Witam
Akumulator żelowy ładuje się inaczej niż tradycyjny kwasowy. Nie sądzę aby od tak można go było wsadzić w miejsce tradycyjnego.
Naczytałem się trochę postów na elektrodzie i każdy różnie pisze. Sam też kiedyś walczyłem z montażem zasilacza do ładowarki takiego jednego pojazdu na aku żelowych

Był to jednak sam zasilacz, resztę ładowania kontrolowała elektronika.
Generalnie powtarza się wątek iż długotrwale napięcie ładowania nie może przekroczyć 13,8 V

Bo to mu szkodzi.
Tabliczki na żelowcach (będących odmianą baterii VRLA) podają dosyć podobne dane odnośnie ładowania.
Dla przykładu ogniwo firmy pbq 7Ah - 12V która mam właśnie przed sobą:
Constant Voltage Charge - czyli ładowanie stałym napięciem (stabilizowanym)
- Maximum Initial Current: 2.1A - maksymalny początkowy prąd ładowania ?
- Standby use: 13.6 - 13.8 V - napięcie ładowania używaniu do pracy buforowej (dobrze rozumiem ?), czyli lekkie rozładowywanie i doładowywanie
- Cyclic use: 14.5 - 14.9 V - przy używaniu cykliczym (mocniejsze rozładowywanie a następnie ładowanie ?)
Ja chciałbym podłączyć taki niewielki (max 7Ah) aku żelowy w celu dodatkowego podtrzymania (czego nie powiem

.
Czyli w moim przypadku będzie to praca buforowa, czyli ładowanie 13.6-13.8 V.
Jak wiadomo w samochodzie po odpaleniu altek daje troche więcej.
Nasuwają mi się dwa rozwiązania albo podłączenie go w szeregu z kilkoma diodami prostowniczymi (w celu obniżenia napięcia), albo jakiś stabilizator (a co jak sie bardziej rozładuje ? trza by mu wtedy zapodać więcej niż 13.8V, albo jakieś odcięcie niedopuszczające do rozładowania, a co jakpociągnie większy prąd przy ładowaniu niż te 2.1A ?) Prosi się jakieś kolejne zabezpieczenie do tego.
Sprawa nie jest taka banalna jak się wydaje. Oczywiście można wpiąć na hamca jak leci. Tylko ile wtedy pożyje ?
Ciekaw jestem czy ktoś z forumowiczów ma jakieś większe doświadczenie w tym temacie.
Tymczasem będę nadal szukał rozwiązania, a jak czegoś się dowiem/zmontuję to napisze.