Na wstępie proszę nie pisać ,że głupi jestem ale tak już wyszło.
Nie wiem co mnie wzięło po myciu autka na to żeby umyć sobie SILNIK karcherem <lol>.
Chociaż wiedziałem co się z tym wiąże to coś k** mnie skusiło i się zaczęło silniczek ładnie wygląda itp ... ale nie odpala już :/
tzn sprawa wygląda następująco :
- umyłem (gites:/ co nie ?? ) i jaki czysty

- nie odpalał to go na hol i zapalił

- przejechałem 2 km i nie działa:/ , nie pali w ogóle strzela tylko czasem w tłumik i to wszystko
dodam ,że mam gaz i gaźniczek 2ee w pełnej niestety elektronice.
i teraz moje pytanko co mogłem popsuć ??
Sprawdziłem filtr i suchy , kopułka sucha, kable suche (już), w gaźniku nie widać żeby też była woda, no i iskra jest na świecach.
proszę o pomoc dla upartego czyściocha (hahahahaha) śmieszne prawie

Z góry bardzo dziękuję