Od niedawna jestem szczęśliwym posiadaczem Corrado G60.
Jakoś niecały mc po kupnie zaczęły się problemy z falującymi obrotami w zakresie od 1000-1500 obrotów/min. Obroty falują cyklicznie i zawsze o tej samej amplitudzie - od 1000 do 1500. Czasem jednak falują szybciej, czasem wolniej
Nie ma nic tu do rzeczy czy silnik ciepły czy zimny. Ramię przepustnicy ani drgnie, można je nawet trzymać.
Jak odepne zasilanie od czujników przepustnicy to silnik stoi równo na 2500 czy tam 3000 obrotów. Jak od zaworu stabilizacji biegu jałowego - nic się nie zmienia...
Odpięcie sondy nie zmienia nic w obr biegu jał - podobnie jak u kumpla choć u niego silnik pracuje niemalże idealnie.
Przetarłem wszystkie styki w rejonach dolotu. Co dalej? Moim zdaniem uszkodzenie sondy można wykluczyć.
Jak sprawdzić czy oby na pewno silniczek krokowy nie wariuje?
Coś woltomierzem można zdziałać na wtyczce zasilającej silniczek?
[ Dodano: 11 Gru 2008 06:01 ]
Może to coś komuś pomoże w diagnozie: pierwszy raz zdarzyło się tak gdy jechałem przez parę km powoli , na niskich obrotach. Ostatnio natomiast było przez parę dni ok, gdy wtem po przejechaniu parunastu km normalnie w deszczu, następnie długim cofaniu na niskich obrotach silnika(ach te osiedla) wyłączyłem silnik i objawy wróciły po ponownym załączeniu.


