no, ja mam cos podobnego, jak zimny to super, ale jak zlapie temperature to sie zaczynaja dziwne rzeczy dziac, np autko zamula i trzeba je przegazowac + to ze ogolnie ma mula jak jest nagrzany

Dodatkowo zdarzalo mi sie, ze jak np jechalem na cieplym silniku z zapalonymi swiatlami to mi zaczynal nagle obrotek skakac i auto sie dusilo, tak jakby silnik gubil zaplony, zgasilem swiatla i bylo ok. oczywiscie pojechalem do elektryka jak mi sie juz pomysly skonczyly i OCZYWISCIE przy wlaczonych swaitlach + dlugie + przeciwmglowe + ogrzewanie szyby + wszystkie swatelka w calym aucie + dmuchawa na maxa + radio + korektor ze wzmacniaczem, nic sie nie dzialo. tgz "zlosliwosc rzeczy martwych". do tej pory nic nie wykombiowalem, zmienialem swiece, przewody, cewke, kostke stacyjki... w planach mam wymienic modul zaplonu bo cos mi sie wydaje ze to jego wina, a jak nie to to halla zmienie.
Aha, jak jechalem w trasie to grzelm caly czas 150-160 i przez pierwsze 30km autko raz na minute albo na pre min gubilo zaplonik, tzn lekkie szarpniecie, ewidentnie z winy ukl zaplonowego. Pozniej chcialem sie lekko rozpedzic i jak doszedlem gdzies do 185 to silnik zaczal przerywac na dobre, zdjalem noge z gazu i bylo ok. jakies pomysly?? modul czy hall?
Pozdrawiam
[ Dodano: Wto Lut 13, 2007 17:49 ]
A, i jeszcze jedno, pare razy mialem taka sytuacje, ze zajezdzam sobie powiedzmy pod supermarkieta

wracam za 10 min, zapalam fure, chodzi 3 sek i zaczynaja spadac obroty i autko zalewa sie i gasnie. poznije krecilem rozrusznikiem z 10 min i nie zapalalo, poczekalem az paliwo troche odparuje i bylo git

choc czesto zdarzalo sie i tak, ze przychodzilem do autka po kilku minutach, zapalalem, jechalem 200m i wtedy gaslo i sie zalewal silnik. Ja juz glupi jestem
Jeszcze raz pozdrawiam
