Ale sobie nawarzyłem... Proszę Was o ocenę objawów i co narobiłem
Otóż zatruty problemem niewyjaśnionego spalania stukowego szukałem różnych przyczyn. Między innymi chciałem zbadać oscyloskopem czujnik położenia wału (G28). Żeby jakkolwiek złapać sygnał włożyłem do wtyczki która przychodzi z kompa kawałek cienkiego kabla (miedziana plecionka w cienkiej izolacji) w pin 2 i tak zapiąłem do gniazda. Jestem prawie pewien że odsłonięta część kabla (czysta plecionka) całkowicie była przykryta wtyczką i nigdzie nie było zwarcia do masy! No ale potem to już pojechałem głupotą chyba i zanim przyszedł kolega z oscyloskopem chciałem obadać miernikiem co się dzieje na tym pinie 2 i zapiąłem jeden biegun miernika do niego właśnie, a drugi do masy auta. Przekręciłem kluczyk aż do zapłonu no i stało się - wszystkie kontrolki przygasły, nastąpił efekt jak przy wydojonym aku, zegar ustawił się na 00:00 i tyle... Co ciekawe po ponownym przekręceniu kluczyka do poz. 2 wszystkie kontrolki świecą normalnie, da się Vagiem diagnozę zrobić (i zero błędów!) ale jakieś dziwne odgłosy dochodzą spod maski (inaczej cyka niż zwykle przed zapaleniem), no ale przekręcenie kluczyka w zapłon powoduje jakby zwarcie, które opisałem powyżej
Potwierdzicie mi proszę - załatwiłem ECU? Czy oprócz tego G28 też jest do wymiany?
/silnik 1.4 BCA/ ... Jak ktoś może pomóc znaleźć taki sterownik (za wyjątkiem ASO oczywiście) to jestem otwarty na wszelkie propozycje


