Strona 1 z 1

Spadające w trakcie jazdy napięcie z alternatora...

: pn lis 03, 2008 13:11
autor: _robert_s
Po krótkiej przerwie mogę napisać co i jak w tym temacie: http://forum.vwgolf.pl/viewtopic.php?t=195899 - może się komuś przyda.

Co do sygnalizacji maski - owszem jest. Faktycznie pod zamkiem w przednim pasie jest malutki włącznik stykowy. U mnie okazało się że jego wtyczka połączona z resztą okablowania (po lewej stronie) coś nie kontaktowała. Co prawda komputer nie daje żadnego komunikatu (może da jak się ruszy, na postoju tylko próbowałem) ale tym razem alarm reaguje przy uzbrajaniu i to jest w sumie najważniejsze!

Co do ładownia - obejrzałem mój aku z każdej strony, dzierżąc w ręku groźnie wyglądający śrubokręt, i za cholerę nie dał się otworzyć. Uznałem więc, że nie ma takiej potrzeby (z resztą nawet w książce nic o tym nie wspominają) i podłączyłem prostownik na 5.5 godziny - nic złego się nie stało :)

Tylko jest problem, i tu pytanie do Was - za cholerę, nawet niedługo po ładowaniu, ale po kilkuminutowym poborze przez radio, światła etc. nie chce się pojawić napięcie pow. 12.4-12.5 V. Sugerowałoby to częściową degradację baterii (w sumie ma 6 lat jakby nie było).
Ale co gorsza zauważyłem, że po dłuższej jeździe (ok. pół godz.) napięcie ładowania z alternatora mam na poziomie 13.9-13.8 V i co gorsza spada jeszcze o 0,2V na wolnych, jeśli włączy się wentylator chłodnicy! Czyli jestem już na granicy dopuszczalnego minimum. A jestem prawie pewien, że zawsze po uruchomieniu silnika pomiar wykazywał 14.4 V!!!

Czy jest możliwe, że to wina luzującego się z czasem paska alt.? Jeśli tak to czy można samemu jakoś przeprowadzić sprawdzenie i regulację? Proszę o pomoc w tej sprawie.

Pozdrawiam

: pn lis 03, 2008 13:44
autor: kiss
_robert_s pisze:czy można samemu jakoś przeprowadzić sprawdzenie i regulację?
nie ma tam żadnej regulacji. jest tam sprężynowy napinacz i to on ma zapewnić odpowiedni docisk

: czw lis 06, 2008 14:52
autor: _robert_s
Ok, dzięki za odpowiedź.


[ Dodano: 03 Lis 2008 18:03 ]
Sprawdziłem dziś jak to jest z tym napięciem z alternatora - i faktycznie: Tuż po uruchomieniu jest 14.4-14.5V. Mogę włączyć radio całkiem nie cicho (a jeśli chodzi o nagłośnienie to ma co żreć ampery :grin: ) i spada raptem o 0.1V. Czyli jest ok.

Następnie jadę około. 7-8 km, sprawdzam - nadal jest ok. 14.3-14.4 (radio gra, światła włączone). No i kolejne 8-10 km, otwieram maskę, voltomierz i... pupa :( Jest 13.8 V! Czy mieszczę się w normie?
Byłem u elektryka, pomierzył "prądowo" i akumulator i alternator i powiedział, że jest OK. Altek daje te 90A jak na nim pisze, a co do akumulatora stwierdził, że jak na 6cio letni to trzyma bez problemu (nie pamiętam dokładnie wartości - fabrycznie jest 60Ah). Może tak ma być po prostu?

Macie jakieś koncepcje? Jak jest u Was w 1.4 16V? Piszcie proszę!

...