[mk2]zmiana mono na gaznik??
Moderatorzy: G0 Karcio, Qto, marcin7x5, VIP
homsky, wiesz nad czym mysleliusmy z ari88, aby wywalic krokowca wyregulowac na zderzaku 900obr.tylko mysle co z ssaniami.jesli krokowiec podnosil obroty to pewnie trzeba by bylo zrobic reczne podciaganie dzwigni na monowtrysku tylko czy beda wtedy ssanie czy bedzie tez wieksza dawka powietrza.wezme rano przed zapaleniem auta odepne krokowca i zapalajac podniose reka drzwignie od gazu na monowtryska jesli bede ssanie to zrobie jakas linke do ssani a krokowca do kosza.
Nie zaszkodzi spróbować , trzeba by było na ciepłym silniku na sztywno ustawic wolne obroty , no i pomyslec jak otwierac recznie przepustnice na zimnym silniku żeby nie zgasł, mozna poekaperymentowaćhomsky, wiesz nad czym mysleliusmy z ari88, aby wywalic krokowca wyregulowac na zderzaku 900obr.tylko mysle co z ssaniami.jesli krokowiec podnosil obroty to pewnie trzeba by bylo zrobic reczne podciaganie dzwigni na monowtrysku tylko czy beda wtedy ssanie czy bedzie tez wieksza dawka powietrza.wezme rano przed zapaleniem auta odepne krokowca i zapalajac podniose reka drzwignie od gazu na monowtryska jesli bede ssanie to zrobie jakas linke do ssani a krokowca do kosza.
_________________
[url=http://www.motostat.pl/vehicle-stats/20938][img]http://www.motostat.pl/user_images/20938/icon5.png[/img][/url]
Za "ssanie" odpowiada tylko ECU , na podstawie niebieskiego czujnika zwiększa czas wtrysku i za pomocą krokowego trzyma ciut wyższe obroty, zrób prosty test : na ciepłym pracującym silniku zdejmij wtyczke z krokowca tak żeby silnik sobie chodził bez jego ingerencji , teraz trzeba całkowicie wystudzic silnik , na zimnym odpalic motor tylko trzeba pedał gazu troche przytrzymac nogą bo nie zapali prawdopodobnie , auto bedzie chodziło tylko trzeba przytrzymywać pedał gazu bo inaczej na zimnym motorze obroty będą na poziomie 500-600obr albo zgaśnie. MYsle że można zrobic jakis prosty mechanizm który bedzie uchylał troche przepustnicę na zimnym silniku.piotr2 pisze:moim zdaniem to pryszcz gorzej czy te ssanie beda bez krokowca?czy tylko podniesienie przepustnicy spowoduje ze beda ssanie.
Kiedyś przypominam sobie bawiłem sie ustawianiem obrotów bez krokowca. Na zimnym silniku ustawiłem obroty 800 i chodził sobie bez problemu równiutko , obroty ustawiałem tym zderzakiem przepustnicy tylko amortyzator zablokowałem żeby całość była na sztywno i było spoko na zimnum silniku, tylko problemem było to że po rozgrzaniu silnik juz nie miał 800obr tylko 1200-1400 - no i dlatego własnie trzeba by było pomyslec o jakims ręcznym sterowaniu otwarciem przepustnicy.
Oczywiście , błąd odrazu wyskoczy , pomarańczowy check engeene odrazu razi w oczy , ale to nie ma wpływu na prace silnika , to nie awaria sondy po której ECU przechodzi w tryb awaryjny.KamilW pisze:Panowie nie odpinajcie krokowca bo komputer zlapie blad i bedzie kiszka. Po prosty jesli idzie do niego gumowy przewod to go czyms zacisnijcie i zobaczcie.
KamilW, krokowy w RP to silniczek który otwiera lub zamyka przepustnicę, on nie działa tak jak przy wielopunktowym wtrysku w którym jest zamocowany na kanale obejściowym dodatkowego powietrza i reguluje dopływ powietrza poza przepustnicą
[url=http://www.motostat.pl/vehicle-stats/20938][img]http://www.motostat.pl/user_images/20938/icon5.png[/img][/url]
Bedzie go widziec, ale ECU i tak wywali błąd, bo ECU bedzie próbowal krokowcem (który jest odkręcony od wtrysku) ustawiac obroty, ale za chwile sie połapie że obroty sie nie zmieniają niezaleznie od tego czy krokowiec ma maxa sie otworzy czy zamknie, ale tak jak napisałem wczesniej ten błąd mozna poprostu olać.piotr2 pisze:zawsza mozna krokowca powiesic na sznurku obok i ecu bedzie go widziec
[url=http://www.motostat.pl/vehicle-stats/20938][img]http://www.motostat.pl/user_images/20938/icon5.png[/img][/url]
Sprawdźcie jeszcze 2 rzeczy (z moich doświadczeń, z tym się spotkałem u siebie, a może to mieć związek z waszą usterką):
1. Układ podciśnieniowy regulacji kąta wyprzedzenia zapłonu. Czy wężyk wpięty pod wtryskiem i do gruszki aparatu jest cały i nie zaciąga nic bokiem. Czy z regulatora podciścieniowego przez jego króciec można zassać powietrze - jak tak, to jest zwalona membrana i jest do wymiany, bo będzie ciągnął bokiem powietrze i falował. Tak samo sprawdzenie układu siłownika układu regulacji temp. zasysanego powietrza (z wtrysku do filtru powietrza. Ew. powymienianie łączników (rurka gumowa śr. wewn. 3 mm).
2. Podłączenie wiązki kompa tam gdzie sonda lambda. Czyli: czy nie są poutleniane albo poprzełamywane końcówki przewodów - "plusa" sondy i masa podpinana pod śrubę pokrywy głowicy (o ile pamiętam RP-ka, to tak samo jak w AAMie jest rozwiązane). Ja u siebie poodcinałem te końcówki i wlutowałem nowe kawałki kabli. Oraz pod "oczko" masy podpiąłem kabelek podający na wszelką ewentualność masę łapaną z innego punktu na silniku (konkretnie ze śruby króćca wody na boku głowicy). U mnie reset - i było oki. 1-2 dni, potem znowu chodził jak pogięty, falował obrotami, trząsł. Co kilkanaście sekund wchodził z obrotami 100-200 w górę. Ta masa wiązki wtrysku jest o tyle ważna, że odpowiada za odczyty wszystkich czujników. Dopóki to nie zostało poprawione, komp nie pokazywał błędów, ale na wtyczce kompa nie było w ogóle żadnych sygnałów z czujników
Dziwne, ale tak stwierdził gość który mi to sprawdzał. Nie poprawiał kabelków, tylko wpiął się z masą w inne miejsce. I problem wrócił dość szybko. W końcu po dość długich obserwacjach problemu wziąłem się za to sam i po poprawieniu utlenionych kabelków nawet bez resetu silnik zagrał od pierwszego odpalenia jak nowo narodzony. Od razu pojechałem na analizator spalin, skład spalin lepiej nioż książkowy, rzekłbym optymalny. Zapamiętałem węglowodory (4 PPM) i CO2 (15,022%), CO bodajże schodziło na wolnych do 0,09%, zmieniało się po ruszeniu przepustnicy, potem wracało do tej wartości, tlenu nie pamiętam, lambda 1,01. Na diagnozę kompem nie jadę na razie. I nic nie wymieniałem, wszystko takie jak wyjechało z fabryki (od 1991, 190 tkm prawie), łącznie z sondą i katem.
I na razie (2 tyg.) tak mu zostało
Trzyma równe obroty, nie trzęsie, pracuje znacznie ciszej i przyjemniej, ma moc jak dawniej (haha, AAM 75 KM, niech Moc będzie z Nami!).
A z tego co wiem, to póki z wtryskiem nie będzie porządku, to gaz też zgłupieje bo "podbiera" odczyty.
Daj sobie spokój z gaźnikiem, mam Mk2 w gaźniku 2e2, jeden z mniej upierdliwych, a i tak mi się nie chce z tym walczyć. Póki co to jakoś tam niby działa (ale np. ssanie dłuugo trzyma, sławetna spiralka grzejna, klapka rozruchowa chodzi tak, no, średnio co wskazywałoby na uwalony już siłownik). A naprawy gaźnika też konkretnie kosztują.
Wolę mono w passacie (doprowadzone do ładu).
1. Układ podciśnieniowy regulacji kąta wyprzedzenia zapłonu. Czy wężyk wpięty pod wtryskiem i do gruszki aparatu jest cały i nie zaciąga nic bokiem. Czy z regulatora podciścieniowego przez jego króciec można zassać powietrze - jak tak, to jest zwalona membrana i jest do wymiany, bo będzie ciągnął bokiem powietrze i falował. Tak samo sprawdzenie układu siłownika układu regulacji temp. zasysanego powietrza (z wtrysku do filtru powietrza. Ew. powymienianie łączników (rurka gumowa śr. wewn. 3 mm).
2. Podłączenie wiązki kompa tam gdzie sonda lambda. Czyli: czy nie są poutleniane albo poprzełamywane końcówki przewodów - "plusa" sondy i masa podpinana pod śrubę pokrywy głowicy (o ile pamiętam RP-ka, to tak samo jak w AAMie jest rozwiązane). Ja u siebie poodcinałem te końcówki i wlutowałem nowe kawałki kabli. Oraz pod "oczko" masy podpiąłem kabelek podający na wszelką ewentualność masę łapaną z innego punktu na silniku (konkretnie ze śruby króćca wody na boku głowicy). U mnie reset - i było oki. 1-2 dni, potem znowu chodził jak pogięty, falował obrotami, trząsł. Co kilkanaście sekund wchodził z obrotami 100-200 w górę. Ta masa wiązki wtrysku jest o tyle ważna, że odpowiada za odczyty wszystkich czujników. Dopóki to nie zostało poprawione, komp nie pokazywał błędów, ale na wtyczce kompa nie było w ogóle żadnych sygnałów z czujników
Dziwne, ale tak stwierdził gość który mi to sprawdzał. Nie poprawiał kabelków, tylko wpiął się z masą w inne miejsce. I problem wrócił dość szybko. W końcu po dość długich obserwacjach problemu wziąłem się za to sam i po poprawieniu utlenionych kabelków nawet bez resetu silnik zagrał od pierwszego odpalenia jak nowo narodzony. Od razu pojechałem na analizator spalin, skład spalin lepiej nioż książkowy, rzekłbym optymalny. Zapamiętałem węglowodory (4 PPM) i CO2 (15,022%), CO bodajże schodziło na wolnych do 0,09%, zmieniało się po ruszeniu przepustnicy, potem wracało do tej wartości, tlenu nie pamiętam, lambda 1,01. Na diagnozę kompem nie jadę na razie. I nic nie wymieniałem, wszystko takie jak wyjechało z fabryki (od 1991, 190 tkm prawie), łącznie z sondą i katem.
I na razie (2 tyg.) tak mu zostało
A z tego co wiem, to póki z wtryskiem nie będzie porządku, to gaz też zgłupieje bo "podbiera" odczyty.
Daj sobie spokój z gaźnikiem, mam Mk2 w gaźniku 2e2, jeden z mniej upierdliwych, a i tak mi się nie chce z tym walczyć. Póki co to jakoś tam niby działa (ale np. ssanie dłuugo trzyma, sławetna spiralka grzejna, klapka rozruchowa chodzi tak, no, średnio co wskazywałoby na uwalony już siłownik). A naprawy gaźnika też konkretnie kosztują.
Wolę mono w passacie (doprowadzone do ładu).
- Paweł Marek
- V.I.P.

- Posty: 26259
- Rejestracja: czw lis 18, 2004 22:29
- Lokalizacja: Biertowice, Małopolska
- bomberxl
- Gadatliwa bestia

- Posty: 640
- Rejestracja: sob wrz 23, 2006 20:12
- Lokalizacja: Gorzów Wlkp
- Kontakt:
Ja tak się składa,że mam i RH i 2E2 i gaz.
Nic jeszcze złego,odpukać nie działo mi się z autem,ale należy pamiętać o paru rzeczach:
1.gaźnik mocowany jest na podstawie z gumy(czasem się koźczy jak każda guma)
2.pilnować trzeba,aby świece były tylko takie,jak w katalogu(NGK nie zawiodły mnie)
3.lepiej kupić trochę droższe przewody do świec,ale dobre jakościowo(kupiłem "kager" i jestem zadowolony,a dałem 60 zł)
4.tankować gaz tylko tam,gdzie jesteśmy go pewni
5.poniżej 10 stopni celsjusza odpalać na benzynie(chociaż ja tylko na benz. odpalam)
6.lać dobry olej do silnika(akurat ja sprawdziłem castrola 15W-40)
I to tyle.Pozdrawiam.
Nic jeszcze złego,odpukać nie działo mi się z autem,ale należy pamiętać o paru rzeczach:
1.gaźnik mocowany jest na podstawie z gumy(czasem się koźczy jak każda guma)
2.pilnować trzeba,aby świece były tylko takie,jak w katalogu(NGK nie zawiodły mnie)
3.lepiej kupić trochę droższe przewody do świec,ale dobre jakościowo(kupiłem "kager" i jestem zadowolony,a dałem 60 zł)
4.tankować gaz tylko tam,gdzie jesteśmy go pewni
5.poniżej 10 stopni celsjusza odpalać na benzynie(chociaż ja tylko na benz. odpalam)
6.lać dobry olej do silnika(akurat ja sprawdziłem castrola 15W-40)
I to tyle.Pozdrawiam.
no to nareszcie necik w domu i przepraszam za nie uzywanie polskich liter z powodu ich braku :-)
ari88, ja w sobote za tydzien bede robil reczne ssanie.napisz jak ci sie sprawuje bez krokowca na cieplym?ssanie zrobie jakies elektryczne moze jakis silniczek z tylu co bedzie popychal dzwigienke do przodu,niechce misie montowac linki wole cos"elektrycznego"wymyslec.
[ Dodano: Sob Paź 14, 2006 13:21 ]
wezme krokowca powiesze obok (tego podlaczonego do wiazki)a innego zastosuje jako ssanie podepne pod niego kabelki podciagne do kabiny i zrobie tam przelacznik aby go wysowac i chowac i ssanie gotowe.
[ Dodano: Sob Paź 14, 2006 13:21 ]
wezme krokowca powiesze obok (tego podlaczonego do wiazki)a innego zastosuje jako ssanie podepne pod niego kabelki podciagne do kabiny i zrobie tam przelacznik aby go wysowac i chowac i ssanie gotowe.
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 99 gości

