawic na koszty?
A moze ma ktos foty... zeby zbaczyc co moglem potencjalnie skasowac... Dzieki z gory za pomoc i wyjasnienia
[mk2] śruby zabezpieczajace - za dlugie... i :-(
Moderatorzy: G0 Karcio, Qto, marcin7x5, VIP
-
adam_franciszek
- Mały gagatek

- Posty: 127
- Rejestracja: pt gru 10, 2004 21:40
- Lokalizacja: Tarnobrzeg
[mk2] śruby zabezpieczajace - za dlugie... i :-(
Ostatnio zmieniony ndz lis 05, 2006 14:26 przez adam_franciszek, łącznie zmieniany 1 raz.
Czolem!
Wszystko jest trudne nim stanie się proste.
Wszystko jest trudne nim stanie się proste.
masz śruby do felg aluminiowych, o ile z przodu nic się nie będzie działo to w przypadku bebnów z tułu moze dość do uszkodzenia mechanizmu hamulca, skoro zaczeło coś ci piszczeć w kołach to trzeba teraz rozebrać bębny i spr. czy nie uszkodziłeś śrubami mech. a prawdopodobnie tak zrobiłeś i teraz masz lekko hamowane koła stąd ten pisk
-
adam_franciszek
- Mały gagatek

- Posty: 127
- Rejestracja: pt gru 10, 2004 21:40
- Lokalizacja: Tarnobrzeg
Czyli z tego co piszesz, z przodu nic sie nie stalo.
A tyl... tak jak sie domyslalem... kaszana...
Mysle, ze trzeba to opisac dla innych szczegolowo, bo szukalem na forum i jakos nic dokladnego nie ma.
W moim (i jak mniemam) innych MK2 sruby mocujace kola maja nastepujace parametry:
M12*1,5 - dlugosc gwintu 28 (12 mm - srednica, 1,5 mm - skok gwintu). UWAGA! Dochodzi jeszcze 9 mm na stozku od gwintu do lba sruby...
Mam letnie na alusach ATS, a zimowe na stalowych. I letnie, i zimowe trzymaja sie na srubach j.w. bez zarzutu.
Kupilem sobie swego czasu sruby zabezpieczajace z firmy... ale okazaly sie nedznej jakosci. Na dodatek - jak sie kiedys zapiekly to macherzy rozwalili mi klucz do srub mlotkiem (prety stalowe sie az powyginaly - szkoda, ze mnie przy tym nie bylo....). Trudno.
Te sruby zabezpieczajace mialy oryginalny opis "mercedes-audi", ale pasowaly do golferka.
Byly: M12*,15 - dlugosc gwintu 24 (bez stozka 9 mm od lba sruby, tylko jakies 2-3 mm zaokraglenia) - (i na tych dalej jezdze).
Ale latem kupilem sobie (zamowilem) lepszej jakosci sruby zabezpieczajaca, jak sie okazalo o zlej dlugosci (widzialem, ze dluzsze, ale zalozylem, ze jak takie przyslali to nie ma to znaczenia). Maja parametry:
M12*1,5 - dlugosc gwintu 31 (+ 9 mm na stozku od lba sruby).
POD ZADNYM POZOREM NIE WSTAWIAJCIE TYCH DLUGICH na stalowki, bo zrobicie sobie robote (byla, byla) i koszty (obylo sie na szczescie
takie jak ja. Oczywiscie, nie wiem jak te sruby pracuja z alusami, ale nie bede juz probowal. Wystarczy mi to co sobie zrobilem...
Czy trudno rozebrac bebny i sprawdzic co w trawie piszczy? Jak myslicie, co sie tam moglo rozwalic - czy trzeba kupiwac caly komplet, szczeki?
A tyl... tak jak sie domyslalem... kaszana...
Mysle, ze trzeba to opisac dla innych szczegolowo, bo szukalem na forum i jakos nic dokladnego nie ma.
W moim (i jak mniemam) innych MK2 sruby mocujace kola maja nastepujace parametry:
M12*1,5 - dlugosc gwintu 28 (12 mm - srednica, 1,5 mm - skok gwintu). UWAGA! Dochodzi jeszcze 9 mm na stozku od gwintu do lba sruby...
Mam letnie na alusach ATS, a zimowe na stalowych. I letnie, i zimowe trzymaja sie na srubach j.w. bez zarzutu.
Kupilem sobie swego czasu sruby zabezpieczajace z firmy... ale okazaly sie nedznej jakosci. Na dodatek - jak sie kiedys zapiekly to macherzy rozwalili mi klucz do srub mlotkiem (prety stalowe sie az powyginaly - szkoda, ze mnie przy tym nie bylo....). Trudno.
Te sruby zabezpieczajace mialy oryginalny opis "mercedes-audi", ale pasowaly do golferka.
Byly: M12*,15 - dlugosc gwintu 24 (bez stozka 9 mm od lba sruby, tylko jakies 2-3 mm zaokraglenia) - (i na tych dalej jezdze).
Ale latem kupilem sobie (zamowilem) lepszej jakosci sruby zabezpieczajaca, jak sie okazalo o zlej dlugosci (widzialem, ze dluzsze, ale zalozylem, ze jak takie przyslali to nie ma to znaczenia). Maja parametry:
M12*1,5 - dlugosc gwintu 31 (+ 9 mm na stozku od lba sruby).
POD ZADNYM POZOREM NIE WSTAWIAJCIE TYCH DLUGICH na stalowki, bo zrobicie sobie robote (byla, byla) i koszty (obylo sie na szczescie
Czy trudno rozebrac bebny i sprawdzic co w trawie piszczy? Jak myslicie, co sie tam moglo rozwalic - czy trzeba kupiwac caly komplet, szczeki?
Ostatnio zmieniony ndz lis 05, 2006 14:32 przez adam_franciszek, łącznie zmieniany 3 razy.
Czolem!
Wszystko jest trudne nim stanie się proste.
Wszystko jest trudne nim stanie się proste.
-
adam_franciszek
- Mały gagatek

- Posty: 127
- Rejestracja: pt gru 10, 2004 21:40
- Lokalizacja: Tarnobrzeg
Wiec tak.
Rozgrzebalem to w dwoch kolach (po kolei). Sciagnalem kolo, blaszke-zaslepke-oslone (pokrywa piasty), wytarlem smar, sciagnalem zawleczke (warto miec nowa pod reka bo jak stara sie zlamie...), zdjalem zabezpieczenie nakredki (wyglada jak kapsel od butelki, odkrecilem srube, potem wyszla podkladka i lozysko stozkowe. Zdjalem beben - nawet nie musialem wtykac nigdzie srubokreta przez otwor sruby, zeby szczeki puscily - choc zeszlo z malym oporem. Poogladalem. Znalazlem tylko male wciecia od gwintu sub zabezpieczajacych (znaki) na blaszkach od mechnizmu samoregulujacego. Na szczecie nie byl wygiety, ani urwany. Reszta w najlepszym porzadku. Uff! Poskladalem do kupy i spie spokojnie... Zmierzylem przy okazji ile wystaje gwint sruby po zakreceniu na kole wraz z bebnem - ze stalowymi obreczami (1-2 mm) - przy dlugosci gwintu 28 mm. Przy dlugosci gwintu 31 mm musialo zaczepic... Na dodatek okazalo sie, ze sruba zabezpieczajaca (stara) miala jeszcze mniejszy gwint - 24 mm, z tym ze nie ma stozka przy lebku tylko niewielkie 2-3 mm zaokraglenie. Tak, ze jej dlugosc miesci sie w tolerancji ~28 mm razem z gwintem. UWAGA! Dlugosc srub macujacych (w tym zabezpieczajacych) jest WBREW sprzedawcy BARDZO WAZNA! Sprawdzilem na wlasnej skorze...
PS. Niezaleznie od tego mamy pogode jaka mamy (wilgotnosc na maxa) i cos mi krotko piszczy pod maska po samym rozruchu (tylko wtedy). Nacignalem dla spokojnosci (i sprawdzilem) pasek klionowy. Wszstko ok, o nic nie obciera (zadne plastiki). Co to moze byc. Zlapalo wilgoci... bo wczesniej nic - cichutko bylo dlugie miesiace... Chyba pojezdze po kaluzach, zeby sie "naoliwilo"
Rozgrzebalem to w dwoch kolach (po kolei). Sciagnalem kolo, blaszke-zaslepke-oslone (pokrywa piasty), wytarlem smar, sciagnalem zawleczke (warto miec nowa pod reka bo jak stara sie zlamie...), zdjalem zabezpieczenie nakredki (wyglada jak kapsel od butelki, odkrecilem srube, potem wyszla podkladka i lozysko stozkowe. Zdjalem beben - nawet nie musialem wtykac nigdzie srubokreta przez otwor sruby, zeby szczeki puscily - choc zeszlo z malym oporem. Poogladalem. Znalazlem tylko male wciecia od gwintu sub zabezpieczajacych (znaki) na blaszkach od mechnizmu samoregulujacego. Na szczecie nie byl wygiety, ani urwany. Reszta w najlepszym porzadku. Uff! Poskladalem do kupy i spie spokojnie... Zmierzylem przy okazji ile wystaje gwint sruby po zakreceniu na kole wraz z bebnem - ze stalowymi obreczami (1-2 mm) - przy dlugosci gwintu 28 mm. Przy dlugosci gwintu 31 mm musialo zaczepic... Na dodatek okazalo sie, ze sruba zabezpieczajaca (stara) miala jeszcze mniejszy gwint - 24 mm, z tym ze nie ma stozka przy lebku tylko niewielkie 2-3 mm zaokraglenie. Tak, ze jej dlugosc miesci sie w tolerancji ~28 mm razem z gwintem. UWAGA! Dlugosc srub macujacych (w tym zabezpieczajacych) jest WBREW sprzedawcy BARDZO WAZNA! Sprawdzilem na wlasnej skorze...
PS. Niezaleznie od tego mamy pogode jaka mamy (wilgotnosc na maxa) i cos mi krotko piszczy pod maska po samym rozruchu (tylko wtedy). Nacignalem dla spokojnosci (i sprawdzilem) pasek klionowy. Wszstko ok, o nic nie obciera (zadne plastiki). Co to moze byc. Zlapalo wilgoci... bo wczesniej nic - cichutko bylo dlugie miesiace... Chyba pojezdze po kaluzach, zeby sie "naoliwilo"
Czolem!
Wszystko jest trudne nim stanie się proste.
Wszystko jest trudne nim stanie się proste.
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 47 gości
