[mk2] śruby zabezpieczajace - za dlugie... i :-(
: ndz lis 05, 2006 10:08
Mam problem... zmienilem wczoraj kola na zimowe (cale, na stalowkach), ale wstawilem sobie nowe sruby zabezpieczajaca. Myslalem, ze to nie ma znaczenia czy sa dlugie czy krotkie (stare sa krotkie). A sprzedajacy (firma) przyslal mi takie, a podalem wszystkie dane jak trzeba. Okazalo sie, ze zaufanie do sprzedawcow trzeba miec ograniczone...
Ruszylem, po malu jakies 30 cm i kola mi zblokowalo...
Cofnalem... o 30 cm, wymienilem sruby na stare. Sprawdzilem hamowanie przod, tyl, reczny - bez zarzutu, ale odnosze wrazenie, ze cos piszczy. Czy aby czegos koncowka sruby mi nie zgiela (urwala, zepsula?). To chyba dotyczy tylu, ale nie jestem pewien...
Zona jak dzis jechala to tez jej cos co jakis czas "piszczalo" (i to chyba na pewno nie jest charakterystyczny szum zimowek).
Co moglem rozwalic? Tloczki miedzy szczekami w tyle, sprezyny? A przod? Czy tam tez cos moglem skasowac? Czy musze sie nastawic na koszty?
A moze ma ktos foty... zeby zbaczyc co moglem potencjalnie skasowac... Dzieki z gory za pomoc i wyjasnienia
Ruszylem, po malu jakies 30 cm i kola mi zblokowalo...
Cofnalem... o 30 cm, wymienilem sruby na stare. Sprawdzilem hamowanie przod, tyl, reczny - bez zarzutu, ale odnosze wrazenie, ze cos piszczy. Czy aby czegos koncowka sruby mi nie zgiela (urwala, zepsula?). To chyba dotyczy tylu, ale nie jestem pewien...
Zona jak dzis jechala to tez jej cos co jakis czas "piszczalo" (i to chyba na pewno nie jest charakterystyczny szum zimowek).
Co moglem rozwalic? Tloczki miedzy szczekami w tyle, sprezyny? A przod? Czy tam tez cos moglem skasowac? Czy musze sie nastawic na koszty?
A moze ma ktos foty... zeby zbaczyc co moglem potencjalnie skasowac... Dzieki z gory za pomoc i wyjasnienia