Problem z zapłonem po odpaleniu "z popychu"
: pt lis 28, 2008 13:16
Witam, problem jak w tytule.
Autko:
VW Golf Mk2 1.3 CAT (pełny wtrysk Digijet) 1990 r.
Miałem wczoraj przygodę
Wsiadłem do auta, które jak gdyby nigdy nic po prostu nie chciało zakręcić rozrusznikiem. Przy przekręceniu kluczyka słychać było jedynie stuknięcie rozrusznika. Problem znałem już z wcześniejszego passata, więc zadzwoniłem po znajomego z kablami do akumulatora. Niestety auto nie odpaliło również na innym aku.
Odpaliliśmy go z popychu, wsiadłem i zacząłem jechać, kumpel za mną. W pewnym momencie zapaliły się wszelakie kontrolki awaryjne i auto zgasło. Więc postanowiliśmy powtórzyć proces "z popychu" tylko że tym razem za pośrednictwem linki holowniczej.
Niestety samochód tym razem nie odpalił.
Po doholowaniu auta do garażu przetrzepałem wszelkie możliwe ścieżki na jakich mógł wystąpić jakiś problem techniczny - świece dają iskrę, pompa paliwowa pracuje i paliwo dopływa, akumulator już nowy, przejrzałem kable i z tego co widzę wszystko niby ok.
Wiem co teraz co poniektórzy napiszą: nie odpala się z popychu auta z wtryskiem.
Niestety dowiedziałem się o tym po fakcie.
Odnośnie konsekwencji jakie mogą nastąpić dowiedziałem się że może ulec uszkodzeniu katalizator, sonda lambda oraz ewentualnie może przeskoczyć pasek o parę ząbków.
Na chwilę obecną auto stoi w garażu, mogę kręcić rozrusznikiem cały dzień i nic. Objawy są podobne jak przy zalaniu świec (ale świece są zupełnie ok).
Moje obawy: Uszkodzenie komputera wtryskiwacza paliwa Digijet.
Doszukałem się na forum podobnego problemu LINK
Ale jest on niestety tylko podobny, bo u mnie auto w ogóle nie odpala
Wszystkich obeznanych w temacie, którym przyjdzie do głowy coś więcej niż "wymień komputer" bardzo proszę o jakiś pomysł, dzięki któremu moja biedna golfina odżyje
Za okazaną pomoc dziękuję z całego serca
Autko:
VW Golf Mk2 1.3 CAT (pełny wtrysk Digijet) 1990 r.
Miałem wczoraj przygodę
Odpaliliśmy go z popychu, wsiadłem i zacząłem jechać, kumpel za mną. W pewnym momencie zapaliły się wszelakie kontrolki awaryjne i auto zgasło. Więc postanowiliśmy powtórzyć proces "z popychu" tylko że tym razem za pośrednictwem linki holowniczej.
Niestety samochód tym razem nie odpalił.
Po doholowaniu auta do garażu przetrzepałem wszelkie możliwe ścieżki na jakich mógł wystąpić jakiś problem techniczny - świece dają iskrę, pompa paliwowa pracuje i paliwo dopływa, akumulator już nowy, przejrzałem kable i z tego co widzę wszystko niby ok.
Wiem co teraz co poniektórzy napiszą: nie odpala się z popychu auta z wtryskiem.
Niestety dowiedziałem się o tym po fakcie.
Odnośnie konsekwencji jakie mogą nastąpić dowiedziałem się że może ulec uszkodzeniu katalizator, sonda lambda oraz ewentualnie może przeskoczyć pasek o parę ząbków.
Na chwilę obecną auto stoi w garażu, mogę kręcić rozrusznikiem cały dzień i nic. Objawy są podobne jak przy zalaniu świec (ale świece są zupełnie ok).
Moje obawy: Uszkodzenie komputera wtryskiwacza paliwa Digijet.
Doszukałem się na forum podobnego problemu LINK
Ale jest on niestety tylko podobny, bo u mnie auto w ogóle nie odpala
Wszystkich obeznanych w temacie, którym przyjdzie do głowy coś więcej niż "wymień komputer" bardzo proszę o jakiś pomysł, dzięki któremu moja biedna golfina odżyje
Za okazaną pomoc dziękuję z całego serca