Strona 1 z 2

[MK2] Problem w deszczowe dni :(

: ndz gru 10, 2006 16:57
autor: MrUkAs
Rok temu (od podobnej porze) walczylem z gasnacym autem w deszczowe, wilgotne dni. Powymienialem kable WN, kopulke + paluch, swiece, regulowany mialem gaznik i nic nie pomagalo. Dopiero po wymianie cewki problem zniknal. Zniknal, ale szybko wrocil :( Teraz zas mam problemy z gasnacym autem w deszczowe dni. A problem jest taki, ze gdy jest wilgotno, deszczowo to auto po odpaleniu chodzi ladnie, po przejechaniu okolo km przy zmianie biegow zapala mi sie kontrolka ladowania, gdy wjade w wieksza kaluze to tez sie pali przez chwile. Kiedy mocniej pada, albo jest dosc duya mgla, w ogole wilgotno jest to auto kompletnie traci moc. Wciskam pedal gazu a on nic, po chwili gasnie. Musze odczekac chwile, zapale go od nowa (troche dluzej pali) i moge jechac. Przejade (w deszczu) jakies 20km i od nowa. Musze zgasic, zapalic od nowa i wtedy moge jechac juz, a jechac.

Na w/w podzespolach, tj. kablach, swiecach, kopulce + paluchu, cewce zrobilem jakies 8-9 tys. km. Czy to duzo, malo? Czy cos trzeba wymieniac z tych rzeczy? Jak rozwiazac ten problem? Mial ktos cos takiego, ma ktos pomysly?

Z gory dziekuje za kazda pomoc.

: ndz gru 10, 2006 17:29
autor: Mis
MrUkAs, ja walczyłem z moim golfem od stycznia, i tez w wwilgotne dni przerywal do momentu kiedy sie nagrzal, i u mnie tez wszystko bulo ok, a problem lezal w sparcialym kabelku podcisnienia, wychadzacym od tej zielonej banieczki pod szyba, naprawilem go i chodzi w najwieksza wilgoc :)

sprawdz, kazda rurke podcisnienia. a kontrolka ladowania moze ci sie zapala od niespawnego regulatora napiecia?

: ndz gru 10, 2006 17:36
autor: MrUkAs
mniszek pisze:MrUkAs, ja walczyłem z moim golfem od stycznia, i tez w wwilgotne dni przerywal do momentu kiedy sie nagrzal, i u mnie tez wszystko bulo ok, a problem lezal w sparcialym kabelku podcisnienia, wychadzacym od tej zielonej banieczki pod szyba, naprawilem go i chodzi w najwieksza wilgoc :)

sprawdz, kazda rurke podcisnienia. a kontrolka ladowania moze ci sie zapala od niespawnego regulatora napiecia?
Nie wiem, nie sprawdzalem regulatora. Moze to byc od tego, ze woda mi zalewa alternator? Jest dosc nisko.

Jesli chodzi o podcisnienie to czy u mnie (w gaznikowcu) podcisnienie jest? Ja zadnej zielonej banieczki pod szyba nie widze u siebie:(

: ndz gru 10, 2006 20:33
autor: Mis
MrUkAs pisze:Nie wiem, nie sprawdzalem regulatora. Moze to byc od tego, ze woda mi zalewa alternator? Jest dosc nisko.
sprawdz to, sprawa prosta,
MrUkAs pisze:Jesli chodzi o podcisnienie to czy u mnie (w gaznikowcu) podcisnienie jest? Ja zadnej zielonej banieczki pod szyba nie widze u siebie:(
pierburgi sa sterowane min. podcisnieniowo, wiec musisz miec wokol gaznika takie rurki plastikowe i gumowe, w srodku puste, to wlasnie jest fragment ukladu podcisnienia, wiem, ze niektorzy demontuja te zbiorniki podcisnienia, na spodniej stronie maski powinienes miec naklejony schemat podcisnienia.

sciagnij sobie jeszcze ksiazke serwisowa ze strony http://www.vwgolf.pl/index.php?id=download na samym dole i tam jest opisany ten gaznik,

: ndz gru 10, 2006 21:12
autor: MrUkAs
Jak sprawdzic regulator napiecia?

Sam jestem laikiem w tych kwestiach mechanicznych, ale podpowiem mechaniorowi o tym podcisnieniu, bo teraz jak mu mowie co sie dzieje to rozklada rece.

: ndz gru 10, 2006 21:25
autor: Mis
MrUkAs pisze:Jak sprawdzic regulator napiecia?
regulatro napiecia przykrecony jest do alternatora dwiema srubkami, poznasz to od razu, niewielkie, podluzne z tyly alternatora. Wykrecasz te dwie srubki i go wyjmujesz, on ma takie dwie szczotki ktore sie poprostu zuzyawaja, ale rowniez sam regular napoiecia moze skorodowac. Sprawdz go a tak wyglada http://www.allegro.pl/item146256108_reg ... bosch.html
MrUkAs pisze:ale podpowiem mechaniorowi o tym podcisnieniu, bo teraz jak mu mowie co sie dzieje to rozklada rece.
zanim mu cos powiesz, sprawdz sam, wymacaj te rurki gumowe, przeciez nic sie nie stanie, w moim przypadku diagnoza byla juz jedna - gaznik na smietnik, jednak udalo mi sie wymacac sparciala rurke a moja naprawa ograniczyla sie do uciecia uszkodzonej rurki nozyczkami :)

: pn gru 11, 2006 11:24
autor: MrUkAs
mniszek pisze: zanim mu cos powiesz, sprawdz sam, wymacaj te rurki gumowe, przeciez nic sie nie stanie, w moim przypadku diagnoza byla juz jedna - gaznik na smietnik, jednak udalo mi sie wymacac sparciala rurke a moja naprawa ograniczyla sie do uciecia uszkodzonej rurki nozyczkami :)
Czyli pogrzebac w gazniku, ktory jest pod oslona filtra powietrza? Jak poznac, ze rurka jest sparciala?

[ Dodano: Pon Gru 11, 2006 14:01 ]
Zdajelm pokrywe, wyjalem filtr powietrza. No i w gazniku nie mam zadnych rurek. Sa same elementy blaszane i dookola czarna, plastikowa pokrywa. Gdzie szukac rurek? :/

: pn gru 11, 2006 17:22
autor: Mis
MrUkAs, napisze Ci na pw podaj mi maila jeszcze :)

: wt gru 12, 2006 17:26
autor: MrUkAs
Ma ktos jeszcze jakies pomysly, podpowiedzi? Teraz widze ze ciagle bedzie wilgotno, deszczowo wiec autem nie bedzie sie dalo jezdzic. :/

: śr gru 13, 2006 02:17
autor: guti
MrUkAs pisze:problem jest taki, ze gdy jest wilgotno, deszczowo to auto po odpaleniu chodzi ladnie, po przejechaniu okolo km przy zmianie biegow zapala mi sie kontrolka ladowania, gdy wjade w wieksza kaluze to tez sie pali przez chwile.
woda chlapie Ci na pasek od alternatora i i sie pasek na nim slizga, naciagnij mocniej pasek , a tak na przyszłosc rozejrzyj sie za osłona silnika od dołu, kostuje ok 80 zl ale pod maska masz sucho i nie chlapie na paski , kola pasowe, kopulke itd :) ja zalozylem niedawno i jestem zachwycony :D nawet wspomaganie mi nie piszczy po przejechaniu przez kaluze :)

: śr gru 13, 2006 11:30
autor: MrUkAs
guti pisze:
MrUkAs pisze:problem jest taki, ze gdy jest wilgotno, deszczowo to auto po odpaleniu chodzi ladnie, po przejechaniu okolo km przy zmianie biegow zapala mi sie kontrolka ladowania, gdy wjade w wieksza kaluze to tez sie pali przez chwile.
woda chlapie Ci na pasek od alternatora i i sie pasek na nim slizga, naciagnij mocniej pasek , a tak na przyszłosc rozejrzyj sie za osłona silnika od dołu, kostuje ok 80 zl ale pod maska masz sucho i nie chlapie na paski , kola pasowe, kopulke itd :) ja zalozylem niedawno i jestem zachwycony :D nawet wspomaganie mi nie piszczy po przejechaniu przez kaluze :)
Myslalem o tym, ale jak zapytalem mechaniora czy warto to powiedzial, ze nie i ze on swoja ma jeszcze nie zalozona...

Ale to akurat mniejszy problem, dla mnie wiekszym problemem jest to, ze autem w deszczu sie za bardzo jezdzic nie da. :/

: śr gru 13, 2006 11:57
autor: guti
nie słuchaj mechaniora jak chcesz miec czysto pod maska, na pewno nie zaszkodzi :) mniej piachu , blota , wody na paski bedzie lecialo wiec dłuzej pociagna

: śr gru 13, 2006 13:04
autor: MrUkAs
guti pisze:nie słuchaj mechaniora jak chcesz miec czysto pod maska, na pewno nie zaszkodzi :) mniej piachu , blota , wody na paski bedzie lecialo wiec dłuzej pociagna
Latwy montaz tego, czy cos skomplikowanego? W jaki sposob to sie w ogole montuje?

: śr gru 13, 2006 13:17
autor: guti
bardzo latwy , mnei zajak jakies 20 min, mocuje sie do sanek ( dziurki juz masz zarowno w oslonie jak i w sankach ) i do przedniej belki ( dziurki tez masz) a boki mocujesz do podłuznic, ( tez masz dziurki ), najlepeij jakbys mial kanal to byłoby najwygodniej