Strona 1 z 1

Motor Medic????

: pn wrz 25, 2006 14:28
autor: gniochu
Motor Medic preparat do oleju silnikowego o konsystencji oleju. Niby uszczelnia silnik, dodaje mocy, lepiej samruje itp. Ale czy to prawda?? Miał ktoś z Was z tym styczność??

: pn wrz 25, 2006 14:45
autor: Corvax
MOtor Medic to pewnie to samo co MotoDoctor - wlewa sie to do aut idacych na sprzedaż lub kompletnych kapci bez kompresji - jak chcesz jeszcze troche pojeździc autem to zrób remont jak Ci nie zalezy wlewaj ten siuwaks.

: pn wrz 25, 2006 15:06
autor: harrygo1
To jest nieodzowne narzędzie nieuczciwego handlarza - jak auto ma przedmuchy.Nie rób krzywdy silnikowi tym świństwem.

: pn wrz 25, 2006 15:14
autor: stonefree
Fajans!!!!!!

: pn wrz 25, 2006 22:28
autor: gniochu
dzieki chlopaki za odpowiedz. :pib: dla was i po pkt. ;)

: pn wrz 25, 2006 23:09
autor: Grzesiekk1982
Corvax pisze:MotoDoctor - wlewa sie to do aut idacych na sprzedaż lub kompletnych kapci bez kompresji
Widziałem w sierpniu na giełdzie w Rzeszowie- ładny MK2, na niemieckich blachach, sprzedawali chłopak z dziewczyna. Turbo diesel+ Inrercooler (oryginał).
Przy każdorazowym dodaniu gazu (do około 1300 obr) s wydechu wydobywał się niebieski dym, a jak klient wcisnął mocniej, to błękot zakrył 4 samochody na okolo i uniosl sie na wysokosc 3-4 metrów. Kilkakrotnie patrzylem jak właściciel DOLEWAL COŚ DO SILNIKA- NIEDUŻA PUSZKA, CIEMOŻÓŁTA, GESTA CIECZ, FIRMY K-2. Nawet przy zawracaniu wydobywały się ogromne ilośći dymu, śmierdzące jak spalone kable, opony olej i wszystko inne... tylko nie ON :D
Jakiś kretyn podszedł i kupił :panna: Zobaczył że zadbane w środku. Dał 6 tys + all opłaty 91 rok. Pewnie już pod domem zobaczył co ma...
Jednak zawsze trzeba dokładnie sprawdzić przed zakupem, nawet autko po "niemieckim dziadku rocznik 28".
Sorki, odbiegłem troche od tematu, ale tak mi się przypomniało z tym doktorkiem ;) Pozdrawiam.

: pn wrz 25, 2006 23:38
autor: stonefree
gniochu pisze:dzieki chlopaki
i wzajemnie

: wt wrz 26, 2006 00:29
autor: Bednarus
Za czasów eskorta moj tata, za namową kilku mechaników, wlał coś takiego do silnika. Ustrojstwo to tak dorze uszczelnia, że zalepiło takie sitko na końcówce od pompy (chyba oleju) i efektem było zatarcie silnika