
Miałem kiedys temp silnika jakies 67 stopni. Więc wymieniłem termostat na jakiśtam. Polepszyło się bo temperatura była jakieś 75 stopni. Niestety to jeszcze nie 90

Wróciłem więc do poprzedniego czujnika i tak zostawiłem i jeździłem tak około roku.
Ostatnio naszło mnie i mówie powalcze jeszcze z tym problemem. Znowu wymiana termostatu na Wahlera. Niestety zero zmian. No to myśle sobie zmierze sobie temperature płynu w zbiorniczku wyrownawczym na nagrzanym silniku. Temperatura była 81 stopni(na wskaźniku jakieś 75-77. Aha dodam, że w środku jak sie silnik zagrzeje jest cieplutko.
I teraz pytanie: czy jeszcze z tym walczyć czy już dać sobie spokój? Czy wymienić jeszcze raz czujnik temperatury na jakiś porządny(ASO)? Jaka cena takiego oryginalnego czujnika?
Ewentualnie co jeszcze posprawdzać?
Dodam , że lubie jak wszystko działa jak należy i dlatego sie tak czepiam
