

Wrażenia:
1. kontrolka oleju rano na zimnym mrugnie tylko raz, a nie jak było na 10W, 5 - 6 razy potrafiła mrugnąć
2. Szkalnki słychać przez 1-2 sek. a nie przez 8 sek.
3. Silnik nie cieknie, ciszej pracuje na jałowym, olej szybciej łapie temperaturę roboczą
4. Silnik spala olej, ALE zamiast 150 ml/1000km na 10W40, bierze go teraz okolo 180-200, więc smiechu warte

A teorie zmiany lepkości z większej na mniejszą mają sens chyba tylko wtedy gdy ktos na samochód, który cały żywot jeździł na 15W40 " no name" i chciałby przejść na 5W40 lub 0W30. Wtedy przyznam, mogłaby się zdarzyć katastrofa, i silnik rozciekłby się jak ta lala. koniec.