Strona 1 z 2
Ściąga na prawo podczas jazdy
: pn maja 01, 2006 18:32
autor: djtom
Dzis zaczeło mnie to wku*wiać -auto mocno ciągnie na prawo aż trzeba silnie trzymac kierownicę. Łozyska zmienione dwa tygodnie temu, w piątek geometria cała ok (mechanior twierdzi ze idealnie ustawiona, oczywiscie kąty tez), przerzucanie opon przód - tył nic nie daje. Za rozwiązanie problemu stwaiam flaszkę na MajóVWce i piję wespół ze szczęśliwcem. Za trafne sugestie również czekają punkty.
: pn maja 01, 2006 18:37
autor: Adamtd
djtom pisze:w piątek geometria cała ok (mechanior twierdzi ze idealnie ustawiona, oczywiscie kąty tez),
zaraz po tym fakcie było OK?
: pn maja 01, 2006 18:40
autor: pushkin77
sprawdzałeś zacisk hamulcowy ????
: pn maja 01, 2006 18:41
autor: poli30
mnie sciagalo jak mi w przedniej prawej oponie wsrodku drut pekl i byl bardzo malutki brzuszek wlozylem przednie kola na tyl i po problemie
: pn maja 01, 2006 18:43
autor: pushkin77
poli30 pisze:wlozylem przednie kola na tyl i po problemie
problem będziesz miał jak Ci ta opona "wystrzeli" przy 100 km/h
: pn maja 01, 2006 18:45
autor: djtom
zaraz po tym fakcie było OK?
powiem tak : i przed i po było praktycznie tak samo
sprawdzałeś zacisk hamulcowy ????
wczoraj do 23 z ojcem składaliśmy kolcki z oby stron - nic tram nie trzyma - felgi zimne jak lód po kilkunastu ostrych i długich hamowaniach...
mnie sciagalo jak mi w przedniej prawej oponie wsrodku drut pekl i byl bardzo malutki brzuszek wlozylem przednie kola na tyl i po problemie
napisałem wyzej ze przekładki nic nie dają

: pn maja 01, 2006 18:49
autor: Adamtd
djtom pisze:wczoraj do 23 z ojcem składaliśmy kolcki z oby stron - nic tram nie trzyma - felgi zimne jak lód po kilkunastu ostrych i długich hamowaniach...
Więc niby hamulce ok... ale jakby sie poświęcić i na stanowisko rolkowe wjechać. Jak będzie jakiś opór na kole to wtedy pole szukania jst już mniejsze: albo jednak hamulec, albo łożysko trzyma. A przed wymianą łożysk było to samo , tak?
[ Dodano: Pon Maj 01, 2006 18:52 ]
jeszcze mi głupia rzecz przyszła do głowy.... może mechanizm róznicowy coś nie sumuje tak jak trzeba... no ale to taka hipoteza czysto naukowa
: pn maja 01, 2006 18:54
autor: pushkin77
też mi łożysko przychodzi do głowy..... to że nowe to nie znaczy że się nie mogło zepsuć.... może jakiś błąd w montażu teraz wyszedł ???
: pn maja 01, 2006 19:13
autor: djtom
no ale co? łozyska za mocno skręcone?
: pn maja 01, 2006 19:14
autor: Marihuana Man
djtom pisze:napisałem wyzej ze przekładki nic nie dają

Zajedz na wulkanizację... Niech obejżą oponki... Może przekładka nic nie daje bo wszystkie opony są do d.... U mnie tak mam... Opona się na siatce w środku rozlazła i straciła zdeka geometrię...
: pn maja 01, 2006 19:38
autor: djtom
przed chwilą podniosłem tył - oba tylne koła kręcą się jak w wózku dziecięcym - czyli tył odpada...
: wt maja 02, 2006 23:46
autor: Fox_00
Dj a Tobie znowu coś się dzieje ??

: śr maja 03, 2006 00:01
autor: To_mas
djtom pisze:no ale co? łozyska za mocno skręcone?
to tez moze byc przyczyna !!!
A ta wogole to sproboj zamienić np przednie koła z lewej na prawa i zobaczysz czy wtedy bedzie cie sciagac w druga strone jesli tak to wina opony

: śr maja 03, 2006 00:01
autor: djtom
problem rozwiązany: podjechałem do drugiego mechaniora, zostawiłem na kilka godzin i... odebrałem jadące jak po szynach!!! I żeby było śmieszniej ten machanior nie miał stanowiska do geometrii....!!! A żeby było jeszcze lepiej nie wziął ani złotówki!!!!!!!!!!!! (co prawda troszkę po znajomości, ale...) A tamtym (*&^%$ dałem 100 i sciąganie jak było tak zostało... Dlatego polecam starszych wiekiem mechaników z niekoniecznie oklejonym po dach neonami warsztatem.
Za próby pomocy punktuję. Okazało się ze komputerowo ustawiana geometria (z kątami - ponoc najlepsza w całym mieście) była robiona na nie wyprostowanej kierownicy

A straszy Pan którego chciałem z radości wziąść na ręce ustawił cały przód z kątami BEZ KOMPUTERÓW - nie wiem jak to zrobił ale to zrobił

RESPECT dla gościa raz jeszcze
[ Dodano: Sro Maj 03, 2006 00:11 ]
ale was wypunktowałem

ale to juz koniec tego festiwalu. Temat (szczesliwie) zamknięty
