Strona 1 z 1

[MK II] Jetta Dymienie i 1l oleju na 100km ROZWIĄZANIE !!!

: ndz paź 01, 2006 21:08
autor: mbred
Witam forumowiczów.

Posiadam od niedawna Jette 1.8 silnik PB na Digifancie i od momentu jak ją kupiłem miałem problem z olejem. Nie dość że kopciła to jeszcze wylewała go na kolektor ssący i wydechowy, miałem full wypas - dym z tyłu i z pod maski :grin: . Kombinowałem że że silnik kaput i tyle z tego będzie, czytałem wszystko na forum co mogłoby tego dotyczyć i inne takie, i ... wreszcie się wziołem do roboty.

UWAGA sprawdźcie najpierw : ciśnienie na cylindrach (u mnie 12 -12.5), jest to podstawowa sprawa. Jeśli dobre to do roboty.

24.09.2006 - Wymieniłem korek - przestała lać na kolektory (uszczelka pod pokrywą zaworów była Oki),

Po kilku dniach było spoko, zostało kopcenie z tyłu i pobór oleju mimo że mniejszy to ciągle około 0.8 l na setkę, cholernie dużo :panna:

29.09.2006 - Przygotowałem sobie na weekend:
1.uszczelniacze
2.komplet uszczelek pod pokrywe zaworów
3.uszczelniacz wałka rozrządu
4.nowy pasek i rolkę do rozrządu (nie wymieniałem po kupnie auta to co mi tam, wymienie)
5.klucz dynamometryczny z nakładkami od kolegi
6.na początek 2 browarki (człowiek musi mieć otwarty umysł :pub: )
koszt całości około 120 zeta (Allegro + sklep w Sosnowcu) i do dzieła:

01.10.2006 - Podlewarowałem prawy przód, ściągnąłem koło, nadkole, poodkręcałem koła pasowe wału (lubi być zapieczone - opukałem delikatnie młotkiem i ściągnąłem ściągaczem do łożysk) i pompy wodnej, następnie zluzowałem alternator i ściągnąłem pasek, odpiąłem elementy które przeszkadzają przy kolektorze wtrysku, rozebrałem osłony paska rozrządu, niepewny swej wiedzy porobiłem białym lakierem znaki na pasku i kołach zębatych, wykręciłem napinacz i wyciągnąłem pasek, znaki ze starego paska (biały lakier) przeniosłem z dokładnością co do ząbka na nowy pasek, zciągnąłem pokrywe zaworów, wykręciłem wałek rozrządu (wszystko zgodnie z książką do MK II jest link na forum), powyciągałem szklanki i przyszła pora na sprężyny zaworów, klolejno cylinder po cylindrze sposobem ze sznurkiem (przez otwór od świecy wpychamy odpowiednio długi sznurek i dociskamy tłokiem zawory aby nie powpadały do środka) powyciągałem sprężyny - sposób taki jak w książce, kawałek rurki o średnicy miseczki sprężyny i dość mocno uderzamy młotkiem, polecam zatkać rurkę kawałkiem szmatki, połówki zamków lubią wyskoczyć nie wiadomo gdzie, szczypcami z długimi końcami powyciągałem stare uszczelniacze (uwaga, miałem tak zmurszałe że same się rozpadały w szczypcach, było trochę wyciągania resztek), pozakładałem nowe smarując je wcześniej całe olejem, zakładać kręcąc uszczelniaczem w jednym kierunku aby go nie uszkodzić przez ostre krawędzie zaworów (do zakładania użyłem 15 cm białej rurki PCV od ciepłej wody taka co robi się instalacje wodną na kleju, średnica wewnętrzna jest idealna do wciskania uszczelniaczy), montując nowy uszczelniacz puknąć w rurke młotkiem, czuć kiedy uszczelniacz dobrze siadł na swoim miejscu, pozakładałem sprężyny i miseczki z zamkami (tu schodzi najdłużej, bez przyżądu do sprężyn jest ciężko, ja poradziłem sobie kawałkiem krótkiej 2 cm rurki z mosiądzu i prostej dźwigni z dużego pilnika i kawałka płaskownika który opierałem o rurke, za punkt oparcia wziołem kolektor ssący), pozakładałem wszystko z powrotem w odwrotnej kolejności, pilnować momentów dokręcania śrub (chyba że ktoś ma wyczucie, ja wiecznie ukręcam śruby), pilnować znaków na pasku i kołach zębatych, doszadłem do pokrywy zaworów i tu niespodzanka,

Obrazek

na zdjęciu w zaznaczonym miejscu (zapchane sitko) od spodu pokrywy zaworów jest sitko przez które jest odpowietrzana skrzynia korbowa, u mnie było całkowicie zapchane, nawet 5 atm. kompresor nie dał rady, skończyło się na kilkunastu dziurkach cienkim gwożdziem, wyjaśniła się sprawa wyrzucania oleju przez korek, sprawdźcie to koniecznie, ja musze skołować przed zimą nową pokrywe zaworów bo w mrozy znowu będą jaja, poskręcałem nieszczęsną pokrywę, naciągnąłem pasek napinaczem wg. książki (jako klucza do obracania napinacza użyłem dwóch gwoździ i śrubokręta, poskładałem reszte i ...

...Browarek, na nerwy, odpali lub ..... :ass:

Przekręcam kluczyk, kilka obrotów wału i.... Jetka zapaliła.... UFFFF

Troche dziwnie zaczęła zmieniać obroty i znalazłem luźną wtyczkę od krokówki (na zdjęciu), WD40 i pracuje oki.

Teraz test: nagrzanie silnika do załączenia wentylatora i .... nie kopci !!! Wcześniej na podwórku po odpaleniu rano był efekt świecy dymnej :grin:

Jedziemy na trase (kiruje trzeźwy sąsiad :bajer: ), podczas przyspieszania i ostrego deptania - zero dymku, odczuwalny przyrost mocy, nie dusi jej olej, wracamy, jeszcze sklep - browarek do posiedzenia przed komputerem i oto jestem zmęczony i zadowolony, dałem sobie rade sam i najważniejsze że kopcenie mineło, przejechaliśmy z sąsiadem 50 km. i na razie zero ubytku oleju. Zobacze jak będzie dalej, oczywiście napisze czy coś się zmieniło.

UFF... Ale się napisałem, ale zrobiłem to po to aby inni nie podejmowali pochopnych decyzji typu - wymiana pierścieni, ściąganie głowicy do wymiany uszczelniaczy itp. niech nie dają się naciągać bo czasem tanio wychodzi a ambitni mogą to zrobić samodzielnie jak będą chcieli, zrobiłem to również dlatego że szukając po forum znajdowałem wszystko po trochu, nigdy jakiejś całości.

Prośba: jak coś to pytajcie lub dodajcie od siebie, jak komuś tym pomogłem - niech kliknie na "pomógł", jestem cienki stażem, ale nie lubie niepotrzebnie nabijać postów za to lubie "szukaj", dodam że wszystko co zrobiłem (opisy) znalazłem na tym forum i za to duża DZIĘKÓWA

Pozdro wszystkim VW maniakom.

: ndz paź 01, 2006 23:03
autor: stonefree
:partyman:

: ndz paź 01, 2006 23:07
autor: Przemo86
:bigok: GOOD JOB :pub:

: pn paź 02, 2006 00:32
autor: adi87
mbred, odwaliłeś kawał dobrej roboty :bigok: należy Ci się wielki browar :pub: Pozdro :bigok:

: pn paź 02, 2006 19:55
autor: mbred
WIELKIE THX Chłopaki, jak coś to pytać lub dodać od siebie. A zapomniałbym :

02.10.2006 - pierwsze setki przejechane i ciągle - brak wycieków i ubytków oleju, zero dymienia, coś jak nie moje auto. :majkel:

POZDRO Wszystkim. :okej: