Mam od wczoraj ogromny problem, pojechalem sobie pod miasto na pare godzin i jak wracalem wieczorem to w momencie kiedy wlaczylem swiatla prad sie nagle skonczyl
Tzn jest dokladnie tak, ze po przekreceniu kluczyka w stacyjce nic nie dziala - pompa paliwa, zaplon, szyberdach, dmuchawa, swiatla itp itd, NIC!!!
Dzialaja tylko rzeczy ktore nie ida przez stacyjke, czyli oswietlenie wnetrza, radio, swiatla postojowe itp.
Myslalem ze to bedzie wina kostki stacyjki, ale wpialem stara kostke (jak bylo goraco to trzeba bylo mocno naciskac na kluczyk zeby rozrusznik krecil - dlatego ja zdjalem) i dalej to samo, kupilem na giledzie uzywke - tez nic. Dodam ze kostki sprawdzalem na krotko, tzn po prostu wpialem w wiazke i przekrecalem srubokretem, ale to raczej nie ma nic do rzeczy.
Pozniej sprawdzielm przewody i do kostki normalnie dochodzi prad!! Tzn na srodkowym przewodzie jest napiecie i na dwoch bocznych jest masa (jak ktos ma schemat stacyjki to bede wdzieczny). Sprobowalem tez spiac na krotko przewod pradowy z jednym z cienkich przewodow, liczylem na to ze cos sie odezwie i dalej nic, nie slychac ani pompy, ani na desce rozdzielczej nic sie nie zapala, ani pompy abs-u nie slychac....
No wiec wychodzi na to ze to bedzie cos miedzy stacyjka a poszczegolnymi urzadzeniami, ale co?? Bo odlaczone mam wszystko. Bezpieczniki sprawdzilem - wszystkie ok, przekazniki tez - tez ok. Sprawdzielm wzrokowo wszsytkie przewody i nie widac niczego przepalonego/stopionego.
Jutro szarpie auto do elektryka bo sam juz nic nei wymysle, moze wy cos pomozecie??
Z gory dzieki za pomysly, pozdrawiam



