Witam zdarzyło mi się to już kilka razy - niezbyt często ale zawsze tak samo. Zazwyczaj jak dojeżdżam do świateł to wciskam sprzęgło i hamulec - wtedy samochodem zaczyna lekko telepać i raz na jakiś czas zgaśnie. Dziś np. zatrzymałem się - wrzuciłem luz i samochód po prostu nie wiadomo kiedy zgasł - dobrze że świecące kontrolki zauważyłem

Żeby go ponownie odpalić to oczywiście nie ma problemu - później jedzie jak trzeba. Aha - i zazwyczaj występuje to wtedy jak samochód postoi trochę na zimnie - jak było ciepło to nie miałem takich problemów.
Wymieniłem już wcześniej świece, przewody, palec, kopułkę i niebieski czujnik...
Tak sobie myślę czy do tego wszystkiego może przyczynić się servo ??
Pozdrawiam