Strona 1 z 1

Totalny brak mocy 1.6 AKL

: sob maja 02, 2009 19:34
autor: lolek
Witam !

Mam problem, który jest strasznie dziwny, mianowicie, dzisiaj rano odpalam samochód wszystko ok jeździ jak burza, natomiast po południu jakoś dziwnie zapalił (po kilku obrotach i dodaniu gazu), co mu się nie zdarzało od dłuższego czasu, ale co gorsza samochód nie miał w ogóle mocy, dusił się tak jakby mu ktoś wepchał coś do rury wydechowej. Po wciśnięciu gazu do dechy prawie nie przyspieszał a wskazówka obrotomierza szla nierównomiernie i się zacinała w niektórych momentach tak jakby paliwo nie dochodziło. Jest to ciężko opisać. Zanim rozpędził się do 50 km/h minęło pól wieku :grrr: . Owszem miewał on straty mocy bo jest to przypadłość tego silnika, ale tak jak jechał nie można było nazwać przyśpieszaniem tylko duszeniem. Zdarzyło mi się to drugi raz. Ostatnio miałem taka sytuacje 1 tydz temu. A co najlepsze po dojechaniu na miejsce i zostawieniu go na 20 min pod sklepem wszystko wróciło do normalności. Ciągnął jak oszalały wszystkie objawy zniknęły i odpalił od kopa.. . Dodam jeszcze ze ostatnio przy dużych temp. tak nim szarpało , ze wydawało mi się ze zaraz zgaśnie. Zastanawiam sie nad przeczyszczeniem przepustnicy przepływomierza i może coś z odmą zrobić. Ale wydaje mi się ze to zlikwiduje objaw nierównych obrotów, ale co z tym dławieniem silnika i totalnym brakiem mocy ?!
Błagam pomóżcie co to może być, miał ktoś z was coś takiego ? Jestem już totalnie zielony, bo to nie występuje ciągle tylko stało się tak 2 razy ...

Pozdrawiam:

Konrad

Re: Totalny brak mocy 1.6 AKL

: sob maja 02, 2009 22:35
autor: zeshky
lolek pisze:Witam !

Mam problem, który jest strasznie dziwny, mianowicie, dzisiaj rano odpalam samochód wszystko ok jeździ jak burza, natomiast po południu jakoś dziwnie zapalił (po kilku obrotach i dodaniu gazu), co mu się nie zdarzało od dłuższego czasu, ale co gorsza samochód nie miał w ogóle mocy, dusił się tak jakby mu ktoś wepchał coś do rury wydechowej. Po wciśnięciu gazu do dechy prawie nie przyspieszał a wskazówka obrotomierza szla nierównomiernie i się zacinała w niektórych momentach tak jakby paliwo nie dochodziło. Jest to ciężko opisać. Zanim rozpędził się do 50 km/h minęło pól wieku :grrr: . Owszem miewał on straty mocy bo jest to przypadłość tego silnika, ale tak jak jechał nie można było nazwać przyśpieszaniem tylko duszeniem. Zdarzyło mi się to drugi raz. Ostatnio miałem taka sytuacje 1 tydz temu. A co najlepsze po dojechaniu na miejsce i zostawieniu go na 20 min pod sklepem wszystko wróciło do normalności. Ciągnął jak oszalały wszystkie objawy zniknęły i odpalił od kopa.. . Dodam jeszcze ze ostatnio przy dużych temp. tak nim szarpało , ze wydawało mi się ze zaraz zgaśnie. Zastanawiam sie nad przeczyszczeniem przepustnicy przepływomierza i może coś z odmą zrobić. Ale wydaje mi się ze to zlikwiduje objaw nierównych obrotów, ale co z tym dławieniem silnika i totalnym brakiem mocy ?!
Błagam pomóżcie co to może być, miał ktoś z was coś takiego ? Jestem już totalnie zielony, bo to nie występuje ciągle tylko stało się tak 2 razy ...

Pozdrawiam:

Konrad
miałem tak jak mi padł czujnik położenia wału korbowego - silnik się dusił szarpał, czasami gasł i nie dało się go odpalic

plus do tego jeszcze mi padł czujnik położenia wałka rozrządu (halla) - auto było słabe i wkręcało się tylko do 5000 obr bo silnik był w trybie awaryjnym.

ale jesli masz możliwość proponuje podłączyc go pod kompa bo szkoda ładować się w koszty nie znając dokładnej przyczyny.