Strona 1 z 1

1.6PN z Pierburgiem - prośba o info nt części

: pt paź 17, 2008 07:32
autor: kenji
Cześć

Jeżdżę sobie PN. Od +/- roku nie miałem żadnych problemów z autem (wiem wiem szczęściarz ze mnie). Niestety od pewnego czasu z autem dzieje się źle.

Po odpaleniu obroty są ok. Co prawda przy dojeździe do świateł i wciśnięciu sprzęgła auto gaśnie, ale nie to jest największym problemem.

Jak auto nabierze temperatury to obroty zaczynają mocno falować (tak jakby palił na dwa gary). Wchodzą na normalny poziom by sekundę później spaść do bardzo niskiego poziomu, aż trzęsie budą.
Od tego momentu jazda autem staje się praktycznie niemożliwa. Nie dosć że gaśnie przy sprzęgle, to jeszcze podczas postoju auto gaśnie z powodu obrotów.

Próbowałem dociec co go boli i doszedłem do wniosku, że to wina części, która znajduje się na zdjęciu poniżej w czerwonym kółku.
Jak rozgrzeję auto i odłączę tą wtyczkę to znikają problemy i z gaśnięciem przy sprzęgle i z falującymi obrotami.
Auto wskakuje na równe choć nieco wyższe niż normalnie obroty. Co prawda zapach spalin oraz dopalanie mieszanki w gaźniku po wyłączeniu kluczyka sugeruje że auto pali jak smok, ale przynajmniej mam szansę w awaryjnych sytuacjach skorzystać z samochodu.

Nie wiem czy dobrze kombinuję, ale czy to nie jest wina tego "niebieskiego czujnika"? Bo domyślam isę, że ta część co jest na zdjęciu to nastawnik. Zastanawiam się czy oddać Golfera do naprawy czy do kasacji. Jeśli czeka mnie wymiana gaźnika i nastawnika za 500-600zł to naprawa nie ma sensu, jeśli tylko czujnik za 100zł to jeszcze bym zainwestował.

Obrazek

: pt paź 17, 2008 14:02
autor: Paweł Marek
Z takiego powodu chcesz kasować auto? Masz na forum rozległy temat o problemach z PN, a na Allegro oferty regeneracji poszczegolnych cześci tego gaźnika. Jak sprawdzić czujnik temperatury omomierzem również znajdziesz na forum. Wystarczy użyć wyszukiwarki u dołu strony

: pt paź 17, 2008 14:34
autor: kenji
Auto i tak się sypie pod względem blacharskim. Liczyłem, że pojeżdżę nim jeszcze z rok i potem oddam komuś za przysłowiową stówę albo kasacja. Te kłopoty o których piszę to wierzchołek góry lodowej. Gdyby to nie był PN to może bym się jeszcze pobawił w robienie z niego old-timera a tak, szkoda mi trochę kasy.

Sprawdziłem już wężyki podciśnienia, guma pod gaźnikiem jest praktycznie nowa. Wymieniłem też filtry, olej, świece.
Kupiłem już czujnik temperatury. W dalszej kolejności będę sprawdzał sondę lambda.
Więcej pomysłów nie mam.
Może uda mi się go jeszcze zreanimować.

: pt paź 17, 2008 19:59
autor: Lipek81
Wymień filtr paliwa, rozkręć i przeczyść gaźnik. Ciesz, że się Tobie obroty nie wieszają, bo na to póki co lekarstwa na forum nie odnaleziono.

: sob paź 18, 2008 00:11
autor: Maćkooo
Na Twoim miejscu zastanowiłbym sie. Opcji jest wiecej niz sie Tobie wydaje.
Podstawa gaznika , jakis czujnik, weze podcisnieniowe ... etc.
Jakbys sie jednak poddal to zawsze mozna dorwac pierburga 2e2 z allegro i bedzie i wiecej mocy i mniej kłopotów. 200 zł i troche pracy i auto bedzie smigac.
Przeczytaj dokładnie posty na forum oraz stronke z objawami tego gaznika. Jakbys nie znalazł (w co wątpie) to zawsze moge ci to podrzucic.

: czw paź 23, 2008 15:25
autor: kenji
Postanowiłem, że dam mu jeszcze jedną szansę (chociaż może nawet więcej, ale o tym później).
Zawiozłem auto do gaźnikowca. Skończyło się na wymianie nastawnika. O kosztach takiej usługi lepiej nie dyskutować. Teraz auto śmiga jak miło.
W weekend biorę się za nagrzewnicę. Później za wymianę klapy (bo już tak zgniła, że się nie chce otwierać).

Gaźnikowiec zaproponował mi wymianę gaźnika na inny, ale sterowany w bardziej cywilizowany sposób. Z elektroniki zostaje tylko aparat zapłonowy. Może się w przyszłości na to zdecyduję. Pod warunkiem że blacharka wytrzyma. Zobaczymy.