Chodzi tu o to, ze ostatnio dziwne rzeczy się dzieją...
Otóż jak jest rozgrzany to potrafi się zrobic cos takieg (losowe przypadki) ze przekrecam kluczyk i czy PB czy LPG nie slysze pompy paliwa i to juz jest oznaka ze nie odpali i tak sie wtedy dzieje, i to nie dlatego ze nie pompuje wachy, bo na LPG bym odpalił, ale nie słysze pompy i wtedy krece ale nie odpala....
DZiw jest w tym taki, ze czasami pompa nie chodzi, poczekam chwile albo przekrece pare razy kluczyk i uslysze charakterystyczne (bzzium) i od strzała.
Ale t o co sie dzis stało to juz przegięcie...Jade sobiew normalnie, a tu nagle samochód mi gasnie, wrzucam bieg bo mam jeszcze 70 km/h ale nic do 0 nie chciał odpalic. Kolega mie sciagnął troche dalej na pobocze, poruszaliosmy klabelkami, posprawdzalem bezpeiczniki i tez nic.
Juz ma mnie ciagnac do domu, przekrecam kluczyck, słysze pompe i od pierwszego....
O co tu kuuurde chodzi ???
A i jezeli to ma miec jakis związek, to wczoraj mi się spalił bezpiecznik od pompy, ale wtedy moglem na LPG odpalic a tak to poprostu jakby zasilanei odłączało na poszczegolne sprzety ...
MAm wymienione kable,kopółkę i palec.... Zostałą tylko stara cewka...ale to ona by chyba za to nie odpowiadała bo przeciez to nie od niej zalezy czy pompa bedize pompowała czy nie ?
Pilnie potrzebna pomoc.
Zdarza sie to bardzo rzadko, ale sie zdarza...


