Strona 1 z 1
Alternator VW szaleje na 30V:/
: wt maja 05, 2009 15:56
autor: Oo==vw==oO
Witam wszystkich kolegów z forum. Mam niestety moze i drobny problem ale utrudniający życie. Po pożarze w mojej golfince musiałem zmienić alternator, więc poleciałem na złom i wytargałem od jakiejś audicy, a wiadomo budowa i właściwości takie same, wiec wsadziłem do swojego golfa. zrobilem pomiar i niestety miernik nie wskazywal ksiazkowego napiecia wiec wyciagnalem regulator, okazalo sie ze szczotki sa juz krotkie, wiec polecialem i zmienilem od razu regulator ze szczotkami, zlorzylem wszystko do kupu i odpalam a tam na przedzialem miernika nastawionym do 20V ukazalo sie ---I-------- wiec przekrecilem na przedział do 100V i ku mojemu zdziwieniu zaczęło wyskakiwac napiecie powyżej 30V +/- 2V. Nie wiem co mam robic zeby mi akumulator sie nie rozchrzanil:/ czarowac cos z tym alternatorem czy szukac juz tylk onowego i wogole dlaczego takie zjawisko mam miejsce?
Mam taki czarny miernik jak pewnie w kazdym domu, za pare zetek z casto:)
Mam golfa mk2 1.6 benzyna a alternator od audicy b3 2.0 jednak napiecie to napiecie wszedzie musi byc jednakowe:)
: wt maja 05, 2009 16:40
autor: Paweł Marek
Jakby silnik pracował chwilę to z takim napięicem już by pewnie gotował się akumulator. Niewykluczone że masz wadliwy regulator napięcia kupiony, ale po pierwsze wziąłbym do reki inny miernik dla sprawdzenia. Uszkodzenie regulatora raczej 30 v nie powoduje, jakieś 17-18.
: wt maja 05, 2009 22:04
autor: Leon_Wechtel
Paweł Marek, tu się mylisz...może powodowac nawet 50v,z tego co ostatnio czytałem...właśnie po to jest regulator napięcia by to stabilizował na jakieś 14V-13,8v
: wt maja 05, 2009 22:34
autor: Zico63b
Takie niesamowicie wielkie napięcie występuje gdy zacisk 30 alternatora (główne wyjście - śruba M6) nie ma połączenia z akumulatorem. Może to warto też sprawdzić.
Dalsze używanie altera w tym stanie grozi zniszczeniem diod prostowniczych - są zwykle na 50V!
: wt maja 05, 2009 22:45
autor: Oo==vw==oO
czyli ten przewod ktory laczy alternator z akumulatorem (czerwony) musi byc podlaczony? bo wlasnie go wypialem i mierzylem napiecie masa z AKU i plus z tej grubej sruby bo to chyba M8 a regulator dawalem nowy wiec nie wiem czy by byl wadliwy, ale sprobuje dorwac inny i spradzic,
Czyli napiecie musze sprawdzac gdy ten czerwony kabel jest przykrecony do amumulatora i alternatora oraz taki maly niebieski do drugiej sruby?
: śr maja 06, 2009 06:17
autor: bodzio_j
Oo==vw==oO pisze:Czyli napiecie musze sprawdzac gdy ten czerwony kabel jest przykrecony do amumulatora i alternatora oraz taki maly niebieski do drugiej sruby?
Tak, a ten niebieski to jest wzbudzenie.
: śr maja 06, 2009 06:56
autor: zodiak
Używanie alternatora bez obciążenia (akumulatorem) prowadzi do uszkodzenia altka (polecą diody)! Koniecznie sprawdź z akumulatorem i wtedy zmierz.
: śr maja 06, 2009 13:23
autor: Zico63b
zodiak pisze:Używanie alternatora bez obciążenia (akumulatorem) prowadzi do uszkodzenia altka (polecą diody)! Koniecznie sprawdź z akumulatorem i wtedy zmierz.
Tak jest!
Alternator zawsze musi pracować w obwodzie z akumulatorem, to znaczy całkowicie podłączony tak jak w samochodzie. Próby uruchomienia alternatora bez podłączeń akumulatora to po prostu katastrofa dla diod!
Alternator jest generatorem zaprojektowanym tak, że częściowo akumulator powoduje jego samoregulację prądową. Musi on mieć obciążenie dużym odbiornikiem tak, by układ pracowal poprawnie i w sposób zaprojektowany przez wytwórcę. W wypadku braku tego obciążenia akumulatorem nawet poprawna praca regulatora napięcia nie jest w stanie utrzymać napięcia w wymaganym zakresie (kończy się zakres regulacji, dochodzi do tego jeszcze sprzężenie zwrotne dodatnie ) i napięcie rośnie w sposób niekontrolowany, jak w Kolegi wypadku. Mniejszą szkodą jest brak podpięcia kabla sterującego, tego cienkiego - jeśli jest podłączony gruby do śruby M8,
natomiast przyłączony regulator i podłączony cienki a odłączony gruby - to jest niedopuszczalne!
Można kręcić w dowolny sposób nie podpiętym alternatorem, np. dla sprawdzenia łożysk - ale regulator musi być wówczas wyjęty. Wtedy jest to po prostu "martwa" maszyna i nie spowoduje to szkód.
: czw maja 07, 2009 17:39
autor: Oo==vw==oO
Witam ponownie kolegow, a wiec zrobiłem tak jak nakazywaliscie, pozbierałem alternatorek do kupy, wszystkie kable poprzykręcałem i odpaliłem maszynke, na samym poczatku napiecie 12.2V i tak z dobrych pare chwilek, gazuje i nic bez zmian, po minucie rozgrzewki juz napiecie skoczylo do okolo 13.3 V a gdy już sie wszystko nagrzało pogazowałem to juz 14.8-15.1 V i pawie caly czas bez znaczenia czy mocno gazuje czy mniej, tak to powinno wygladac? czy powinno byc tak ze jak chodzi na luzie to jakies tam napiecie w okolicach 12 a jak ostro gaz to okolice 14? mam akumulatorek 72 ah i napiecie na nim okolo 13 jak naladowany na max, a alternator ma okolo 80A bo z mocniejszej audiczki ponad 2.0
[ Dodano: 07 Maj 2009 17:42 ]
dodam tak dla przypomnienia ze zmienialem regulator wiec jest noweczka nie smigana:) i czy jakby ktoras z diod nie miala polaczenia lub sie spalila to czy byloby wogole napiecie?
: czw maja 07, 2009 19:13
autor: Zico63b
Nie, nie może tak być. Nawet na wolnych obrotach już musi być bez żadnych zabiegów gazem te 14V i w tej sytuacji "poszła" pewnie jedna z diod wzbudzenia, koszt groszowy tylko pracy przy tym sporo by się do niej dostać: rozlutować i przemierzyć cały mostek prostowniczy, po rozebraniu altera, oczywiście
I odpowiedź na ostatnie Kolegi pytanie:gdyby sie spaliła jedna z diod to właśnie takie są objawy. Alternator ma trzy fazy a z nich pobierana jest informacja o napięciu trzema małymi diodami; ma też ogromną moc, ogromny zapas mocy na dużych obrotach ale nie na wolnych.
I teraz tak: na wolnych zamiast zakładanego napięcia z trzech faz mamy tylko z dwóch - więc napięcie właściwe, zaprojektowane - otrzymujemy później czyli przy wyższych obrotach. Dokładnie jak u Kolegi.
[ Dodano: 11 Maj 2009 21:36 ]
Do zakończenia tej historii należy nieco dodać. Otóż prawie identyczne objawy z jakimi zmagaliśmy się w tym temacie - występują też gdy nie jest podawane napięcie poprzez lampkę kontrolną ładowania - na styk wzbudzenia w alternatorze. Chodzi mi tu o ten cienki niebieski kabel.
Otóż
Kolega Oo==vw==oO dokonywał tych operacji
przy odłączonym liczniku, z różnych powodów, więc kontrolka też nie działała!
Czyli raz jeszcze przypominam: zawsze musi być pełne podłączenie do pojazdu!
Pozdrawiam!