Regulacja na analizatorze spalin
: pt wrz 26, 2008 13:24
Witam
Znowu mam skomplikowany problem z silnikiem 1,3NZ.
Jakiś czas temu ustawiałem sobie skład mieszanki na analizatorze spalin - oczywiście z odpiętą sondą, jak w instrukcji. Poziom CO powinien wynosić około 0,7%, mnie nie udało się zejść poniżej 1,5% mimo całkowitego wykręcenia śruby regulacyjnej. Z takim ustawieniem jeździłem sobie jakiś czas, jednak z odpiętą sondą, bo inaczej się dławił i lubił zgasnąć. Było całkiem ok, spalanie trochę powyżej normy, ale bez tragedii.
Później zabrałem się za ustawianie zapłonu przy okazji wymiany padniętego przyspieszacza podciśnieniowego. Okazało się, że mój zapłon jest ustawiony na +5 stopni zamiast -5, czyli mocno opóźniony. Po przestawieniu zapłonu na prawidłowy silnik dostał +50% mocy i ogólnie nabrał kultury. Przestał gasnąć z podłączoną sondą, pracuje poprawnie na dużo niższych obrotach niż przedtem. Chciałem więc ponownie ustawić sobie skład mieszanki na poprawnym zapłonie i okazało się, że tym razem (bez sondy oczywiście) CO ni cholery nie schodzi poniżej 4% - tak samo na całkowicie wykręconej śrubie regulacyjnej. Ale po podpięciu sondy CO spada do 0,6% i silnik pracuje bez zakłóceń. Troszkę jeszcze faluje, ale już nie próbuje się dławić.
Co jeszcze mogę mieć skopane, że nie da się prawidłowo ustawić mieszanki? Niby to nie jest wielki problem, bo z podpiętą sondą skład spalin jest ok, ale jestem pedantem i strasznie mnie denerwuje myśl, że coś jeszcze może być nie tak. A przecież regulować należy bez sondy.
Poza tym próbowałem trochę przesuwać palcem wskazówkę przepływomierza w trakcie pracy silnika. Lekkie przyduszenie jej w dół powoduje spadek CO do poprawnych wartości. Czy przyczyną może być nieco rozkalibrowany przepływomierz, który przekłamuje informację o ilości powietrza dochodzącego do silnika? Czy można i czy warto w tej sytuacji próbować trochę skorygować położenie wskazówki przepływomierza? No i w ogóle czy przepływomierz jest elementem nadającym się do regulacji, czy lepiej go nie ruszać?
Za wszelkie wskazówki z góry dzięki.
Znowu mam skomplikowany problem z silnikiem 1,3NZ.
Jakiś czas temu ustawiałem sobie skład mieszanki na analizatorze spalin - oczywiście z odpiętą sondą, jak w instrukcji. Poziom CO powinien wynosić około 0,7%, mnie nie udało się zejść poniżej 1,5% mimo całkowitego wykręcenia śruby regulacyjnej. Z takim ustawieniem jeździłem sobie jakiś czas, jednak z odpiętą sondą, bo inaczej się dławił i lubił zgasnąć. Było całkiem ok, spalanie trochę powyżej normy, ale bez tragedii.
Później zabrałem się za ustawianie zapłonu przy okazji wymiany padniętego przyspieszacza podciśnieniowego. Okazało się, że mój zapłon jest ustawiony na +5 stopni zamiast -5, czyli mocno opóźniony. Po przestawieniu zapłonu na prawidłowy silnik dostał +50% mocy i ogólnie nabrał kultury. Przestał gasnąć z podłączoną sondą, pracuje poprawnie na dużo niższych obrotach niż przedtem. Chciałem więc ponownie ustawić sobie skład mieszanki na poprawnym zapłonie i okazało się, że tym razem (bez sondy oczywiście) CO ni cholery nie schodzi poniżej 4% - tak samo na całkowicie wykręconej śrubie regulacyjnej. Ale po podpięciu sondy CO spada do 0,6% i silnik pracuje bez zakłóceń. Troszkę jeszcze faluje, ale już nie próbuje się dławić.
Co jeszcze mogę mieć skopane, że nie da się prawidłowo ustawić mieszanki? Niby to nie jest wielki problem, bo z podpiętą sondą skład spalin jest ok, ale jestem pedantem i strasznie mnie denerwuje myśl, że coś jeszcze może być nie tak. A przecież regulować należy bez sondy.
Poza tym próbowałem trochę przesuwać palcem wskazówkę przepływomierza w trakcie pracy silnika. Lekkie przyduszenie jej w dół powoduje spadek CO do poprawnych wartości. Czy przyczyną może być nieco rozkalibrowany przepływomierz, który przekłamuje informację o ilości powietrza dochodzącego do silnika? Czy można i czy warto w tej sytuacji próbować trochę skorygować położenie wskazówki przepływomierza? No i w ogóle czy przepływomierz jest elementem nadającym się do regulacji, czy lepiej go nie ruszać?
Za wszelkie wskazówki z góry dzięki.

