Przed chwila znowu meczylem moje hamulce

A wiec znowu odkrecilem zacisk od jarzma. Wyczyscilem papierkiem mocowania klockow, przedmuchalem z pylu i psiknalem sprajem do hamulcow (hehe cytrynowym). Klocki poruszaja sie w mocowaniach bez problemu.
Po zdjeciu klockow zauwazylem ze sa troche przetarte na dole tj na dolnej krawedzi przylegania. Wyglada to mniej wiecej tak:
Na czerwono zaznaczylem krawedzie najbardziej zuzyte od czasu zalozenia. Srodek oczywiscie tez nie jest juz nowka. Ale te gorne i dolne krawedzie zjechaly sie bardziej niz srodek. Przytarly sie pewnie od rantu na tarczy ktory mam. Rant nie jest wiekszy niz 0,5 do 1 mm. Prowadnice zacisku chodza bezproblemu, bez zadnych zgrzytow. Plynnie w calym swym zakresie ruchow. Zajrzalem pod te harmonijkowe gumki. Smar tam byl wiec wszystko ok. Wczoraj tez tam byl

Po zalozeniu ponownie klockow i przykreceniu zaciskow do jarzm zalozylem kolo i na podnosniku obracalem nim. Slychac bylo lekkie swiszczenie ale to chyba normalne. Kolo zakreceniu i puszczeniu wolno obraca sie tak o pol obrotu moze ciut wiecej. Zarowno lewe jak i prawe kolo. Huczenie nie zniknelo. Drzenia nie sprawdzilem, bo nie mam jak sprawdzic w miescie. Pojade w trase to zobacze. Ale wydaje mi sie, ze te klocki musza sie ulozyc do tarcz. Jak myslicie?
Ostatnio zmieniony ndz mar 16, 2008 13:53 przez
micky, łącznie zmieniany 1 raz.