Mam następujący problem, z którym mechanicy w moim mieście nie potrafią sobie poradzić. Po awarii sprzęgła w trasie nad morze została wymieniona tarcza sprzęgła w ponoć dobrym warsztacie w Gdyni. Po tej "naprawie" nie włącza się ssanie i telepie autem dopóki się nie podgrzeje ok 800 obrotów, a jak już się rozgrzeje do normalnej temp. to ma jakieś 1200-1400. Nieraz po nocy wskakuje na dwa po buczy trochę i spada na 1000-1200 i tak trzyma. Innym razem z 800 wejdzie na 1000 i tak trzyma. Wygląda to tak jakby te paprochy coś źle podłączyli bo jak się okazuje do wymiany tarczy sprzęgła wyciągneli cały silnik!!! Przedtem auto spisywało sie bardzo dobrze. Zostawili też niedokręcony aparat zapłonowy dlatego myślę, że to jakaś pierdoła prawdopodobnie. Na zimny silniku ssanie nie działa jak się rozgrzeje to są za wysokie obroty. Trochę na odwrót jakby nie patrzeć :/ Teraz mam pytanie od czego zacząć bo widzę, że sam będę musiał ten problem jakoś rozwiązać. Auto ma gazownie przebieg ok 330 tys i ładnie chodzi ma przyspieszeni nie szarpie itd trochę słychać zawory ale przy tym przebiegu to raczej normalne
Za pomoc będę wdzięczny.
Pozdrawiam.


