Heh.. czasem to auto mnie zaskakuje/zadziwia/załamuje.
Od jakiegos dluzszego czasu zauwazylem, chyba juz nawet na majoVWce przy 1/4 mili, ze przy wiekszych przeciazeniach lub nagrzaniu sie, silnik lubi przerwac tak jakby zapłon wypadał.
Od jakiegos czasu auto mi lubiło zgasnąć jak by nigdy nic.
Ostatnio zaczęło sie to nasilać pomyślałem, ze kolejna cewka pada z przegrzania bo nie mam nadal kolektora zabandazowanego...
w niedziele bylem w Tarnowie- auto zgaslo kilka razy a jak wracałem do domu to zaczynał przerywać. jakos dojechalem, nawet na drugi dzien do pracy i nie bylo problemu.
Wczoraj juz ledwo wrocilem z pracy, pozeczylem od Jedrka kabel do diagnozy i pokazalo g-28 czyli J*bany w d*pe czujnik polozenia wału :/ a to drogie badziewie..
Mysle, jade po czujnik, i juz nie dojechalem..... auto sie rozkraczylo 1km od domu, palil i po 2-3s gasł...
Naszczęście Doctor sholował mnie do Burka swoim nowym nabytkiem za co wielkie dzieki bo bym sie pochalstał i tam mogłem podnieść sobie auto bo w domu nie mam żab i kobyłek..
Pojehcałem po czujnik :/
Najgorzej sie załamalem jak inni pisali ile to roboty z wymiana mi z podniesieniem i opuszczeniem auta zajelo to 1h 15min. fakt trzeba bylo scignac przednia poduszke i rozrusznik...
Jak wyjalem stary czujnik to oczom nie wirzylem! jak to auto w ogole jezdzilo!?
pancerz rozsypal sie w rekach, a kable byly zupelnie gole i to juz od dluzszego czasu bo widac ze miedz zesniedziala...
Po wymianie nie mam juz tego laga do 1500obr/min i auto z dolu chyba lepiej jedzie.

kilka fot

Wielkie dzieki dla Jedrka- za kabel. Doctora zo holowanie , Escezeto i jego Dzieczyny za wozenie po czujnik, Burka za jak zwykle uzycznie podnosników i sorzetu
I kilka fot co mi sie spodobaly z 4TZT
