Ja czyściłem głowice tak:
Pozaślepiałem taśmą wszystkie przewody powietrza tak żeby syf do nich nie leciał (te co idą do i od intercoolera, od strony filtra powietrza i ten nieszczęsny łącznik wydechu z kolektorem ssącym, widać to zresztą na moim zdjęciu tym z lusterkiem) .
Tak obracałem silnikiem żeby zamykać kolejno zawory w tym cylindrze od którego będę czyścił dolot. Żeby widzieć które zawory sie otwierają a które zamykają zdjołem pokrywę zaworów żeby obserwować wałek rozrządu.
Jeżeli czyściłem kanał w pierwszym cyl. to zawór ssący w nim był zamknięty, a inne kanały były też zaklejone taśmą żeby nic do nich nie wleciało. Jak już poskrobałem sobie trochę, tak że już było tego dużo na zaworze to dmuchałem do środka kanału sprężonym powietrzem tak aż będzie w środku czysto.
Jak już skończyłem z jednym kanałem i w środku nie było śmieci to zaklejałem go taśmą, odklejałem następny i obracałem silnik żeby zamknąć następny zawór i tak kolejno 4 razy

.
Po tym zabiegu i czyszczeniu kolektora samochód jeszcze dymił tak że nic z tyłu nie było widać przez kilka kilometrów na wyższych obrotach ale stopniowo wraz ze zmniejszaniem sie dymienia rosłą też moc

No i to tyle. Życzę miłej zabawy i czystych rąk, ja sprawdzałem czy już jest czysto gołymi dłońmi pchając paluchy do środka, wszystko fajnie można wyczaić gdzie jeszcze został syf tylko jeszcze łap domyć nie mogę :
