Gdy odpale auto jak jest zimne wszytsko ładnie chodzi, nie ma najmniejszego problemu z ruszaniem itd... Gdy się nagrzeje do 90 stopni także jest wszytsko OK.
Ale gdy jezdze duzo po miescie dopiero po jakims czasie, np podczas stania w korkach....czeste wylaczanie i wlaczanie silnika bo cos tam zalatwiam itd ... lub tez gdy jade w trase i po ok 100KM wjade na miasto i mam jakieś ruszania z jedynki to mam bardzo męczące objawy.
Auto wpada w straszne wibracje przy samym ruszaniu... całą buda trzęsie, że naprawde czasami nie idzie wytrzymać i strasznie ciężko się rusza. Musze albo dodać duzo gazu... gdzieś na 3tys obrotów, albo jakos umiejętnie delikatnie puszczać sprzegło. Ale gdy np troche juz sie turlam, powiedzmy 5km/h i wrzuce jedynke i ruszam to nic takiego nie występuje. Auto musi stać i wtedy podczas ruszania to się dzieje. Ogólnie wygląda to jakbym chciał spalić gume , ale dodałem za mało gazu i auto wpadało w drgania...lub spalić gume na baaardzo nierównym asfalcie. (jakos tak, innaczej nie umiem tego opisać

Dziwne jest to, że nie po samym odpaleniu zimnego, tylko po dluższych jazdach, lub stanich w korku.
[ Dodano: 28 Kwi 2010 23:48 ]
a dodam, że w zime np nie zauważyłem tego problemu chyba ... dopiero jak się ociepliło oraz w tamtym roku w wakacje i jak bylo generalnie ciepło