Strona 1 z 1

wtyczka do aparatu zapłonowego

: pn kwie 27, 2009 17:47
autor: elkk
Witam mam taki problem,w wtyczce z trzema kabelkami, która dochodzi do aparatu zapłonowego (ta zaznaczona na zdjęciu) nie styka mi, albo w środku jest przetarty najprawdopodobniej żółty kabelek. Auto mi niekiedy zapala a niekiedy nie albo gaśnie nagle podczas jazdy i już potem nie zapali. Jak ruszam tymi kabelkami przy zapalaniu to wtedy normalnie zapali. Miał ktoś może taki problem kiedyś, w sklepie ciężko taką wtyczkę dostać, może da się to jakoś przeczyścić w środku, z zewnątrz kabelki są całe

Silnik 1.6 z gazem, 75 KM, 55KW, 94r

Obrazek Obrazek Obrazek

: pn kwie 27, 2009 17:57
autor: dziejo
Jest to kostka przyłaczeniowa czujnika halla :bajer:

[ Dodano: Pon Kwi 27, 2009 17:59 ]
elkk pisze:może da się to jakoś przeczyścić w środku
nie wydaje mi się po prostu moze przewodzik uszkodzony spróbuj podłaczyc żółty przewód omijając kostkę podłaczajac ją na krótko do czujnika halla

: pn maja 25, 2009 20:30
autor: elkk
Udało mi się zdobyć tą kostka przyłaczeniowa czujnika halla, fachowo się przełożyło tydzień bez żadnych problemów nawet obroty się bardziej ustabilizowały no ale teraz znowu gaśnie.
Raz gaśnie tak: jak jadę sobie na biegu i nagle obroty wariują skaczą od zera do 2,5 tysięcy, poskaczą tak niekiedy 3 razy pod rząd i zgaśnie, niekiedy zaskoczy i jedzie dalej bez problemów, a innym razem gaśnie jak stoję na światłach jak jest na luzie(wtedy obroty nie warjują tylko od razu gaśnie),po tym jak zgaśnie jak go próbuje odpalić to kręci ale nie zaskoczy to potem zaczynam ruszać tymi kabelkami a inna osoba zapala i zapali niekiedy od razu niekiedy za 10 razem takze nie wiem czy to w tym wina czy może coś innego

: pn maja 25, 2009 20:57
autor: spec
Mam dokładnie to samo w tym samym silniku. Już mnie szlak trafia bo nie można się nigdzie dalej wybrać samochodem. Czasem cały dzień będzie działał dobrze a czasem po 2km nie da się normalnie przejechać. Zazwyczaj poruszanie kablami pomaga. Patrzyłem w nocy psikając wodą po kablach ale nigdzie iskra nie skacze. Nie wiem od czego zacząć wymianę. Może cewka się kończy i tak się dzieje?

Czasem gaśnie podczas jazdy ale zaskakuje zaraz albo jak zdążę nacisnąć sprzęgło to odpala z kluczyka od razu. Czasem pojadę do sklepu i gdy chce odpalić już ma problemy i nie chce. Mam nowy palec i kopułkę, świece, kostkę stacyjki.

: pn maja 25, 2009 21:16
autor: elkk
dokładnie zbyt daleko to strach jechać, ja niekiedy muszę zatrzymywać jakiś innych kierowców żeby mi zapalali a ja sobie kabelkami ruszam:P znajomy mówił że ma dobrego elektryka także jak da mi do niego dane to sobie pojadę, jak mi zrobi to napisze co było :]

: pn maja 25, 2009 21:44
autor: spec
W takim razie czekam. Ja też chyba będę musiał oddać samochód do jakiegoś magika...

: pn maja 25, 2009 22:25
autor: Paweł Marek
To nie można samemu wymienić kabelków które sa przełamane, jeśli faktycznie ruszanie nimi pomaga?

: pn maja 25, 2009 22:49
autor: spec
U mnie wszystkie kable są dobre, wtyczki czyściłem a problem dalej pozostał.

: pn maja 25, 2009 23:08
autor: elkk
Paweł Marek jakbyś uważnie czytał to ja pisałem, że wymieniłem tą wtyczkę z tymi kabelkami ale dalej jest jak jest :?

: wt maja 26, 2009 11:38
autor: Paweł Marek
elkk pisze:Udało mi się zdobyć tą kostka przyłaczeniowa czujnika halla, fachowo się przełożyło tydzień bez żadnych problemów nawet obroty się bardziej ustabilizowały no ale teraz znowu gaśnie.
na pewno pisałeś o kabelkach? Bo ja widzę tylko o kostce, oj nieładna jest twoja uwaga do mnie , chyba że ślepy już jestem to mi pokaż gdzie to napisałeś i będę wtedy się kajał :)

: wt maja 26, 2009 12:10
autor: zodiak
Zależnie od typu aparatu zapłonowego styki w aparacie zapłonowym (te 3 w kostce) to albo bezpośrednio wyprowadzenia czujnika Halla (jeśli czujnik jest po stronie kostki) albo blaszki z kabekami prowadzącymi do czujnika Halla (jeśli czujnik jest po przeciwnej stronie aparatu iż kostka).
W pierwszym przypadku prawdopodobnie uszkodzony jest czujnik - jakieś mikropęknięcie w strukturze czujnika - czyli czujnik do wymiany.
W drugim przypadku może być uszkodzony jeden z przewodów wewnątrz aparatu lub też czujnik.

: wt maja 26, 2009 16:58
autor: elkk
no może się nieprecyzyjnie wyraziłem :jezor: ale chodziło mi o tą kostkę z kabelkami dokładnie to co jest zaznaczone na zdjęciu

: wt maja 26, 2009 17:02
autor: zodiak
elkk pisze:no może się nieprecyzyjnie wyraziłem :jezor: ale chodziło mi o tą kostkę z kabelkami dokładnie to co jest zaznaczone na zdjęciu
I o tej kostce napisałem powyżej.

: sob lip 18, 2009 15:25
autor: elkk
I jak tam mdamian86, autko Ci się poprawiło?
U mnie minęło trochę czasu nic nie robiłem i jakby ręką odjął, zapala za każdym razem, raz jeszcze tylko jak jechałem około 60 km/h to obroty do zera skoczyły, najprawdopodobniej zgasł ale zaraz wszystko było dobrze.
Teraz jeszcze tylko obroty mi dość wysoko trzymają jak zapalam na zimnym jest 1000 obrotów jak sie nagrzeje to jest koło 1200 do 1400 a jak go zgaszę i zapale na gorącym silniku to jest nawet 1600