Witam wszystkich.
Otóż mam teki problem. Wczoraj wjeżdżałem do kolegi na podwórko po śniegu. Nic nie widząc krawężnika itp spokojnie sie toczyłem. Tu nagle wielkie szarpniecie i huk. Okazało sie, że pod śniegiem wystawał taki sworzeń jakieś 5cm średnicy. Na sankach zagiął sie ten kołnierz gdzie jest zgrzewana blacha i pyzatym raczej nic. Jutro wjadę na kanał auto nie ściąga i nić z tych rzeczy. Nic nie stuka itp. Zastanawiam sie czy mogla sie uszkodzić któraś ze śrub mocujących sanki czy raczej nic sie nie stało. Dodam ze uderzenie było dość silne bo centralnie trafił metal na metal. Siła była taka, że zblokowało mi pasy. Moje pytanie czy wymienić śruby mocujące sanki czy lepiej nie ruszać bo mogą pęknąć itp. Pozdrawiam i z góry dziękuje za wypowiedzi. Ps może ktoś miał podobną sytuacje.
Sanie mk3
Moderatorzy: G0 Karcio, Qto, marcin7x5, VIP
Normalnie to wiem, że nie pękną. Tylko nie wiem jak w takiej sytuacji, po takim strzale. Sanki wątpię, żeby sie przesunęły bo by ściągał. To jednak okaże sie jutro. Pyzatym to jest zrobione tak, ze nie bardzo maja sie jak przesunąć, prędzej wygiąć. Z tego co pamiętam bo przykręcałem kiedyś sanki w mk2 to tam nie ma jakiejś możliwości regulacji. Tylko otwory są bardzo pasowne.Sruby napewno nie pękną mozesz smialo odkrecac
BB (borówka, bandit ...)
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 81 gości

