Strona 1 z 1
rozładowany akumulator w hyundayu ( tatusiowy samochód)
: wt gru 26, 2006 21:56
autor: marek2907
panowie rzecz dotyczy Hyundaya Sonaty 2,4 L a mianowicie
wszystkie odbiorniki prądu są odłączone a z aku ubywa prądu z prędkością 3 Ampery
po dwóch dniach poszukiwań znalazłem przyczynę ( chyba ) otóz pobór prądu wrócił do normy
0,01A gdy odłączyłem alternator
alternator po 2 minutach pracy robi się goracy że aż parzy
i teraz pytanie:
czy jest to wina alternatora czy moze regulatora napiecia?
czy moze jeszcze czegoś innego??
niebieskie zakarzenie znowu dało znać o sobie

( niebieski Hyunday)
: wt gru 26, 2006 22:39
autor: miś fazi
musisz sprawdzić czy stojan nie ma przebicia do masy, jeśli nie, to wirnik ma przebicie do masy bo ani diody ani regler nie powinny dawać takich objawów
: śr gru 27, 2006 11:46
autor: jarorlit
Witam,
W swoim starym samochodzie (Cinqucento) mialem ten sam problem./ pobor dokladnie 3 A przez alternator. Okazalo sie, ze zwarcie bylo na mostku diód prostowniczych.
Silnik z dolu nie ma oslony wiec sie tam straszliwie zanieczyszcza.
Byly straszliwie zabrudzone. Po ich doklanym oczyszczeniu i wymyciu benzyna ekstrakcyjna wszysko sie naprawilo.
Do dnia dzisiejszego zadnych zwarc (to juz 2 lata minelo)
Pozdrawiam
: śr gru 27, 2006 14:09
autor: MrUkAs
Tez mam problem z aku.

Ladowalem ostatnio 12 listopada. Jezdzilem teraz co tydzien 120km w jedna strone i aku po 1,5 miesiaca padl. Moze oswietlenie kabiny robi mi zwarcie, bo po wylaczeniu jego (mialem ustawione na czasowe) zaczal palic ale i tak go dzis wzialem pod prostownik i laduje. Zaczalem ladowanie o 13:00 do ktorej ladowac?
: śr gru 27, 2006 14:31
autor: jarorlit
zalezy jakim pradem ladujesz.
standartowo to 1/10 pojemniosci, czyli 50Ah pradem 5A.
Przez 10 godzin jesli jest w 100 % rozladowany
ale lepiej troche dluzej mniejszym pradem ladowac...
: śr gru 27, 2006 14:38
autor: MrUkAs
Prostownik sam dobral prad, jest chyba 2,5 A. Prad zawsze spada. Wiec jaki czas ladowac?
A co moze byc przyczyna tego rozladowywania mi aku?
: śr gru 27, 2006 17:26
autor: jarorlit
10 godzin powinno starczyc w zupelnosci by podladowac. moze nie bedzie naladowany w 100% ale starczy by zapalic silnik. w czasie jazdy sam sie podladuje do konca. przyczyyn rozladowania moze byc wiele. z mojego doswiadczenia to wiem, ze najczesciej rozladowywany jest przez alternator (diody, regulator) albo jakies" nieoryginalne" urzadzenia podlaczone do instalacji (radio, alarm itp...).
sprawdz tez czy masz wlasciwe ladowanie w instalacji. moze po prostu sie nie laduje parwidlowo i kazda jazda go rozladowuje?
napiecie na insytalacji powinno byc w calym zakresie obrotow silnika max 14.5 V, a minimum 13.9-14.0 V. Na jalowym biegu ma prawo byc troche mniej, bo wtedy jeszcze ladowanie jest slabe.
: śr gru 27, 2006 17:31
autor: MrUkAs
Ladowania nie mam za bardzo czym sprawdzic (brak miernika). Mam jedynie centralny zamek (z pilotem) i radio (w ktorym mryga sobie kontrolka po zdjeciu panela).
: śr gru 27, 2006 18:21
autor: jarorlit
ale z drugiej strony jesli ladowania by nie bylo wogole to by nie gasla kontrolka akumulatora na tablicy rozdzielczej po zapaleniu silnika. Rozumiem, ze gasnie?
Czyli sam alternator ok. Nie wiadomo tylko czy regulator napiecia utrzymuje wlasciwe napiecie.
Bez miernika ciezko stwierdzic co jest zle. Ja podlaczalem amperomierz miedzy kleme akumulatora a akumulator i wyciagalem bezpieczniki do ktorych podlaczone sa okreslone urzaczenia- radio, ogrzewanie tylnej szyby itd...i caly czas mialem pobor 3 A. mimo, ze wyjalem wszystkie bezpieczniki !!!!
A w takim wypadku zwarcie moze byc tylko na alternatorze, badz rozruszniku.
I okazalo siem, ze zwarcie bylo w alternatorze- konkretnie mostek prostowniczy na nim
: śr gru 27, 2006 19:04
autor: MrUkAs
Kontrolka oczywiscie gasnie. No podczas wilgotnych dni przy zmianie biegow niekiedy zapala sie na chwile.

: śr gru 27, 2006 19:36
autor: jarorlit
czyli ladowanie dziala- tylko nie wiadomo w jakim stopniu.
Wniosek taki, ze cos pobiera ow prad na wylaczonym silniku.
Ja bym wstawil akumulator po naladowaniu i zobaczyl jak kreci rozrusznik.
Nastepnie wyjal wszytskie bezpieczniki (zapisalbym wczesniej na kartce jakie gdzie maja byc wlozone- kazdy jest na inny prad), rano wstawil je wszystkie ponowni i zobaczyl jak samochod odpala.
to jedyne co mi przychodzi na mysl bez miernika
jesli bedzie ok to znaczy, ze to nie altenator powoduje zwarcie.
Osobiscie sadze, ze jesli samodzielnie nie bylo cos majstrowane w instalacji to stawialbym osobiscie na zwarcie w alternatorze, albo zbyt maly prad ladowania..."bawilem" sie kiedys troche elekryka samochodowa i mialem kilka takich przypadków. Wprawdzie byly to fiaty, ale idea jest podobna...
[ Dodano: 27 Gru 2006 18:40 ]
albo sprobój najpierw wyciagnac tylko ten bezpiecznik od oswietlenia wnetrza kabiny. moze rzeczywiscie cos nie tak jest z elektronika owego czasowego wygaszacza...i zobacz rano jak odpala. na drugi dzien to samo z wlozonym bezpiecznikiem
: śr gru 27, 2006 20:17
autor: marek2907
miś fazi, znalazłem przebicie na stojanie dzięki bardzo punkcik poszedł

: śr gru 27, 2006 21:48
autor: MrUkAs
Hm, auto po naladowaniu aku przez pewien okres czasu (niekiedy 3 miesiace, niekiedy 1,5 miesiaca) pali bez problemu. Aku kreci jak zly. Pali na "kopa" i bez problemow. Az przychodzi czas, ze radio przygasnie i zaczyna krecic slabo (po okresie kilku miesiecy).