Co myslicie o tym, aby na czas mrozow nie wciskac bagnetu do konca... wlozyc go maksymalnie, ale go nie zatrzaskiwac?
Czy to moze powodowac swobodny uplyw gazow zgromadzonych w ukladzie smarowania i zapobiec wychlapywaniu oleju pod cisnieniem kiedy juz zamarznie przewod odpowietrzajacy?
I czy w ogole jazda z nie do konca zamocowanym bagnetem nie bedzie powodowac jakichs uszkodzen...?
Ciekaw jestem Waszych opinii...
Trzymajcie sie cielpo... ida mrozy podobno...

