[MK3 1.8] Problemy z chlodzeniem [troszke dlugawe]
: ndz wrz 10, 2006 15:35
Witam wszystkich,
Dzisiaj mialem przygode z zagotowaniem wody... ale zaczne od poczatku.
Wczoraj cos mnie podkusilo i wymienilem w aucie czujnik temperatury ze starego nieoryginalnego na nowy oryginalny VW. Powod byl taki, ze wskaznik dziwnie pokazywal mi temperature, tzn. wskazywal w okolicach 100-110'C zamiast 90'C. Niedawno, w czasie upalow zrobilem nim jakies 1200km i w sumie problemow z chlodzeniem nie bylo.
Wczoraj wieczorem, wracajac od znajomego po wymianie czujnika na nowy, cos mi sie juz nie podobalo, tzn, silnik nagrzany a on mi pokazuje 40-50'C. No ale mysle sobie zobaczymy dzisiaj bo jade w dluzsza trase. No i niestety jadac sobie spokojnie (100km/h) wskazowka zaczela sie zblizac do 70'C. Mysle sobie no wreszcie cos drgnelo i chyba zaczyna byc normalnie. Na drodze jak zwykle byly jakies "utrudnienia", ruch wahadlowy, zatrzymuje auto na czerwonym swietle i widze chmure dymu spod maski (temp. na wskazniku okolo 70-80'C). Wyrzucil cala wode, a podejrzewam ze wentylator nawet nie drgnal
. Dobrze, ze w poblizu byl staw, zalalem chlodnice, zwarlem na stale wentylator chlodnicy i jakos dogrzewajac sie na maksa goracym nawiewem z komory silnika, zeby utrzymywac temp. ponizej 60-70'C dojechalem do domu.
Prosilbym Was o jakies sugestie, co sprawdzic-wymienic ? Wiem juz na pewno, ze zaloze stary czujnik, ale co jeszcze ?
Dzieki wszystkim za rady,
PS. Jako edycja: termostat wymienialem jakos na poczatku lipca, dzialal, otwieral sie.
Dzisiaj mialem przygode z zagotowaniem wody... ale zaczne od poczatku.
Wczoraj cos mnie podkusilo i wymienilem w aucie czujnik temperatury ze starego nieoryginalnego na nowy oryginalny VW. Powod byl taki, ze wskaznik dziwnie pokazywal mi temperature, tzn. wskazywal w okolicach 100-110'C zamiast 90'C. Niedawno, w czasie upalow zrobilem nim jakies 1200km i w sumie problemow z chlodzeniem nie bylo.
Wczoraj wieczorem, wracajac od znajomego po wymianie czujnika na nowy, cos mi sie juz nie podobalo, tzn, silnik nagrzany a on mi pokazuje 40-50'C. No ale mysle sobie zobaczymy dzisiaj bo jade w dluzsza trase. No i niestety jadac sobie spokojnie (100km/h) wskazowka zaczela sie zblizac do 70'C. Mysle sobie no wreszcie cos drgnelo i chyba zaczyna byc normalnie. Na drodze jak zwykle byly jakies "utrudnienia", ruch wahadlowy, zatrzymuje auto na czerwonym swietle i widze chmure dymu spod maski (temp. na wskazniku okolo 70-80'C). Wyrzucil cala wode, a podejrzewam ze wentylator nawet nie drgnal
Prosilbym Was o jakies sugestie, co sprawdzic-wymienic ? Wiem juz na pewno, ze zaloze stary czujnik, ale co jeszcze ?
Dzieki wszystkim za rady,
PS. Jako edycja: termostat wymienialem jakos na poczatku lipca, dzialal, otwieral sie.
