Strona 1 z 1

Po próbie pomiaru G28 nie odpalił - problem rozwiązany!

: sob lip 11, 2009 20:46
autor: _robert_s
Witam!

Ale sobie nawarzyłem... Proszę Was o ocenę objawów i co narobiłem :(

Otóż zatruty problemem niewyjaśnionego spalania stukowego szukałem różnych przyczyn. Między innymi chciałem zbadać oscyloskopem czujnik położenia wału (G28). Żeby jakkolwiek złapać sygnał włożyłem do wtyczki która przychodzi z kompa kawałek cienkiego kabla (miedziana plecionka w cienkiej izolacji) w pin 2 i tak zapiąłem do gniazda. Jestem prawie pewien że odsłonięta część kabla (czysta plecionka) całkowicie była przykryta wtyczką i nigdzie nie było zwarcia do masy! No ale potem to już pojechałem głupotą chyba i zanim przyszedł kolega z oscyloskopem chciałem obadać miernikiem co się dzieje na tym pinie 2 i zapiąłem jeden biegun miernika do niego właśnie, a drugi do masy auta. Przekręciłem kluczyk aż do zapłonu no i stało się - wszystkie kontrolki przygasły, nastąpił efekt jak przy wydojonym aku, zegar ustawił się na 00:00 i tyle... Co ciekawe po ponownym przekręceniu kluczyka do poz. 2 wszystkie kontrolki świecą normalnie, da się Vagiem diagnozę zrobić (i zero błędów!) ale jakieś dziwne odgłosy dochodzą spod maski (inaczej cyka niż zwykle przed zapaleniem), no ale przekręcenie kluczyka w zapłon powoduje jakby zwarcie, które opisałem powyżej :(

Potwierdzicie mi proszę - załatwiłem ECU? Czy oprócz tego G28 też jest do wymiany?
/silnik 1.4 BCA/ ... Jak ktoś może pomóc znaleźć taki sterownik (za wyjątkiem ASO oczywiście) to jestem otwarty na wszelkie propozycje

: sob lip 11, 2009 21:25
autor: edzio
na pewno masz sprawne aku?

: sob lip 11, 2009 21:34
autor: Lipek81
Raczej ciężko w ten spsób uwalić sterownik. Wyjścia i wejścia sterownika są odporne na zwarcie do masy, czy do +12V - przynajmniej teoretycznie, bo są przecież komunikaty, że dany czujnik jest zwarty do masy, lub ma przerwany obwód/jest zwarty do +12V. Po coś te komunikaty są - żeby sterownik je mógł wywalić, to musi jakoś zinterperować sygnał przychodzący na wejście, czyli wejście musi być sprawne. No chyba, że akurat te wejście nie miało takich zabezbieczeń...
Druga sprawa to podłaczenie miernika - wszystko zależy od tego, w jakiej konfiguracji był miernik. Większość mulimetrów ma kilka możliwości podłaczenia końcówek pomiarowych - można je podłączyć tak, żeby mierzyć nimi prąd (wtedy rezystancja między końcówkami pomiarowymi miernika jest prawie zero), lub tak, zeby mierzyć napięcie (wtedy rezystancja miedzy końcówkami pomiarowymi jest prawie nieskończona - teoretycznie - czyli jakby była między nimi przerwa). Najbardziej uniwersalne podłaczenie końcówek pomiarowych do miernika to te od mierzenia napięcia, gdyż oprócz napięcia można też przy tym podłączeniu zmierzyć wiele innych wartosci, a poza tym czesciej mierzymy napięcie niż prad. Także, jeżeli miernik był przygotowany do pomiaru napięcia, to nic nie powinno się stać. N ochyba, że mialeś miernik ustawiony na pomiar prądu...

: sob lip 11, 2009 23:55
autor: _robert_s
Aku mam sprawne na pewno (12.5V)! poza tym 5 minut wcześniej normalnie odpalałem auto!

Zapomniałem tylko dodać, że już po "katastrofie" próba odpalenia auta oprócz efektu przygasania tablicy i "zdychania" rozrusznika kończy się też krótkim otwarciem zamków (słychać jak usiłuje odryglować auto) i na kilka sekund wariuje wskazówka obrotomierza - drży, usiłując pokazać coś poniżej zera obr/min. No i resetuje się ponownie zegar oraz przy przekręcaniu kluczyka do poz. 2giej spod maski pojawiają się inne dźwięki niż zwykle:(

ps. Miernik był w trybie pomiaru napięcia. "Na sucho" pokazał 0.11V z pinu drugiego wtyczki do czujnika G28 (jak pisałem mierzone z masą auta), a po przekręceniu kluczyka pokzało się na mierniku 5V. Od razu potem próba zapłonu skończyła się tym co opisałem powyżej.
Dodam jeszcze, że w tym całym stresie później odpiąłem na chwilę wtyczkę przy włączonym kluczyku w poz.II (świeci tablica). Co ciekawe sterownik nie zanotował żadnego błędu.

EDIT:
Przy odłączonym czujniku dzieje się dokładnie to samo. Co ciekawe, mam odcięcie zapłonu i paliwa (tablica ciemna mimo że kluczyk w poz. II) i wtedy rozrusznik też nie chce zakręcić (a normalnie zawsze kręcił "na sucho"). Podpiąłem więc dla pewności prostownik, bo już zgłupiałem - wychodziło na to że zachowuje się faktycznie jakby akumulator był wydojony. Ale niestety nic to nie dało. :(
Problem siedzi więc gdzieś głębiej i mam totalne zwarcie. Tylko gdzie? Jak to się mogło stać jeśli "grzebałem" tylko przy wtyczce czujnika poł. wału? Tyle co tych kabli tam widać (nie mam kanału, nie mogę obejrzeć całości) to wyglądają jak nowe, nigdzie nie jest osłona uszkodzona, nie ma możliwości zwarcia...
Proszę Was o jakieś pomysły co z tym zrobić...

: ndz lip 12, 2009 12:13
autor: edzio
_robert_s pisze:Zapomniałem tylko dodać, że już po "katastrofie" próba odpalenia auta oprócz efektu przygasania tablicy i "zdychania" rozrusznika kończy się też krótkim otwarciem zamków (słychać jak usiłuje odryglować auto) i na kilka sekund wariuje wskazówka obrotomierza - drży, usiłując pokazać coś poniżej zera obr/min. No i resetuje się ponownie zegar oraz przy przekręcaniu kluczyka do poz. 2giej spod maski pojawiają się inne dźwięki niż zwykle:(
To typowy objaw słabego aku.Zobacz może do klem,albo przypadkiem aku padło.Zmierz napięcie na aku podczas próby kręcenia,bo bez obciążenia będzie ponad 12V prawie zawsze ,dla przykładu z kilku bateryjek od zegarka uzyskasz też 12V ,a samochodu nie odpalisz.

: ndz lip 12, 2009 12:39
autor: dziabi3
kolego jeśli miałeś na pewno miernik w konfiguracji pomiaru napięcia , to nic sie nie stało ale chodzi tu o wpięcie się w miernik tak jak kolega pisał

a tak poza tym tak jak ci pisali wejścia i wyjścia są odporne na zwarcia wszelkiego rodzaju

objawy które opisałeś czyli zachowanie się zegarów i centralnego a także rozrusznika wskazują albo z problemem słabej masy gdzieś na przewodach lub samej masie silnika , chodzi mi o plecionkę taką co silnik jest połączony przez nią do masy auta.

sprawdź działanie rozrusznika bo wygląda też tak jakby się morze tulejki skończyły na nim lub szczotki

żadna awaria komputera by nie powodowała zaniku zasilania w całym aucie bo masz z tym właśnie problem


możesz kolego zrobić test akumulatora i zostawić auto na 30 minut na światłach krutkich

jeśli aku to zniesie i światła nie wiele przygasną to aku ok a jeśli padną to aku do kitu

: ndz lip 12, 2009 12:53
autor: Lipek81
Możesz jeszcze zrobić tak - odłacz kompa od wtyki i wtedy spróbuj odpalić. Wiadomo, ze nie odpali, ale zobacz, czy będzie coś przygasało, czy rozrusznik będzie dobrze kręcił itp.

: ndz lip 12, 2009 12:54
autor: dziabi3
potwierdzam dobry pomysł

Po próbie pomiaru G28 nie odpalił - problem rozwiązany!

: ndz lip 12, 2009 12:57
autor: _robert_s
Wszystkim dzięki serdeczne za odzew. Mieliście rację, ale trudno w to uwierzyć - akumulator padł, mimo że miernikiem dawał 12.5 V !!! Po godzinie ładowania zszedłem jeszcze raz do auta, kręcę rozrusznikiem i ... działa! Auto normalnie zapaliło! :bigok:

Nie wiem jak to możliwe i dlatego mimo że kamień spadł mi z serca to pozostaje obawa o przyczynę. Przecież nieraz już dłużej niż wczoraj grzebałem przy aucie, czasem nawet z włączonym audio (a wczoraj nie!) i nigdy mi się to nie zdarzyło. Zachodzę w głowę czy to tylko zbieg okoliczności czy jakoś swoimi "działaniami" wczoraj mogłem się do tego przyczynić.

Dzięki za wypowiedzi i przepraszam za niefrasobliwe podejście do uwagi o rozładowanym aku.
Pozdrawiam