raz jest dobrze raz jest źle , czaasm jest tak ,ze nie ma całkiem mocy jak by turbina nie zalączała sie... moze to jednak wina n75? postaram sie znalesc drugi i podmnienic...
edit:
zmieniełem nastawnik na inny wyczyszczony (moj był bardzo zabrudzony i silnik falowal ) , po zmianie silnik chodzi bardzo rowno , ale dalej szarpie ( na vcds pokazuje mase powietrza na poziomie 24mg...) , sztanga na turbinie działa, na odpietym przepływomierzu silnik nie szarpie podczas przyspieszania , ale nie ma tego efektu "załączania" turbo , wpiełem w pin 1->6 diode prostowniczą i bardzo dymi,szarpie nie mozna praktycznie jechac.... jakies wnioski? sprobuje podmienic przepływke na inna sprawną... czy moze jednak problem z samym turbem?
edit 2:
pojechałem na szrot akurat stał taki sam passior jak moj z takim samym silnikiem

zamieniłem przepływomierz i odrazu banan na twarzy

problem rozwiazany, winowajcą okazała sie przepływka , koszt 70zł (orgi pierbunga ) dzieki .