przeniesienie sondy lambda w RP
: wt sty 06, 2009 00:48
czołem załoga
jako, ze mam walnieta sonde L , powoduje niezle zamieszanie w pracy silnika, nie chce meczyc sie z wykreceniem z kolektora ( kiedys juz wykrecalem i wykrecila sie z gwintem z kolektora, jakims cudem udało sie wkrecic nowa w dziure i nic nie puszczało, teraz boje sie ze nie bedzie gdzie wkrecic tej nowej , a dzialac na zalozonym kolektorze do silnika to srednio mi sie usmiecha
) myslalem zeby przeniesc, zalozyc nowa sonde nizej , zrobic dziure w rurze, wspawac nakretke taka jaka jest w sondzie i tam sie podlaczyc , a ten korek w kolektorze zostawic dla ozdoby
co o tym mnyslicie ? czy wypadałoby zalozyc jakas sonde z podgrzewaniem ? czy ta jednoprzewowodowa nei bedzie dzialac ze zbyt duzym opoznieniem? czy nie bedzie zle wskazywac ? mowie powaznie ,wiec prosze powstrzymajcie sie od komentarzy typu : skoro tak zalozyli w fabryce to znaczy ze tak ma byc
zalezy mi na tym zeby nie kombinowac w ciezko dostepnym miejscu i miec lepszy dostep w razie ewentualnej awarii. Co o tym myslicie ?
sa przeciez montowane w VW sondy w kacie , sa to 4 przewodowe i jakos widac sie sprawdzaja nizej .
aha tak na marginesie to poprzednia sonda wytrzymala moze 50-60 tys , kupiona jakas MAde in USA za 90 zł
co o tym mnyslicie ? czy wypadałoby zalozyc jakas sonde z podgrzewaniem ? czy ta jednoprzewowodowa nei bedzie dzialac ze zbyt duzym opoznieniem? czy nie bedzie zle wskazywac ? mowie powaznie ,wiec prosze powstrzymajcie sie od komentarzy typu : skoro tak zalozyli w fabryce to znaczy ze tak ma byc
zalezy mi na tym zeby nie kombinowac w ciezko dostepnym miejscu i miec lepszy dostep w razie ewentualnej awarii. Co o tym myslicie ?
sa przeciez montowane w VW sondy w kacie , sa to 4 przewodowe i jakos widac sie sprawdzaja nizej .
aha tak na marginesie to poprzednia sonda wytrzymala moze 50-60 tys , kupiona jakas MAde in USA za 90 zł