Postanowiłem odświeżyć temat bo chyba znalazłem rozwiązanie problemu dymiących na niebiesko silników. Mam tu na myśli oczywiście silniki w dobrej kondycji - a nie takie co dymią - bo już muszą...

U mnie... w TDI... Jak sobie pojeżdżam nim codziennie do pracy co rano (3km w jedną) i tak przez 2 tyg bez żadnego większego wyjazdu to zauważam że po każdym dłuższym postoju przy rozruchu na zimno puści sobie niebieskiego dymka... Im dłużej pojeżdżam tylko do pracy - tym większy i intensywniejszy obłoczek... Ostatnio to sobie nawet tak buchnął że aż sam wyszedłem pooglądać z wrażenia... O zużyciu silnika mowy nie ma - ma zaledwie 150 tyś km przejechane na pełnych syntetykach. W weekend wyskoczyła szybka trasa - 160km, do tego spory ruch i pośpiech. Efekt: przegnałem auto równo... Cały czas 2500-3000 obr i but, but, but...
Odpalam auto w niedzielę rano - nawet śladu po niebieskich kłębach...
Odpalam auto w poniedziałek rano ---///----///---....
Odpalam auto dziś rano (w nocy mieliśmy przymrozek nawet) i to samo - zero jakiegokolwiek dymku...
Widać po prostu przegnanie silnika spowodowało jego oczyszczenie... Podejrzewam że to przydymianie przy porannym rozruchu czy w ogóle po dłuższym rozruchu młodych i dobrych silników, w doskonałej kondycji to nic innego jak nadmierne zanieczyszczenie osadami, nagarami i innym syfem gniazd zaworowych i samych denek zaworowych, co powoduje ich niedomykanie a w konsekwencji spływanie niewielkich ilości oleju silnikowego z klawiatury na denko tłoka. Wtryskiwacze też podejrzewam nie lepiej wyglądają po takich 3-ech tygodniach pojeżdżania i są zasmolone (a przecież otworki rozpylające są mikroskopijnych rozmiarów i nie trudno o ich zapieczenie). Jedno i drugie daje "wspaniały zestaw batorego" skutecznie utrudniający poranny rozruch i wprawiający w zakłopotanie posiadacza pojazdu...
Reasumując:
Po weekendowym przegnaniu auta - wszystkie problemy zniknęły. Silnik ochoczo zaskakuje przy rozruchu, bez chmurek i innych efektów pirotechnicznych i odnoszę wrażenie że świece krócej grzeją - a dziś rano mieliśmy -2... Mimo to świeciły może ze 2-3 sek i od pierwszego obrotu wałem silnik zaskoczył...