Swiezutki, cieplutki kill w dzisiejszy upał

Postanowilismy sie zmierzyc z kolega z jego srebrna ladniutka e46 coupe w serii..
BMW katalogowo 230KM i cos 6,5 do 100 czyli juz fajny dzik

ustawilismy sie 3... 2... 1... Start!


Na jedynce rowno, na dwojce sroka wystrzelila z 2 dlugosci i tak j juz zostalo do 160km/h
okazalo sie ze koledze 2 nie wieszla..
wiec jeszcze raz..
3, 2, 1.. START!! na jedynce troche kiepsko z takcja ale nie tylko u mnie... 2 rowno.. pod niec 2 biegu zyskalem pol dlugosci.(widzialem jeszze z boku tylko zderzak e46). 3, dalej powiekszam przewage. Sroka dziarsko pokonuje opory powietrza.. 4 bieg troche wolniej sie oddalam ale juz prawie 2 dlugosci dla mnie i 5 bieg, tu juz utrzymywalismy te sama odleglosc prawie do 200 i odpuszczamy..
Kolega chcial jeszcze raz.. to O.K

Start!!
jedynka tak jak pisalem wczesniej.. 2 mi nie weszla ze zbyt duzego podniecenia


Bylo nam malo, a jest okazja to...
Jeszcze jeden przejazd..
udalo mi sie pieknie wystarowac i przy 200km/h prawie 2,5 dlugosci tak patrzac we wsteczne lusterko

Nie wiem jak przy wiekszych predkosciach by bylo ale balem sie troche bo droga idealna nie byla i na max skreconym gwincie nie chcialem tanczyc ze smiercia..
W zasadzie nie spodziewalem sie czegos takiego.. u mnie w aucie tylko ja pol zbiornika paliwa.. u kolegi, tylko on.. nie wiem ile mial paliwa..
Myslaem ze mnie takie e46 objedzie, bo w zime scigalem sie z taka e46 330d po lifcie i mnie objechala. Chociaz mialem stary wydech, pelny bak, pasazerke i 30kg koksu (takiego do palenia) w bagazniku

BTW. pierwszy raz zagrzalem ABFa na 106*C a
