Ostatnio byłem autem na dość dużej górce gdzie oczywiście był asfalt i można było wjechać autem.Przy zjeżdżaniu juz przy dole zaczęły mi się ostro dymić hamulce dziwna sprawa bo zjeżdżało wiele aut a hamule dymiły tylko moje - przód. Raczej zapieczonych nie mam, gdy kręciłem wcześniej kołem przy podniesionym aucie nie wyczuwałem jakiegoś obciążenia, tarcia hamulca.
Na pewno hamulce miały prawo się nagrzać bo cały czas zjeżdżałem na nim ale żeby aż dymić? Powiedzcie co się dymi , z czego wydobywa się dym jeżeli aż tak bardzo nagrzeją się hamulce??? Alufelga była gorąca ale to chyba nie opona się smażyła???



