światła mijania
Moderatorzy: G0 Karcio, Qto, marcin7x5, VIP
- guti
- Mistrz KieroVWnicy
- Posty: 7379
- Rejestracja: wt wrz 14, 2004 10:35
- Lokalizacja: T-Mobile
- Kontakt:
oj to sie wytniemate64 pisze:guti, a jak z ciepłem lamp? 100W to chyba juz niezłe piecyki są![]()



ale odblaski jakos sie trzymaja ( lampy mam 2, albo 3 lata nawet ) jedna szlag trafia po tym jak nie mialem oprawki na postojówke i wlala mi sie woda, zaczelo gnic i tak sobie gniiijee i gnijee

Zycie jest za krótkie , zeby jezdzic DIESLEM!!


- maniek8855
- Forum Master
- Posty: 1738
- Rejestracja: pt sie 22, 2008 13:23
- Lokalizacja: Warszawa/Halinów
Chyba masz racje, tak sądziłem,że powyżej 2,5v może warto założyć ale teraz jeszcze wyczytałem,ze jak jest 1v to już można zakładać i jeszcze Twoja odpowiedz mnie odpowiednio ukierunkowała na montaż przekaźnika, ale jak montować to chyba tez na długie od razu? Zaraz jeszcze zmierzę jaka jest strata,żeby się upewnić,ze na pewno tylemate64 pisze:maniek8855, 2V to mało?? Chłopie, zakładaj przekaźniki to zobaczysz jaka jest różnica...

- maniek8855
- Forum Master
- Posty: 1738
- Rejestracja: pt sie 22, 2008 13:23
- Lokalizacja: Warszawa/Halinów
- guti
- Mistrz KieroVWnicy
- Posty: 7379
- Rejestracja: wt wrz 14, 2004 10:35
- Lokalizacja: T-Mobile
- Kontakt:
no teoretycznie tak , ale mozesz miec tez ze jeden przekaznik na krótkie, drugi na długie
tylko jak siądzie jeden to nie masz juz dwóch lamp
i albo smigasz na długich , albo cały czas na krótkich az do wymiany przekaznika
( 7 zł ) takze jak chcesz, mozesz sobie zrobic na 4 przekaznikach 




Zycie jest za krótkie , zeby jezdzic DIESLEM!!


- Lipek81
- Mistrz KieroVWnicy
- Posty: 4677
- Rejestracja: czw gru 01, 2005 12:20
- Lokalizacja: Pruszcz Gdański
- Kontakt:
Ogólnie na lampach powinno być 13,2V. Przy takim napięciu żarówki osiągają 100% swojej jasności, przy odpowiedniej trwałości. Producenci żarówek po prostu przystosowują żarówki do napięcia 13,2V - tak, aby ich sprawność była wtedy najlepsza. Jeżeli masz napięcie na żarówkach coś koło tego, to nie ma sensu ruszać. Jeżeli masz poniżej 12V to już można się pobawić - jasność świecenia żarówki spada wraz ze spadkiem napięcia, także już przy 12V mamy tylko 75% jej jasności.
Kiedyś bawiłem się nawet w poszukiwanie przyczyn takiego stanu rzeczy. Zacząłem od ładowania - powinno być 14,5V przy zgaszonych światłach - ja mam 14,5 na altku, a na aku 14,4 - czyli jest nieźle. Nie ma co tutaj poprawić. Dopiero potem zaczynają się poważne spadki - na skrzynce przekaźników jest już o 0,2V mniej. Przejście napięcia ze skrzynki do stacyjki, powrót do skrzynki i dojście do włącznika świateł to znowu jakieś 0,6V mniej - to jest jeden z najsłabszych punktów, jednocześnie nie za bardzo można tutaj cokolwiek poprawić - kostka stacyjki jest praktycznie nowa u mnie - ma jakieś 1,5roku - chyba, ze coś z jakością nie tak (topran). Styki przy kostce stacyjki, włącznika oraz kostek z tyłu skrzynki są idealne - żadnego zaśniedzenia, żadnych śladów wypalenia itp - ładne, błyszczące. Spadek na samym włączniku świateł jest niewielki - jakieś 0,05V, ale droga między włącznikiem świateł a skrzynka to już 0,2V mniej. Potem napięcie ze skrzynki idzie do manetki i wraca do skrzynki - 0,5V mniej. Spadek napięcia na drodze bezpiecznik - reflektor to ok. 0,5V. Nie zapominajmy także o spadkach napieć na przewodzie masowym - jakieś 0,4V między aku a żarówką.....
Zauważyłem też że każde łączenie, każda wtyczka, to spadek napięcia o ok. 0,05 - 0,1V - sporo. Największy spadek jest na drodze skrzynka - reflektor, oraz na stacyjce i manetce. Manetka miała czyszczone styki - jak widać i tak jest źle. Co do przewodów do reflektora - przyczyn upatruję po prostu w zgniciu przewodów - wilgoć dostaje się do wnętrza przewodu od strony wtyczki w komorze silnika (tam, gdzie zaciśnęte są konektorki) - niszczy przewód, którego zdolność przenoszenia prądu maleje.
Można spróbować wymienić manetkę na nową, wymienić fragmenty przewodów tych co idą w komorze silnika (także tego grubego od aku do skrzynki - on też ciągnie wilgoć) - ile to pomoże, to nie wiem.
Kiedyś bawiłem się nawet w poszukiwanie przyczyn takiego stanu rzeczy. Zacząłem od ładowania - powinno być 14,5V przy zgaszonych światłach - ja mam 14,5 na altku, a na aku 14,4 - czyli jest nieźle. Nie ma co tutaj poprawić. Dopiero potem zaczynają się poważne spadki - na skrzynce przekaźników jest już o 0,2V mniej. Przejście napięcia ze skrzynki do stacyjki, powrót do skrzynki i dojście do włącznika świateł to znowu jakieś 0,6V mniej - to jest jeden z najsłabszych punktów, jednocześnie nie za bardzo można tutaj cokolwiek poprawić - kostka stacyjki jest praktycznie nowa u mnie - ma jakieś 1,5roku - chyba, ze coś z jakością nie tak (topran). Styki przy kostce stacyjki, włącznika oraz kostek z tyłu skrzynki są idealne - żadnego zaśniedzenia, żadnych śladów wypalenia itp - ładne, błyszczące. Spadek na samym włączniku świateł jest niewielki - jakieś 0,05V, ale droga między włącznikiem świateł a skrzynka to już 0,2V mniej. Potem napięcie ze skrzynki idzie do manetki i wraca do skrzynki - 0,5V mniej. Spadek napięcia na drodze bezpiecznik - reflektor to ok. 0,5V. Nie zapominajmy także o spadkach napieć na przewodzie masowym - jakieś 0,4V między aku a żarówką.....
Zauważyłem też że każde łączenie, każda wtyczka, to spadek napięcia o ok. 0,05 - 0,1V - sporo. Największy spadek jest na drodze skrzynka - reflektor, oraz na stacyjce i manetce. Manetka miała czyszczone styki - jak widać i tak jest źle. Co do przewodów do reflektora - przyczyn upatruję po prostu w zgniciu przewodów - wilgoć dostaje się do wnętrza przewodu od strony wtyczki w komorze silnika (tam, gdzie zaciśnęte są konektorki) - niszczy przewód, którego zdolność przenoszenia prądu maleje.
Można spróbować wymienić manetkę na nową, wymienić fragmenty przewodów tych co idą w komorze silnika (także tego grubego od aku do skrzynki - on też ciągnie wilgoć) - ile to pomoże, to nie wiem.
Ostatnio zmieniony ndz lis 01, 2009 15:30 przez Lipek81, łącznie zmieniany 1 raz.
- maniek8855
- Forum Master
- Posty: 1738
- Rejestracja: pt sie 22, 2008 13:23
- Lokalizacja: Warszawa/Halinów
Wielkie podziękowanie za wyczerpującą odpowiedź, więc tak na razie sprawdziłem jeszcze raz napięcie na akumulatorze przy włączonym silniku i włączonych światłach mam 14,1v, a napięcie na włączonych światłach mijania przy zapalonej żarówce 12,6v więc nie jest aż tak źle wg tego co piszesz gdyż różnica napięcia wynosi 1,5v i napięcie na żarówke jest powyżej 12v, wiadomo,że lepiej by było 13,2v, i może lepiej przyjrzeć się stykom itd, niby strata 0,6v przy starej instalacji nie jest duza ale jeśli można usprawnić czemu nie? Jeszcze raz dzięki za dobra i szczegółową odpowiedź 

- Lipek81
- Mistrz KieroVWnicy
- Posty: 4677
- Rejestracja: czw gru 01, 2005 12:20
- Lokalizacja: Pruszcz Gdański
- Kontakt:
Ten temat nie dał mi spokoju i postanowiłem jeszcze raz przeanalizować co i jak 
Pomierzyłem wiec napięcia u siebie. Ważny jest sposób mierzenia napięcia - pamiętajmy o tym, ze spadki napięcia występują zarówno na przewodzie masowym, jak i zasilającym. Dlatego spadki napięć na przewodzie zasilającym zawsze najlepiej mierzyć względem tej samej masy. Jako "wzorzec masy" przyjmuję masę (obudowę) alternatora - dlaczego? Bo tam jest najwyższe napięcie w całej instalacji samochodu. Gdziekolwiek indziej przyłożymy miernik niż między zacisk + a obudowę altka zawsze otrzymamy niższe napięcie (oczywiście w prawidłowo działającej instalacji, kiedy silnik jest odpalony) - a więc, skoro nigdzie nie ma wyższego napięcia, to można altka przyjąć za punkt "zero" - punkt odniesienia do wszystkich pomiarów.
Najpierw zmierzyłem spadek napięcia na przewodach zasilających (pomiar względem masy altka, silnik pracuje, włączone światła mijania i nic poza tym) - w nawiasach kolejno - spadek w stosunku do poprzedniego punktu pomiaru, całkowity spadek napięcia:
Alternator - 14,14V
Akumulator - 14,06V (0,08V, 0,08V)
Skrzynka przekaźników (na bezpieczniku radia i dmuchawy - czyli bezpośrednio zasilonych z aku) - 13,85V (0,21V, 0,29V)
Wejście włącznika świateł (czyli napięcie przebyło drogę skrzynka-stacyjka-skrzynka-włącznik) - 12,95V (0,9V, 1,19V)
Wyjście włącznika świateł - 12,95V (włącznik jest nówka ori z ASO, wymieniany kilka dni temu) (0,0V, 1,19V)
Bezpieczniki świateł mijania - 12,15V (tak samo dla dwóch) (0,8V, 1,99V)
Tutaj następuje rozgałęzienie i tak:
Lewy reflektor:
- kostka przed rozgałęzieniem 11,97V (0,18V, 2,17V)
- żarówka (czyli za rozgałęzieniem) - 11,7V (0,27V, 2,44V)
Prawy reflektor:
- kostka przed rozgałęzieniem - 11,86V (0,29V, 2,28V)
- żarówka - 11,64V (0,22V, 2,5V)
Rozgałęzienie jest to dodatkowa wiązka wpięta miedzy kostkę i żarówkę, zasilająca światło drogowe wewnętrzne (w grillach na 4 lampy). Jeżeli golf ma grill na dwie lampy, to rozgałęzienia nie ma. Czasami jest też tak,ze jak jest grill na 4 lampy to nie ma oddzielnego rozgałęziacza do tego dodatkowego reflektora, tylko z kostki zasilającej żarówkę wychodzą dodatkowe przewody do reflektora wewnętrznego. Tak jest lepiej, bo jak widać u mnie, z powodu dodatkowych połączeń mam ok. 0,25V spadku napięcia na reflektorze - i to na samym przewodzie zasilającym, nie licząc masy (jak pisałem wyżej masa miernika cały czas podłączona do obudowy altka).
Teraz spadki na masie - tutaj pomiar był przeprowadzony tak, że jeden przewód miernika podłączony był pod + w altku, a masowym wędrowałem po instalacji. Szczerze mówiąc nie wiem dokładnie jak masa jest rozdysponowana we wiazkach, nie wydaje mi się, żeby przechodziła przez skrzynkę przekaźników - wg schematów które posiadam punkt masowy dla przewodu - aku i dla reflektora lewego jest ten sam, nie wiem dokładnie jak jest z reflektorem prawym. W każdym razie spadki na masie są następujące:
Alternator: 14,22V
Akumulator: 13,98V (0,24V 0,24V)
I dalej podział na reflektory:
Reflektor lewy przed rozgałęzieniem - 13,88V (0,1V, 0,34V)
Reflektor lewy na żarówce - 13,50V (0,33V, 0,67V)
Reflektor prawy przed rozgałęzieniem - 13,60V (0,38V, 0,62V)
Reflektor prawy żarówka - 13,58V (0,02V, 0,64V)
Dla jasności - napięcie zasilania żarówki to jest napięcie na altku - spadki na zasilaniu - spadki na masie. Czyli u mnie na lewym reflektorze mam ok. 3,1V spadku, a na prawym ok. 3,14V. Czyli na obu reflektorach mam po ok. 11V - i to się zgadza, przy bezpośrednim pomiarze napięcia nas żarówkach.
Tak wiec jeżeli chodzi o przewód zasilający to największe spadki mamy tak na prawdę wewnątrz kabiny - tam gdzie napięcie krąży między skrzynką a włącznikiem, stacyjką i manetką oraz na manetce i stacyjce.
Wewnątrz kabiny jakość połączeń jest dobra - raczej ciężko tam o śniedziejące przewody - chyba, ze komuś cieknie woda na skrzynkę przekaźników, wtedy trzeba obadać sprawę. Także jeżeli chodzi o wnętrze, to jedyną metodą poprawy świecenia jest wymiana kostki stacyjki i manetki ewentualnie włącznika świateł.
Jakość połączeń, śniedzenie przewodów ma natomiast znaczenie w komorze silnikowej - tam przewody narażone są na działanie zmiennych temperatur, wilgoci itp. - także tutaj jak najbardziej należy zwrócić uwagę na jakość połączeń. Spadek napięcia miedzy aku a skrzynką to 0,21V - można spróbować przeczyścić oczko na przewodzie czerwonym, przykręconym do klemy +, ewentualnie wymienić fragment przewodu czerwonego - za względu na zgnicie tego przewodu wewnątrz. W ramach doświadczeń pociąłem trochę starą instalacje z golfa mkII rocznik chyba 85 - przewód idący do skrzynki był zgnity na odcinku ok. 7cm od klemy aku (tzn. po 7 cm. był idealny, jak nowy). Całość można zabezpieczyć wazeliną techniczną, a miejsce w którym nowe oczko zaciśnięte jest na przewodzie dodatkowo zabezpieczyć koszulką termokurczliwą z klejem.
To samo dotyczy też kostek podłączeniowych żarówek - spróbować przeczyścić, dogiąć blaszki, Jeżeli ktoś ma pojedyncze reflektory, albo podwójne, ale bez rozgałęzienia ma trochę mniejszy problem ze spadkiem napięcia... Ktoś, kto ma rozgałęzienia może po prostu je wywalić, a przewody od wewnętrznych reflektorów dolutować do przewodów zasilających kostki - wg moich pomiarów będziemy mieli zysk ok. 0,25V na przewodzie zasilającym, a na masie nawet do 0,33V zysku, czyli razem - ok. 0,5V zysku (wszystko zależy jakie spadki mamy teraz).
Jeżeli chodzi o przewody masowe - widać, ze mam kiepskie połączenie altka z masą aku - można by wykręcić altka i przeczyścić punktu styku altka z blokiem silnika (właściwie to uchwytem alternatora), a także klemę - aku, plecionkę i jej "oczka" oraz punkty (śruby) pod które przykręcona jest plecionka.
Nie wiem za bardzo skąd reflektor prawy bierze masę, ale jak widać nie jest ona zbyt dobra. Podejrzewam, że wewnątrz wiązki jest jakiś punkt masowy, albo nawet dwa - jeden do prawego, drugi do lewego reflektora, niestety nie wiem, gdzie dokładnie się znajduje.
Mam do dyspozycji wiązkę na stary panel bezpieczników z rozebranego auta - punkty masowe są wewnątrz niej - po prostu jest coś w rodzaju tulejki zaciśniętej na wielu przewodach - łączy ona przewody masowe ze sobą. Byś może powodem słabej masy na kostce żarówki jest też zgnity przewód, lub zaśniedziały konektor.
Reasumując - do zrobienia wewnątrz kabiny:
- wymiana włącznika świateł;
- wymiana manetki;
- wymiana kostki stacyjki;
Do zrobienia w komorze silnikowej:
- przeczyścić połączenia w kostkach żarówek;
- przeczyścić klemy, oraz połączenia oczek do klem;
- przeczyścić połączenia wiązki masy do nadwozia i silnika.
Czy to coś da? Na pewno sytuacja się poprawi, ale o ile i na jak długo - nie mam pojęcia.
Na pewno opcja ratującą sytuację są przekaźniki. Zastanawiałem się nawet nad tym ostatnio. Nie jestem fanem nieoryginalnych rozwiązań, czy też nieodwracalnej modyfikacji czegoś, co jest oryginalne (cięcie przewodów itp.) - w związku z tym doszedłem do wniosku, ze można zrobić instalacje na przekaźnikach do reflektorów, ale w taki sposób, aby wszystko dało się zdemontować i przywrócić do oryginalności w razie czego. Sygnał do sterowania przekaźnikami można wziąć z kostek zasilających żarówki, za pomocą konektorków wpiętych w piny kostki. Gdzieś widziałem (chyba na allegro), że można dostać kostki do podłączenia żarówek H4, także tutaj też nie ma problemu z cięciem ori kostek. Zasilanie instalacji można wziąć z klem za pomocą oczek zaciśniętych na przewodach zasilających instalację przekaźników.
Ważne jest, żaby wraz z instalacją przekaźników zrobić także nowe połączenia masowe do żarówek (jak wykazałem wyżej spadek napięcia jest znaczący).
Różne są opinie na temat ilości bezpieczników i przekaźników, jakie należy zastosować - ja uważam, że potrzeba 4 przekaźników i 4 bezpieczników, na każde włókno każdej żarówki - inne rozwiązania są po prostu niebezpieczne - istnieje możliwość, że podczas jazdy zgasną nam obydwa światła jednocześnie....
Co do grubości przewodów - przewody zasilające układ przekaźników z aku - 4mm2, przewody zasilające włókna żarówek - 2,5mm2, przewody sterowania przekaźników - mogą być nawet 0,5mm2 - tam są małe prądy. Kolory zasilające żarówki są dość typowe - brązowy, żółty, biały - przy odrobinie wysiłku można je dostać w sklepach elektrycznych, także warto się postarać, żeby to jakoś wyglądało. Przewody można puścić w czarnych koszulkach termokurczliwych, tak, żeby wyglądały jak te z ori instalacji (porobić odpowiednie wiązki) i ułożyć je oryginalnymi trasami, tak, jak przewody do reflektorów (wzdłuż podłużnic i podszybiem). Zaoszczędzi to później problemów przy demontażu pasa przedniego - i będzie estetycznie wyglądało.
Trzeba też przemyśleć miejsce, w którym umieścimy przekaźniki i bezpieczniki. Przekaźniki nie lubią drgań - dobrze by było, aby były dość solidnie zamontowane. Moim zdaniem dobrze by było umieścić przekaźniki w jednej obudowie. Zastanawiałem się nad tym, gdzie można by je zamontować i znalazłem 3 miejsca:
- w golfach mkII po roku '89 kolo aku jest miejsce na zbiorniczek wyrównawczy układu wspomagania kierownicy. Tylko nie chodzi mi o to miejsce przy podłużnicy, tylko koło zbiornika płynu spryskiwaczy - w samochodach, gdzie był kompresor G60, albo intercooler dostęp do tradycyjnego zbiorniczka byłby ograniczony, w związku z tym w takich autach zbiorniczek ten miał inny kształt i był montowany właśnie tam, miedzy zbiornikiem płynu spryskiwaczy a aku - dlatego zbiornik spryskiwaczy ma takie wycięcie półkoliste - właśnie po to, żeby zmieścił się tam zbiornik wspomagania. Z nadwozia z kolei wystają dwie śruby, które służą do zamocowania tego zbiorniczka. Można by przykręcić tam kawałek blachy, a do niego plastikową obudowę z przekaźnikami. Wszystko jest łatwo dostępne w razie czego i nie rzuca się w oczy.
-drugie miejsce - tam, gdize jerst Ecu sterujące silnikiem - jest ono zamontowane pod taką blachą - do tej blachy można by przykręcić obudowę z przekaźnikami. Tylko trzeba uważać, żeby mechanizm pracujących wycieraczek o nic nei zahaczył.
- trzecie miejsce - widzieliście, jak zamontowana jest zielona gruszka na przegrodzie w silnikach z gaźnikami 2E2? Po prostu ściąga się uszczelkę ta na szczycie przegrody - mamy tam rant blachy - nakładamy na to blachę z krawędzią wygiętą w odwrócone "U" i tyle - zakładamy uszczelkę, a do blachy przykręcamy obudowę przekaźników. Jeżeli ktoś jest bardziej ambitny i uzdolniony ślusarsko, to można na dolnej krawędzi blachy zrobić uchwyt do przykręcenia tej blachy pod śrubę, która mocuje cewkę zapłonową.
Wszystkie te trzy miejsca są łatwo dostępne, także, jeżeli w jednej obudowie z przekaźnikami będziemy mieli też bezpieczniki, to ich wymiana nie powinna być problemem.
Problem może tkwić gdzie indziej - jak dostać taką obudowę, która nie wymagałaby rozkręcania w celu wymiany bezpieczników. Można w tym celu zastosować obudowę z pojemnikiem na baterie, gdzie jest klapka, umożliwiająca wymianę baterii. W miejsce baterii wkleić podstawki bezpieczników i po problemie. Można też inaczej - przekaźniki umieścić w obudowie, która będzie cały czas zamknięta, a bezpieczniki dać w oddzielnej podstawie bezpiecznikowej - np. takiej jak tu: http://www1.elfa.se/elfa~pl_pl/go.jsp?s ... 000A0A036A Wtedy przekaźniki mogą być schowane w trudniej dostępnym miejscu, a tylko pudełko z bezpiecznikami zamontowane tak, żeby szybko można było się do niego dostać.
No i na koniec - lepiej użyć przekaźników samochodowych przeznaczonych do lutowania - każde połączenie konektorowe to strata napięcia.
[ Dodano: Nie Lis 01, 2009 20:48 ]
Już doszedłem, jak to jest z tymi masami reflektorów.
W wiązce reflektorów są dwa rozgałęzienia mas. Jedno rozgałęzienie podłączone jest bezpośrednio pod klemę - aku, z tego rozgałęzienia masę bierze też reflektor lewy, oraz skrzynka przekaźników. Drugie rozgałęzienie mas podaje masę na reflektor prawy i pobiera ją z zacisku A2/5 skrzynki przekaźników - która z kolei bierze ją z zacisku Z2, na który podawana jest masa z pierwszego rozgałęzienia.
Czyli w wiązce reflektorów są dwa rozgałęzienia mas, reflektor lewy bierze masę praktycznie bezpośrednio z rozgałęzienia podłączonego pod aku, reflektor prawy bierze masę z rozgałęzienia podłączonego poprzez skrzynkę przekaźników z rozgałęzienia dla reflektora lewego. Czyli wychodzi na to, że reflektor prawy zawsze będzie miał gorszą masę niż reflektor lewy, o ile konektory w kostkach są całe.

Pomierzyłem wiec napięcia u siebie. Ważny jest sposób mierzenia napięcia - pamiętajmy o tym, ze spadki napięcia występują zarówno na przewodzie masowym, jak i zasilającym. Dlatego spadki napięć na przewodzie zasilającym zawsze najlepiej mierzyć względem tej samej masy. Jako "wzorzec masy" przyjmuję masę (obudowę) alternatora - dlaczego? Bo tam jest najwyższe napięcie w całej instalacji samochodu. Gdziekolwiek indziej przyłożymy miernik niż między zacisk + a obudowę altka zawsze otrzymamy niższe napięcie (oczywiście w prawidłowo działającej instalacji, kiedy silnik jest odpalony) - a więc, skoro nigdzie nie ma wyższego napięcia, to można altka przyjąć za punkt "zero" - punkt odniesienia do wszystkich pomiarów.
Najpierw zmierzyłem spadek napięcia na przewodach zasilających (pomiar względem masy altka, silnik pracuje, włączone światła mijania i nic poza tym) - w nawiasach kolejno - spadek w stosunku do poprzedniego punktu pomiaru, całkowity spadek napięcia:
Alternator - 14,14V
Akumulator - 14,06V (0,08V, 0,08V)
Skrzynka przekaźników (na bezpieczniku radia i dmuchawy - czyli bezpośrednio zasilonych z aku) - 13,85V (0,21V, 0,29V)
Wejście włącznika świateł (czyli napięcie przebyło drogę skrzynka-stacyjka-skrzynka-włącznik) - 12,95V (0,9V, 1,19V)
Wyjście włącznika świateł - 12,95V (włącznik jest nówka ori z ASO, wymieniany kilka dni temu) (0,0V, 1,19V)
Bezpieczniki świateł mijania - 12,15V (tak samo dla dwóch) (0,8V, 1,99V)
Tutaj następuje rozgałęzienie i tak:
Lewy reflektor:
- kostka przed rozgałęzieniem 11,97V (0,18V, 2,17V)
- żarówka (czyli za rozgałęzieniem) - 11,7V (0,27V, 2,44V)
Prawy reflektor:
- kostka przed rozgałęzieniem - 11,86V (0,29V, 2,28V)
- żarówka - 11,64V (0,22V, 2,5V)
Rozgałęzienie jest to dodatkowa wiązka wpięta miedzy kostkę i żarówkę, zasilająca światło drogowe wewnętrzne (w grillach na 4 lampy). Jeżeli golf ma grill na dwie lampy, to rozgałęzienia nie ma. Czasami jest też tak,ze jak jest grill na 4 lampy to nie ma oddzielnego rozgałęziacza do tego dodatkowego reflektora, tylko z kostki zasilającej żarówkę wychodzą dodatkowe przewody do reflektora wewnętrznego. Tak jest lepiej, bo jak widać u mnie, z powodu dodatkowych połączeń mam ok. 0,25V spadku napięcia na reflektorze - i to na samym przewodzie zasilającym, nie licząc masy (jak pisałem wyżej masa miernika cały czas podłączona do obudowy altka).
Teraz spadki na masie - tutaj pomiar był przeprowadzony tak, że jeden przewód miernika podłączony był pod + w altku, a masowym wędrowałem po instalacji. Szczerze mówiąc nie wiem dokładnie jak masa jest rozdysponowana we wiazkach, nie wydaje mi się, żeby przechodziła przez skrzynkę przekaźników - wg schematów które posiadam punkt masowy dla przewodu - aku i dla reflektora lewego jest ten sam, nie wiem dokładnie jak jest z reflektorem prawym. W każdym razie spadki na masie są następujące:
Alternator: 14,22V
Akumulator: 13,98V (0,24V 0,24V)
I dalej podział na reflektory:
Reflektor lewy przed rozgałęzieniem - 13,88V (0,1V, 0,34V)
Reflektor lewy na żarówce - 13,50V (0,33V, 0,67V)
Reflektor prawy przed rozgałęzieniem - 13,60V (0,38V, 0,62V)
Reflektor prawy żarówka - 13,58V (0,02V, 0,64V)
Dla jasności - napięcie zasilania żarówki to jest napięcie na altku - spadki na zasilaniu - spadki na masie. Czyli u mnie na lewym reflektorze mam ok. 3,1V spadku, a na prawym ok. 3,14V. Czyli na obu reflektorach mam po ok. 11V - i to się zgadza, przy bezpośrednim pomiarze napięcia nas żarówkach.
Tak wiec jeżeli chodzi o przewód zasilający to największe spadki mamy tak na prawdę wewnątrz kabiny - tam gdzie napięcie krąży między skrzynką a włącznikiem, stacyjką i manetką oraz na manetce i stacyjce.
Wewnątrz kabiny jakość połączeń jest dobra - raczej ciężko tam o śniedziejące przewody - chyba, ze komuś cieknie woda na skrzynkę przekaźników, wtedy trzeba obadać sprawę. Także jeżeli chodzi o wnętrze, to jedyną metodą poprawy świecenia jest wymiana kostki stacyjki i manetki ewentualnie włącznika świateł.
Jakość połączeń, śniedzenie przewodów ma natomiast znaczenie w komorze silnikowej - tam przewody narażone są na działanie zmiennych temperatur, wilgoci itp. - także tutaj jak najbardziej należy zwrócić uwagę na jakość połączeń. Spadek napięcia miedzy aku a skrzynką to 0,21V - można spróbować przeczyścić oczko na przewodzie czerwonym, przykręconym do klemy +, ewentualnie wymienić fragment przewodu czerwonego - za względu na zgnicie tego przewodu wewnątrz. W ramach doświadczeń pociąłem trochę starą instalacje z golfa mkII rocznik chyba 85 - przewód idący do skrzynki był zgnity na odcinku ok. 7cm od klemy aku (tzn. po 7 cm. był idealny, jak nowy). Całość można zabezpieczyć wazeliną techniczną, a miejsce w którym nowe oczko zaciśnięte jest na przewodzie dodatkowo zabezpieczyć koszulką termokurczliwą z klejem.
To samo dotyczy też kostek podłączeniowych żarówek - spróbować przeczyścić, dogiąć blaszki, Jeżeli ktoś ma pojedyncze reflektory, albo podwójne, ale bez rozgałęzienia ma trochę mniejszy problem ze spadkiem napięcia... Ktoś, kto ma rozgałęzienia może po prostu je wywalić, a przewody od wewnętrznych reflektorów dolutować do przewodów zasilających kostki - wg moich pomiarów będziemy mieli zysk ok. 0,25V na przewodzie zasilającym, a na masie nawet do 0,33V zysku, czyli razem - ok. 0,5V zysku (wszystko zależy jakie spadki mamy teraz).
Jeżeli chodzi o przewody masowe - widać, ze mam kiepskie połączenie altka z masą aku - można by wykręcić altka i przeczyścić punktu styku altka z blokiem silnika (właściwie to uchwytem alternatora), a także klemę - aku, plecionkę i jej "oczka" oraz punkty (śruby) pod które przykręcona jest plecionka.
Nie wiem za bardzo skąd reflektor prawy bierze masę, ale jak widać nie jest ona zbyt dobra. Podejrzewam, że wewnątrz wiązki jest jakiś punkt masowy, albo nawet dwa - jeden do prawego, drugi do lewego reflektora, niestety nie wiem, gdzie dokładnie się znajduje.
Mam do dyspozycji wiązkę na stary panel bezpieczników z rozebranego auta - punkty masowe są wewnątrz niej - po prostu jest coś w rodzaju tulejki zaciśniętej na wielu przewodach - łączy ona przewody masowe ze sobą. Byś może powodem słabej masy na kostce żarówki jest też zgnity przewód, lub zaśniedziały konektor.
Reasumując - do zrobienia wewnątrz kabiny:
- wymiana włącznika świateł;
- wymiana manetki;
- wymiana kostki stacyjki;
Do zrobienia w komorze silnikowej:
- przeczyścić połączenia w kostkach żarówek;
- przeczyścić klemy, oraz połączenia oczek do klem;
- przeczyścić połączenia wiązki masy do nadwozia i silnika.
Czy to coś da? Na pewno sytuacja się poprawi, ale o ile i na jak długo - nie mam pojęcia.
Na pewno opcja ratującą sytuację są przekaźniki. Zastanawiałem się nawet nad tym ostatnio. Nie jestem fanem nieoryginalnych rozwiązań, czy też nieodwracalnej modyfikacji czegoś, co jest oryginalne (cięcie przewodów itp.) - w związku z tym doszedłem do wniosku, ze można zrobić instalacje na przekaźnikach do reflektorów, ale w taki sposób, aby wszystko dało się zdemontować i przywrócić do oryginalności w razie czego. Sygnał do sterowania przekaźnikami można wziąć z kostek zasilających żarówki, za pomocą konektorków wpiętych w piny kostki. Gdzieś widziałem (chyba na allegro), że można dostać kostki do podłączenia żarówek H4, także tutaj też nie ma problemu z cięciem ori kostek. Zasilanie instalacji można wziąć z klem za pomocą oczek zaciśniętych na przewodach zasilających instalację przekaźników.
Ważne jest, żaby wraz z instalacją przekaźników zrobić także nowe połączenia masowe do żarówek (jak wykazałem wyżej spadek napięcia jest znaczący).
Różne są opinie na temat ilości bezpieczników i przekaźników, jakie należy zastosować - ja uważam, że potrzeba 4 przekaźników i 4 bezpieczników, na każde włókno każdej żarówki - inne rozwiązania są po prostu niebezpieczne - istnieje możliwość, że podczas jazdy zgasną nam obydwa światła jednocześnie....
Co do grubości przewodów - przewody zasilające układ przekaźników z aku - 4mm2, przewody zasilające włókna żarówek - 2,5mm2, przewody sterowania przekaźników - mogą być nawet 0,5mm2 - tam są małe prądy. Kolory zasilające żarówki są dość typowe - brązowy, żółty, biały - przy odrobinie wysiłku można je dostać w sklepach elektrycznych, także warto się postarać, żeby to jakoś wyglądało. Przewody można puścić w czarnych koszulkach termokurczliwych, tak, żeby wyglądały jak te z ori instalacji (porobić odpowiednie wiązki) i ułożyć je oryginalnymi trasami, tak, jak przewody do reflektorów (wzdłuż podłużnic i podszybiem). Zaoszczędzi to później problemów przy demontażu pasa przedniego - i będzie estetycznie wyglądało.
Trzeba też przemyśleć miejsce, w którym umieścimy przekaźniki i bezpieczniki. Przekaźniki nie lubią drgań - dobrze by było, aby były dość solidnie zamontowane. Moim zdaniem dobrze by było umieścić przekaźniki w jednej obudowie. Zastanawiałem się nad tym, gdzie można by je zamontować i znalazłem 3 miejsca:
- w golfach mkII po roku '89 kolo aku jest miejsce na zbiorniczek wyrównawczy układu wspomagania kierownicy. Tylko nie chodzi mi o to miejsce przy podłużnicy, tylko koło zbiornika płynu spryskiwaczy - w samochodach, gdzie był kompresor G60, albo intercooler dostęp do tradycyjnego zbiorniczka byłby ograniczony, w związku z tym w takich autach zbiorniczek ten miał inny kształt i był montowany właśnie tam, miedzy zbiornikiem płynu spryskiwaczy a aku - dlatego zbiornik spryskiwaczy ma takie wycięcie półkoliste - właśnie po to, żeby zmieścił się tam zbiornik wspomagania. Z nadwozia z kolei wystają dwie śruby, które służą do zamocowania tego zbiorniczka. Można by przykręcić tam kawałek blachy, a do niego plastikową obudowę z przekaźnikami. Wszystko jest łatwo dostępne w razie czego i nie rzuca się w oczy.
-drugie miejsce - tam, gdize jerst Ecu sterujące silnikiem - jest ono zamontowane pod taką blachą - do tej blachy można by przykręcić obudowę z przekaźnikami. Tylko trzeba uważać, żeby mechanizm pracujących wycieraczek o nic nei zahaczył.
- trzecie miejsce - widzieliście, jak zamontowana jest zielona gruszka na przegrodzie w silnikach z gaźnikami 2E2? Po prostu ściąga się uszczelkę ta na szczycie przegrody - mamy tam rant blachy - nakładamy na to blachę z krawędzią wygiętą w odwrócone "U" i tyle - zakładamy uszczelkę, a do blachy przykręcamy obudowę przekaźników. Jeżeli ktoś jest bardziej ambitny i uzdolniony ślusarsko, to można na dolnej krawędzi blachy zrobić uchwyt do przykręcenia tej blachy pod śrubę, która mocuje cewkę zapłonową.
Wszystkie te trzy miejsca są łatwo dostępne, także, jeżeli w jednej obudowie z przekaźnikami będziemy mieli też bezpieczniki, to ich wymiana nie powinna być problemem.
Problem może tkwić gdzie indziej - jak dostać taką obudowę, która nie wymagałaby rozkręcania w celu wymiany bezpieczników. Można w tym celu zastosować obudowę z pojemnikiem na baterie, gdzie jest klapka, umożliwiająca wymianę baterii. W miejsce baterii wkleić podstawki bezpieczników i po problemie. Można też inaczej - przekaźniki umieścić w obudowie, która będzie cały czas zamknięta, a bezpieczniki dać w oddzielnej podstawie bezpiecznikowej - np. takiej jak tu: http://www1.elfa.se/elfa~pl_pl/go.jsp?s ... 000A0A036A Wtedy przekaźniki mogą być schowane w trudniej dostępnym miejscu, a tylko pudełko z bezpiecznikami zamontowane tak, żeby szybko można było się do niego dostać.
No i na koniec - lepiej użyć przekaźników samochodowych przeznaczonych do lutowania - każde połączenie konektorowe to strata napięcia.
[ Dodano: Nie Lis 01, 2009 20:48 ]
Już doszedłem, jak to jest z tymi masami reflektorów.
W wiązce reflektorów są dwa rozgałęzienia mas. Jedno rozgałęzienie podłączone jest bezpośrednio pod klemę - aku, z tego rozgałęzienia masę bierze też reflektor lewy, oraz skrzynka przekaźników. Drugie rozgałęzienie mas podaje masę na reflektor prawy i pobiera ją z zacisku A2/5 skrzynki przekaźników - która z kolei bierze ją z zacisku Z2, na który podawana jest masa z pierwszego rozgałęzienia.
Czyli w wiązce reflektorów są dwa rozgałęzienia mas, reflektor lewy bierze masę praktycznie bezpośrednio z rozgałęzienia podłączonego pod aku, reflektor prawy bierze masę z rozgałęzienia podłączonego poprzez skrzynkę przekaźników z rozgałęzienia dla reflektora lewego. Czyli wychodzi na to, że reflektor prawy zawsze będzie miał gorszą masę niż reflektor lewy, o ile konektory w kostkach są całe.
Ostatnio zmieniony ndz lis 01, 2009 20:51 przez Lipek81, łącznie zmieniany 1 raz.
Jak już tak dyskutujemy profesjonalnie to:

po lewej mniej więcej jak o powinno wyglądać po prawej jak mniej więcej wygląda po latach.
styk jest słaby, w ekstremalnym przypadku z jakim się spotkałem, przeciążenie na włączniku było tak duże że obudowa od gorąca zaczęła się topić. Moim, zdaniem to właśnie jest newralgiczny punkt, biorąc pod uwagę dosyć duże obciążenie i zużycie styków.
Kolosalne znaczenie może mieć rozebranie i przeczyszczenie (nasmarowanie) włącznika świateł. Konstrukcja włącznika świateł w golfie mk2 to jeżdżąca po stykach blaszka grubości około 0,8 mm, z czasem styki się wycierają, dodatkowo dostaję sie kurz brud itd. Problem widać na rysunku:Lipek81 pisze:skrzynką a włącznikiem, stacyjką i manetką oraz na manetce i stacyjce.
Wewnątrz kabiny jakość połączeń jest dobra [...] stacyjki i manetki ewentualnie włącznika świateł.

po lewej mniej więcej jak o powinno wyglądać po prawej jak mniej więcej wygląda po latach.
styk jest słaby, w ekstremalnym przypadku z jakim się spotkałem, przeciążenie na włączniku było tak duże że obudowa od gorąca zaczęła się topić. Moim, zdaniem to właśnie jest newralgiczny punkt, biorąc pod uwagę dosyć duże obciążenie i zużycie styków.
dlatego rozwiązanie proponowane w FAQ jest genialne, ze względu na to że nie ingeruje nieodwracalnie w wiązkę oryginalną. Z fabrycznej instalacji bieżemy tylko sterownie przekaźnikami.Lipek81 pisze:ie jestem fanem nieoryginalnych rozwiązań, czy też nieodwracalnej modyfikacji czegoś, co jest oryginalne (cięcie przewodów itp.)
zauważ że w instalacjach fabrycznych w których są zastosowane przekaźniki są pojedyncze. Podział bezpieczników jak najbardziej tak, przekaźników niekoniecznie. U mnie mam 2 przekaźniki i póki co 2 bezpieczniki (będę przerabiał na 4 bezpieczniki), Jeśli chodzi o bezpieczeństwo nie zdażyło mi się żeby mi zgasły światła mijania, natomiast przepalił sie 30A bezpiecznik na 4 drogowych, szybkie przełączenie na mijania i niebezpieczeństwo zażegnane.Lipek81 pisze:ja uważam, że potrzeba 4 przekaźników i 4 bezpieczników, na każde włókno każdej żarówki - inne rozwiązania są po prostu niebezpieczne - istnieje możliwość, że podczas jazdy zgasną nam obydwa światła jednocześnie....
w polonezach plusach pod maską na lewym kielichu były zamontowane na podstawce 3 przekaźniki i 3 bezpieczniki. Warto na szrocie (lub w sklepie jeśli nie zależy nam na cenie) zakupić podstawki modułowe od poloneza i właśnie te obudowy bezpiecznika.Lipek81 pisze:jak dostać taką obudowę, która nie wymagałaby rozkręcania w celu wymiany bezpieczników.
- Lipek81
- Mistrz KieroVWnicy
- Posty: 4677
- Rejestracja: czw gru 01, 2005 12:20
- Lokalizacja: Pruszcz Gdański
- Kontakt:
- czy kolosalne, to zależy od spadku napięcia, jakie tam jest. U mnie ten spadek wynosi dokładnie 0,0V - na nowym, oryginalnym przełączniku. Stary przełącznik się spalił - rok temu spadek napięcia na jego stykach wynosił 0,05V - (przełącznik miał 19lat) czyli też nie za duży. Moim zdaniem włączniki świateł są właśnie dość dobrze zrobione, ale nie zaszkodzi zmierzyć napięcia, wtedy będzie wiadomo w jakiej kondycji jest przełącznik. U mnie uszkodzenie włącznika polegało właśnie na tym, ze taki się stopił, że nie było co reanimować -ale przed uszkodzeniem nawet nie ostrzegł - po prostu przy którymś razie światła się już nie włączyły.mate64 pisze:olosalne znaczenie może mieć rozebranie i przeczyszczenie (nasmarowanie) włącznika świateł. Konstrukcja włącznika świateł w golfie mk2 to jeżdżąca po stykach blaszka grubości około 0,8 mm, z czasem styki się wycierają, dodatkowo dostaję sie kurz brud itd. Problem widać na rysunku:
po lewej mniej więcej jak o powinno wyglądać po prawej jak mniej więcej wygląda po latach.
- no można też tak, nie wiem, jak wygląda ta obudowa, czy nie trzeba będzie czegoś rzeźbić pod masą, żeby ją jakoś tam dopasować - ale jak będzie ładnie pasowała, to czemu nie.mate64 pisze:Lipek81 napisał/a:
jak dostać taką obudowę, która nie wymagałaby rozkręcania w celu wymiany bezpieczników.
w polonezach plusach pod maską na lewym kielichu były zamontowane na podstawce 3 przekaźniki i 3 bezpieczniki. Warto na szrocie (lub w sklepie jeśli nie zależy nam na cenie) zakupić podstawki modułowe od poloneza i właśnie te obudowy bezpiecznika.
- owszem, ale nie wziąłeś pod uwagę jednej rzeczy - rzeczywiście np. w daewoo nubira jest jeden przekaźnik zasilający światła i dopiero za nim są bezpieczniki. Tylko tutaj sytuacja wygląda trochę inaczej - problem nie leży w awarii przekaźnika, tylko w jego sterowaniu - zwróć uwagę, ze w naszym rozwiązaniu przekaźnik sterowany jest przez obwód zabezpieczony bezpiecznikiem - w fabrycznych rozwiązaniach tak nie jest. Sam napisałeś że:mate64 pisze:zauważ że w instalacjach fabrycznych w których są zastosowane przekaźniki są pojedyncze. Podział bezpieczników jak najbardziej tak, przekaźników niekoniecznie. U mnie mam 2 przekaźniki i póki co 2 bezpieczniki (będę przerabiał na 4 bezpieczniki), Jeśli chodzi o bezpieczeństwo nie zdażyło mi się żeby mi zgasły światła mijania, natomiast przepalił sie 30A bezpiecznik na 4 drogowych, szybkie przełączenie na mijania i niebezpieczeństwo zażegnane.
- skoro przekaźniki u nas są za bezpiecznikami ,które niegdyś zasilały reflektory, to przepalenie takiego bezpiecznika skutkuje brakiem świateł.mate64 pisze:Podział bezpieczników jak najbardziej tak, przekaźników niekoniecznie.
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 103 gości