Dlaczego zmienia napięcie?
Moderatorzy: G0 Karcio, Qto, marcin7x5, VIP
Dlaczego zmienia napięcie?
Kupiłem 18 letniego VW Golfa II z silnikiem 1.8 w gazie. Jak się okazuje - ma problemy z elektryką - tak mi się przynajmniej wydaje. Oto objawy:
- czasami podczas jazdy światła zaczynają świecić mocniej, wycieraczki chodzą szybciej, a gdy wrzuci się na bieg jałowy -to obroty zatrzymują się przy 2100 obrotów na gazie. Gdy jest normalnie (światła świecą jak trzeba, poprostu napięcie jest inne) to obroty na gazie są jak ustawione - w granicy 1000. Dziwnie też spada z obrotów - gdy podgazuję trochę na jałowym, to z okolic 2000 do 1000 potrafi schodzić z minutę - a czasami stoi przy 2100. Próbowałem zmniejszyć obroty śrubką przy parowniku i udało mi się zrobić to do 1000, po przejażdżce jednak znów stanęły na 2100. Kolega, który siedzi w samochodach od jakiegoś czasu powiedział, że mam problem z elektryką - i prawdopodobnie membraną w parowniku - bo nie powinno się aż tak dawać wykręcać tej śrubki od regulacji (bo żeby zmniejszyć obroty trzeba było wykręcić ją z 10cioma obrotami.) Jakby nie było zmiany napięcia jest czuć. Poprzedni właściciel mówił, że przy długiej jeździe na gazie czasami komp wariował. Faktycznie - przejechałem na gazie 250 km i zaczął wytracać raptownie obroty, aż staną w środku lasu. Nie dało się go utrzymać na obrotach, ani tym bardziej podjechać dalej. Zrobiłem reset komputera (opiąłem klemę akumulatora na 5 minut) i wszystko wróciło do normy. Po resecie silnik zdecydowanie lepiej chodził - choć wciąż chodzi lekko nierówno. Nie wiem co to może być. Pod maską jest pewien galimatias, kable są poskręcane byle jak. Jakaś kość od puszki lambda gazu wisi, poza tym jakiś kabel. Kabel od sondy był urwany - po podłączeniu można by się oszukać lekko stabilniejszej pracy silnika - ale mimo wszytko pracuje lekko nierówno.
Wlałem 17 litrów gazu, a kontrolka rezerwy wciąż świeciła - jednak może być tak ustawiona - gdy dzisiaj zalałem do pełna - przestała świecić.
Podsumowując - samochód jeździ, co jakiś czas czuć zmianę napięcia, która podczas jazdy objawia się zmianą jasności świateł, szybkością pracy wycieraczek, a na luzie - obrotami minimalnymi. Z racji tego iż mieszkam w akademiku a dostęp do kluczy mam tylko u ojca mojej dziewczyny, który właśnie pomagał mi wczoraj jako tako doprowadzić do ładu ten samochód - chciałbym pojechać nim do domu - tj. przejechać 300km jednego dnia. Nie wiem czy wybierać się w taką trasę. Jeśli odpięcie klemy jest jedynym potrzebnym i skutecznym lekarstwem - to spróbuję. Co o tym sądzicie?
Za pomoc z góry dziękuję - Szymon.
- czasami podczas jazdy światła zaczynają świecić mocniej, wycieraczki chodzą szybciej, a gdy wrzuci się na bieg jałowy -to obroty zatrzymują się przy 2100 obrotów na gazie. Gdy jest normalnie (światła świecą jak trzeba, poprostu napięcie jest inne) to obroty na gazie są jak ustawione - w granicy 1000. Dziwnie też spada z obrotów - gdy podgazuję trochę na jałowym, to z okolic 2000 do 1000 potrafi schodzić z minutę - a czasami stoi przy 2100. Próbowałem zmniejszyć obroty śrubką przy parowniku i udało mi się zrobić to do 1000, po przejażdżce jednak znów stanęły na 2100. Kolega, który siedzi w samochodach od jakiegoś czasu powiedział, że mam problem z elektryką - i prawdopodobnie membraną w parowniku - bo nie powinno się aż tak dawać wykręcać tej śrubki od regulacji (bo żeby zmniejszyć obroty trzeba było wykręcić ją z 10cioma obrotami.) Jakby nie było zmiany napięcia jest czuć. Poprzedni właściciel mówił, że przy długiej jeździe na gazie czasami komp wariował. Faktycznie - przejechałem na gazie 250 km i zaczął wytracać raptownie obroty, aż staną w środku lasu. Nie dało się go utrzymać na obrotach, ani tym bardziej podjechać dalej. Zrobiłem reset komputera (opiąłem klemę akumulatora na 5 minut) i wszystko wróciło do normy. Po resecie silnik zdecydowanie lepiej chodził - choć wciąż chodzi lekko nierówno. Nie wiem co to może być. Pod maską jest pewien galimatias, kable są poskręcane byle jak. Jakaś kość od puszki lambda gazu wisi, poza tym jakiś kabel. Kabel od sondy był urwany - po podłączeniu można by się oszukać lekko stabilniejszej pracy silnika - ale mimo wszytko pracuje lekko nierówno.
Wlałem 17 litrów gazu, a kontrolka rezerwy wciąż świeciła - jednak może być tak ustawiona - gdy dzisiaj zalałem do pełna - przestała świecić.
Podsumowując - samochód jeździ, co jakiś czas czuć zmianę napięcia, która podczas jazdy objawia się zmianą jasności świateł, szybkością pracy wycieraczek, a na luzie - obrotami minimalnymi. Z racji tego iż mieszkam w akademiku a dostęp do kluczy mam tylko u ojca mojej dziewczyny, który właśnie pomagał mi wczoraj jako tako doprowadzić do ładu ten samochód - chciałbym pojechać nim do domu - tj. przejechać 300km jednego dnia. Nie wiem czy wybierać się w taką trasę. Jeśli odpięcie klemy jest jedynym potrzebnym i skutecznym lekarstwem - to spróbuję. Co o tym sądzicie?
Za pomoc z góry dziękuję - Szymon.
- Paweł Marek
- V.I.P.

- Posty: 26259
- Rejestracja: czw lis 18, 2004 22:29
- Lokalizacja: Biertowice, Małopolska
- guti
- Mistrz KieroVWnicy

- Posty: 7379
- Rejestracja: wt wrz 14, 2004 10:35
- Lokalizacja: T-Mobile
- Kontakt:
Farin, sprobuj wykrecic regulator napiecia, nozem do masła da sie ro zrobic
jak juz nie bedzie czym , to odpowiada za skoki napiecia, zobacz jak wygladaja szczotki, jezeli sa juz krótkie to wymien na nowy. Koszt cos koło 20-30 zł.
Co do wieszania sie obrotów to podaj jaki masz motor ? RP na jednopunkcie ?
moze byc winny niebieski czujnik na wezu miedzy głowica i chłodnica, on odpowiada za ssanie i moze juz szaleje , obok niego jest jeszcze taki czerwony , musiałbys znalezc opornosci tego niebieskiego i sobie mierniczkiem sprawdzic czy jest ok.
co do reseta to mnie bardziej pomaga reset w postaci wypiecia szerokiej wtyczki od pseudo kompa, wystarczy 15 min i jest jak reka odjał.
Co do wieszania sie obrotów to podaj jaki masz motor ? RP na jednopunkcie ?
moze byc winny niebieski czujnik na wezu miedzy głowica i chłodnica, on odpowiada za ssanie i moze juz szaleje , obok niego jest jeszcze taki czerwony , musiałbys znalezc opornosci tego niebieskiego i sobie mierniczkiem sprawdzic czy jest ok.
co do reseta to mnie bardziej pomaga reset w postaci wypiecia szerokiej wtyczki od pseudo kompa, wystarczy 15 min i jest jak reka odjał.
Ostatnio zmieniony ndz maja 18, 2008 23:21 przez guti, łącznie zmieniany 1 raz.
Zycie jest za krótkie , zeby jezdzic DIESLEM!!


- guti
- Mistrz KieroVWnicy

- Posty: 7379
- Rejestracja: wt wrz 14, 2004 10:35
- Lokalizacja: T-Mobile
- Kontakt:
Farin, no to takie cudo jak moje , spradz ten niebieski czujnik ( odepnij niebieska kostke ) podepnij miernik i sprawdzaj. na forum gdzies sa podane posczegolne opory przy roznych temp, ogolnie jezeli opór maleje ze wzrostem temp to jest ok , ale to zalezy jak szybko to sie dzieje 
sprawdz tez jak mowilem ten regulator napiecia w alternatorze, on odpowiada za mruganie swiateł , szybsze wycieraczki itd.
do tgo porzadny reset i zobacz co wtedy bedzie sie działo.
sprawdz tez jak mowilem ten regulator napiecia w alternatorze, on odpowiada za mruganie swiateł , szybsze wycieraczki itd.
do tgo porzadny reset i zobacz co wtedy bedzie sie działo.
Zycie jest za krótkie , zeby jezdzic DIESLEM!!


Dlaczego zmienia napięcie?
Dzisiaj porobię zdjęcia wolnych wtyczek i całej instalacji, postaram się to zamieścić, żeby wiadomo było o co chodzi. Z tym regulatorem też spróbuję...
Z góry podziękować chciałem każdemu, kto mi pomaga. Od dawna marzyłem o MK2, a teraz gdy naskładałem kasy i kupiłem swój pierwszy samochód - dotarło do mnie, jak niewiele wiem o samochodach. To jest rocznik 1990, więc serca trochę trzeba włożyć w niego, jednak mam nadzieję, iż nie będę zmuszony go sprzedać, tylko zrobię go mechanicznie na cacy, by ostatecznie móc go tylko dopieszczać...
Pozdrawiam
Z góry podziękować chciałem każdemu, kto mi pomaga. Od dawna marzyłem o MK2, a teraz gdy naskładałem kasy i kupiłem swój pierwszy samochód - dotarło do mnie, jak niewiele wiem o samochodach. To jest rocznik 1990, więc serca trochę trzeba włożyć w niego, jednak mam nadzieję, iż nie będę zmuszony go sprzedać, tylko zrobię go mechanicznie na cacy, by ostatecznie móc go tylko dopieszczać...
Pozdrawiam
Dzisiaj przed zapalaniem wcisnąłem guzik wyłączający gotowość gazu, żeby zapalić i jechać tylko na benzynie. Okazało się, że później nie można przełączyć na gaz. Teraz nawet na postoju nie można uzbroić instalacji w stan gotowości, ani też na nim jechać. Wahania obrotów, a za tym napięcia są i na paliwie;/ Nie wiem czego to wina...
Czy może ktoś opisać w jak sposób sprawdzić ten regulator napięcia - wykręcić go mogę - ale czy nic nie popsuję?? i co po tym jak go wykręcę? Miernik już kupiłem - wskazuje na akumulatorze 12,5v a przy włączonym, nieobciążonym silniku napięcie na klemach wynosi 13,5 - więc wydaje się spoko...
Czy może ktoś opisać w jak sposób sprawdzić ten regulator napięcia - wykręcić go mogę - ale czy nic nie popsuję?? i co po tym jak go wykręcę? Miernik już kupiłem - wskazuje na akumulatorze 12,5v a przy włączonym, nieobciążonym silniku napięcie na klemach wynosi 13,5 - więc wydaje się spoko...
przyjemność z bezpiecznej jazdy - bezcenne.
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 83 gości


