Post
autor: ksmundek » ndz maja 24, 2009 12:43
Witam. Panowie zabrałem sie za czyszczenie swojej nowo nabytej turbinki, gdyż w moim aucie dodam, że po wymianie komletnego silnika, przeprowadzonej przez "światowej" klasy fachowca( koleś zamiast wstawić turbo od alh wstawił od agr i po tym łapie muła), a ja chciałbym być pewien, że po jakimś czasie nie musiałbym demontować turbawki, żeby ją czyścić. No i mam spory problem. Za cholerę nie mogę rozpołowić części gorącej. Wczoraj psiknąłem sporo WD40 z nadzieją, że to coś pomoże. Przeczekałem całą noc i nic. Macham z uwagą tym młotkiem i nic. Teraz to już nawet się go boję używać, z obawy, że mogę coś uszkodzić. Dodam, że mam swoje stare turbo z uszkodzonego silnika i z nim nie miałem większych problemów z rozpołowieniem. Trzy puknięcia i poszło. Posłużyło mi także do celów przyuczających:), dlatego zabrałem się za czyszczenie "nowego". Dodam, że w turbinie łopatki chodzą bez wiekszych problemów, także gdy wciągam powietrze przez gruszkę jest widoczny ruch mamienia gruszki. Czy w takim razie przed montażem czyścić turbo i jak je otworzyć, żeby nic nie uszkodzić( może jest jakiścdobry preparat), czy bez stresu montować jż w aktualnym stanie?? Z góry wielkie dzięki za porady.