Od jakiegos czasu pakruje pod chmurką bo garaż w remoncie. Jak to zwykle bywa wtedy człowiek dowiaduje sie o swoim aucie nieco więcej
I tak tez sie stało. Dzisiaj po 12 godzin stania auto nie odpala
Wsiadam przekrecam kluczyk slysze rozrusznik ze powoli chodzi i przestaje. Drugi raz ledwo raz kręci..cisza..kolejne razy .. juz tylko pstryk i koniec. Dodatkowo towarzysza nieregularnie :
- załączanie sie powoli wycieraczki tylnej
- migające kontrolki
- docelowo po przekręceniu zapłonu kontrolki airbag i esp juz nie gasną
- zeruje sie licznik dzienny
Podjezdza znajomy swoim TDI podlaczamy kable....nic....to samo. Daje obroty na 3000 auto jakby lekko załapało..ale poleciał dymek z kabelków i okazalo sie, ze jeden sie stopil.
Ciezko wypowiedziec sie na temat kabli moze stare byly i cos nie kontaktowaly. W kazdym razie poprzedni ZONK wystąpił 20 dni temu i wtedy odpalalem z tymi kablami i bylo ok.
Wczesniej zaobserwowalem ze raz na jakis czas auto nie odpala. Tzn po przekreceniu kluczyka jest cisza, drugi raz albo trzeci i auto odpalalo (nie mial0o znaczenia czy cieple czy zimne). Wycieraczka tez sie zalaczala tylko żwawiej (tylna - raz- nieregularnie).
Teraz jak wlaczam radio dziala, włączam swiatla działaja... Przekrecam..nie kręci.....
Co to moze byc? Rozrusznik? Akumulator? Kupic jeszcze raz kable i sprobowac odpalic od kolegi?? Kupic akum?? Moj ma 5 lat - auto golf 4 SDI 2002 rok.
Nalezy pamietac, ze auto mimo 169 tys km było wiekszosc czasu autem sluzbowym, wiec sporo elementow bylo uzywanych czesciej niz w zwyklym aucie...
Bede wdzieczny za pomoc bo poniedzialek juz tuz tuz...a ja bez auta jak bez ręki...a bez ręki na chleb nie zarobie
Pozdrawiam
